Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Tomasz Fąfara/Industria Kielce
Fot. Tomasz Fąfara/Industria Kielce
Wrócić na ścieżkę prowadzącą do awansu. Industria Kielce podejmie Pick Szeged
autor
Piotr Szczepanik
2 godzin temu

W środę, 8 kwietnia, o godzinie 18:45 Industria Kielce podejmie w Hali Legionów węgierski OTP Bank-Pick Szeged w meczu rewanżowym fazy play-off Ligi Mistrzów EHF.

Żółto-Biało-Niebiescy przegrali przed tygodniem w Segedynie 26:23, a ich największą bolączką była słaba skuteczność, która zabrała kilka cennych bramek z ich dorobku. O braku tego kluczowego aspektu w kontekście odrabiania strat mówił drugi trener Industrii - Krzysztof Lijewski:

- Po czwartkowym meczu jesteśmy mądrzejsi o to, że jeżeli nie będziemy wykorzystywali sytuacji sam na sam z bramkarzami, to ciężko będzie awansować. Obecnie jesteśmy na półmetku, w przerwie tego dwumeczu, zostało nam 60 minut, aby te trzy odrobić. Jednocześnie jest to dużo i mało, jeśli spojrzymy na to, jak szybkim sportem jest obecnie piłka ręczna. Na pewno ta strata jest do odrobienia. Jesteśmy zdrowi, zdeterminowani, gotowi, aby awansować do ćwierćfinału. Wierzę w to, że możemy wygrać, mamy wszystko w naszych rękach. Z drugiej strony stoimy pod ścianą, może to musi nas dodatkowo zmotywować, bo chcemy, żeby nasze tegoroczne marzenie nadal trwało.

42-latek zaznaczył, że w pierwszym spotkaniu z wicemistrzem Węgier kielecki zespół dobrze zaprezentował się w defensywie:

- W Segedynie dobrze zagraliśmy w obronie. Nasz przeciwnik nie spodziewał się raczej ustawienia 5-1. Na początku spotkania sprawiało im to dużo problemów. Jednakże musimy nałożyć podobną intensywność w ataku i musimy zagrać troszkę szybciej, z większą determinacją. Jeśli pojawi się ciężko wypracowana sytuacja rzutowa, to trzeba postawić tę kropkę nad “i”. W teorii wydaję się to łatwe, a w praktyce jest zdecydowanie inaczej. Wówczas zawodnik podejmuje decyzję w ułamku sekundy. Nie może zatrzymać gry i przeanalizować sytuacji. W drużynie przeciwnej są gracze, którzy potrafią bardzo dobrze bronić, oraz fenomenalni bramkarze. Nie tylko Mikler, bo Thulin też jest jakościowym zawodnikiem, ale nie musiał za dużo grać w poprzednim meczu, bo Mikler zrobił robotę.

Wtórował mu skrzydłowy - Arkadiusz Moryto:

- Jesteśmy jeszcze przed analizą wideo, ale już teraz można wyciągnąć sporo wniosków. Rzuciliśmy tylko 23 bramki - to jest zdecydowanie za mało. Za mało biegaliśmy w tym meczu, więc myślę, iż dużym problemem było dla nas to, że nie zdobywaliśmy łatwych trafień z kontry, tylko musieliśmy się męczyć w ataku pozycyjnym. W obronie zagraliśmy całkiem nieźle, jednak było parę niedomówień i jest parę rzeczy do poprawy. To są główne elementy, które trzeba poprawić przed środowym starciem.

W kadrze kielczan na to spotkanie jedynym nieobecnym powinien być Bekir Cordalija, który nie zmieści się w meczowej szesnastce. Do składu może powrócić natomiast Alex Dujszebajew, który w poniedziałek wznowił treningi w pełnym wymiarze. Asystent Tałanta Dujszebajewa nie chciał doprecyzować, czy Hiszpan zagra w potyczce z Pickiem:

- Alex dostał zielone światło do wznowienia treningów od lekarzy prowadzących. Od poniedziałku weźmie piłkę do ręki i zrobi z nami jednostki treningowe, które mamy zaplanowane przed środowym meczem. Czy zagra? Nie wiem. Jak zagra? Też nie wiem. Przez ostatnie 6-7 tygodni trenował w innym trybie niż reszta drużyny, więc też nie możemy oczekiwać, że będzie naszym zbawcą, choć bardzo byśmy sobie tego życzyli. Jasną sprawą jest to, że Alex nam pomoże, bo jest nieocenionym zawodnikiem i wzmocnieniem naszej drużyny. Przede wszystkim jest naszym kapitanem oraz liderem. Chcielibyśmy bardzo, żeby zagrał, ale nie możemy też zrzucać wszystkiego na jego barki.

Lijewski podkreślił, że kluczami do dobrego wyniku w rewanżu będzie unikanie przestojów w grze oraz błędów technicznych:

- Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby przez długi okres czasu nie zdobyć bramki. Musimy zaryzykować więcej w kontrataku oraz biegać jak szaleni, bo w pierwszym meczu z trzech kontr trafiliśmy tylko raz - to jest bardzo przeciętny wynik. Życzylibyśmy sobie, żeby po wybronionych akcjach pobiec do kontrataku i zdobywać łatwe bramki. Wtedy wynik może się sam ustawić korzystnie dla nas i resztę mamy w naszych rękach.

- Kolejną rzeczą jest wystrzeganie się błędów technicznych. Na takim etapie rozgrywek może to być kluczowy element. Nie możemy napędzać rywala prostymi błędami, bo oni lubią biegać do kontrataków i zdobywać z tego gole. To będą kluczowe aspekty. - dodał były reprezentant Polski.

Wspomniał także atuty własnej hali oraz kibiców, którzy będą mocno dopingować od pierwszej do ostatniej syreny:

- Gramy w domu, mamy wspaniałych kibiców, którzy na pewno zrobią kocioł, jeśli chodzi o doping. Zawsze jest to nasz “ósmy zawodnik” i musimy na nich liczyć. Wiemy, że zawsze będą nas wspierać, bo tego będziemy potrzebować.

Początek spotkania pomiędzy Industrią Kielce a OTP Bank-Pickiem Szeged już w środę, 8 kwietnia, o godzinie 18:45.
 

CZYTAJ DALEJ