W czwartek (2 kwietnia) Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z OTP Bank-Pickiem Szeged w ramach pierwszego z dwóch meczów fazy play-off Ligi Mistrzów EHF.
Żółto-Biało-Niebiescy wkraczają tym spotkaniem w kluczową część sezonu, w której rozstrzygną się losy zdobywców tytułów w Orlen Superlidze, Pucharze Polski oraz Lidze Mistrzów.
Trener Tałant Dujszebajew będzie miał do dyspozycji praktycznie pełną kadrę, jednakże jedynym nieobecnym jest kapitan i filar kieleckiej drużyny - Alex Dujszebajew. Do gry powraca natomiast jego młodszy brat - Daniel. Kirgiski szkoleniowiec jest pełen optymizmu wobec formy swojego syna:
- Ta przerwa była bardzo dobrze wykorzystana przez Mariusza Skutę - naszego trenera przygotowania fizycznego - który dał Daniemu możliwość regeneracji i treningu. Teraz musi po prostu wrócić do rytmu meczowego - nie jest to łatwe, ale jego przerwa nie była bardzo długa.
Opiekun kielczan zdaje sobie sprawę z jakości czwartkowego rywala i nie lekceważy go pomimo licznych kontuzji w jego szeregach:
- Pick boryka się z dużymi problemami, mają liczne kontuzje. Co prawda Magnus Rod zagrał w ostatnim meczu ligowym, ale Bence Banhidi jeszcze nie. Cały czas mieli problemy zdrowotne. Oczywiście, trudno jest grać niepełnym składem na trzech frontach, więc dla nich wyjście z grupy było najważniejszym celem, a teraz liczy się tylko walka. Mają niesamowity zespół, na każdej pozycji jest dwóch, a czasami nawet trzech zawodników klasy światowej.
- Można sobie zadać pytanie, czy w ostatnim meczu ligowym zagrali słabszym składem, bo kluczowi gracze byli zmęczeni po reprezentacji, czy były to inne powody. Wszystko tutaj jest niejasne. Zobaczymy w czwartek. - dodał 57-latek.
Dujszebajew zaznaczył, iż trudno powiedzieć, kto konkretnie może być zagrożeniem dla wicemistrzów Polski, gdyż wicemistrzowie Węgier mają bardzo jakościowych zawodników:
- Zobaczmy, kto gra u nich na środku rozegrania - Gottfridsson, Kukić i Smarason. Kto gra na lewej stronie - Mackovsek, na prawej - Garciandia czy Rod, a dodatkowo jest jeszcze Nikolić. Na kole grają Banhidi, Kalarash i Toto, na skrzydłach - Frimmel, Jelinić, Sostarić, w bramce Thulin i Mikler. O czym my tu gadamy? Trudno wskazać kogoś konkretnego - musimy się skupić na sobie i postarać się grać, co my chcemy i jak chcemy, nie patrząc na rywala. Nigdy nie wiesz, jak zagra rywal. Jest tyle możliwości do rotacji, że rywalowi należy się szacunek, szacunek i jeszcze raz szacunek.
Trener Żółto-Biało-Niebieskich uważa, iż obecna część sezonu nie jest dobrym momentem na wprowadzanie zmian i urozmaicanie gry:
- Powiem tak, lepiej zrobić dwie-trzy rzeczy dobrze niż 20 byle jak. Wiemy mniej więcej, co oni mogą. Oni wiedzą, co my możemy. Gramy tyle lat w Lidze Mistrzów, że jedna-dwie zagrywki mogą zaskoczyć, ale reszta jest dobrze znana. Nie wymyślimy koła na nowo.
57-letni szkoleniowiec podkreślił, że walka o awans do ćwierćfinału trwa 120 minut i kluczowy jest końcowy wynik dwumeczu:
- Dobrze zostało tutaj zaznaczone, że to jest 120 minut. Nie jest to gra do dwóch wygranych, że wygrywamy jedną bramką tam, jedną tu i koniec. Możemy w czwartek wygrać jedną, możemy przegrać jedną, dwoma czy trzema. Najważniejsze, żeby po ostatniej, 120. minucie wynik był taki, żebyśmy awansowali dalej.
- Walczyliśmy w fazie grupowej o to, żeby móc grać drugi mecz u siebie, ale szczerze wolałem stary format, bo kochałem grać pierwszy mecz w domu, a drugi na wyjeździe. Możemy tutaj siedzieć do jutra i rozmawiać o tym. - dodał Kirgiz
Obrotowy Industrii - Arciom Karaliok - powiedział, że drużyna wchodzi w okres, w którym każdy mecz będzie bardzo cenny i każda wygrana będzie na wagę złota:
- Przyszedł ten moment, kiedy każdy mecz jest o coś i nie da się przegrać jednego spotkania z szansą na poprawę i wygrane w kolejnych trzech. Przed nami dwa mecze z Szegedem i każdy ma tę odpowiedzialność, która powinna być w 1/8 finału. Pick jest bardzo mocnym rywalem, ale naszym celem są zwycięstwa w obu tych starciach i awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Początek spotkania pomiędzy OTP Bank-Pickiem Szeged a Industrią Kielce w czwartek, 2 kwietnia, o godzinie 18:45.