W niedzielę, 17 maja, juniorki młodsze Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball Kielce przegrały 27:29 (13:14) z SPR Pogonią 1945 Zabrze w meczu o brązowy medal mistrzostw Polski.
Trener Tomasz Rosiński powiedział po starciu półfinałowym, że w rywalizacji o brąz kluczowe będą zachowanie chłodnej głowy oraz dobra dyspozycja dnia.
Pierwsze 20 minut meczu było wyrównane, a gra przez większość czasu toczyła się na przewagi. Kolejne dwie minuty ułożyły się pod dyktando kielczanek, które wyszły na trzybramkowe prowadzenie. Wówczas jednak nastąpiła gigantyczna niemoc rzutowa kielczanek, gdyż do końca pierwszej części trafiły tylko raz. Zabrzanki skrzętnie to wykorzystały, dzięki czemu prowadziły do przerwy 14:13.
W drugiej połowie młode Koroneczki szybko nadrobiły minimalną stratę, a gra ponownie toczyła się na przewagi. W 43. minucie kieleckie szczypiornistki prowadziły dwoma trafieniami, lecz zawodniczki Pogoni szybko doprowadziły do wyrównania.
Jednakże podopieczne małżeństwa Rosińskich po raz kolejny przyprowadziły próbę ataku i tym razem była ona skuteczna. Kielczanki szybko wyszły na trzybramkowe prowadzenie, dzięki czemu w 53. minucie prowadziły 25:22.
Niestety, wówczas rozpoczęła się seria prostych błędów technicznych, która mocno napędziła przeciwniczki. W cztery minuty zabrzanki zdobyły cztery bramki, przez co to one prowadziły dwoma trafieniami. Co prawda, Koroneczki próbowały jeszcze podjąć rękawicę i powalczyć o medal, lecz bezskutecznie, a mecz zakończył się wynikiem 29:27 dla Pogoni.
Tak spotkanie podsumował trener Wodociągi Kieleckie Akademii Korony Handball – Tomasz Rosiński:
- Wiadomo, że w każdym meczu zdarzają się błędy. Dzisiaj byliśmy w miarę skuteczni, jeśli chodzi o wykańczanie tych akcji, bo udawało nam się dochodzić do sytuacji rzutowych, jednakże niestety była widoczna przewaga fizyczna, ponieważ gdy szliśmy w akcję jeden na jeden, to ciężko było bezpieczne dostarczyć piłkę na skrzydło czy rozegranie. Wspomniana fizyczność zaważyła na tym, że popełniliśmy kilka bardzo prostych błędów. Jeżeli przy ostatnim podaniu nasze rozgrywające są trafiane w nogi, to ciężko stworzyć z tego dogodną okazję.
Szkoleniowiec nie ukrywał dumy ze swoich podopiecznych, gdyż w jego opinii osiągnęły niesamowity sukces:
- Jestem bardzo dumny z występów dziewczyn w tym sezonie, bo pokazały niesamowity charakter. W tej kategorii wiekowej nie jest łatwo walczyć, gdy ma się młodszą drużynę – mimo to było widać ogromne chęci oraz determinację, więc mamy dobrą lekcję na przyszłość. Odkładając te aspekty na bok, to wynik jest przepiękny, ponieważ gdyby pojawiło się trochę więcej konsekwencji i cwaniactwa, którego dziewczyny muszą się nauczyć, to sądzę, że zdobylibyśmy medal. Niemniej jednak dziewczynom należą się wielkie wyrazy szacunku za cały sezon, bo nie był on dla nas łatwy, a wydaję mi się, że osiągnęliśmy bardzo dobry wynik.
Mistrzostwo Polski zdobyła drużyna MONDI Bukowsko - Dopiewskiego KPR-u, pokonując w finale Agrykolę Warszawa wynikiem 26:25.