Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Petarda Błanika dała utrzymanie! Bogata galeria zdjęć!
autor
Piotr Szczepanik
2026.05.15 22:51

W piątek, 15 maja, Korona Kielce wygrała 1:0 z Widzewem Łódź w spotkaniu 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

W kadrze meczowej Złocisto-Krwistych zabrakło Marcina Cebuli, Wiktora Długosza i Bartłomieja Smolarczyka. Pierwsza dwójka nie była obecna ze względu na kontuzje, a stoper pauzował za cztery żółte kartki.

Goście rozpoczęli to spotkanie z wysokiego “C”. Mariusz Fornalczyk wyprowadził akcję na połowie Korony i wykonał długie podanie na dobieg do Frana Alvareza. Jednakże Hiszpan się zawahał, przez co Xavier Dziekoński nie miał większych problemów ze skuteczną interwencją.

Kilka minut później defensywa kielczan znowu musiała się napracować. Sebastian Bergier został zagoniony przez dwóch obrońców pod linię końcową. Mimo to był w stanie zagrać futbolówkę w pole karne, którą przedłużył Alvarez. Ta jednak do nikogo nie trafiła, gdyż została wybita przez Huberta Zwoźnego.

Kolejne minuty przynosiły coraz większą dominację gospodarzy na boisku, natomiast brakowało finalizacji i zamknięcia akcji. Jedna z takich akcji miała miejsce w 20. minucie, kiedy Dawid Błanik wykonał rzut rożny. Wybita piłka spadła pod nogi Remacle’a, który chybił przy próbie uderzenia. Miękkiego dośrodkowania spróbował jeszcze Tamar Svetlin, lecz zostało ono złapane przez Bartłomieja Drągowskiego.

Chwilę później doszło do wątpliwej decyzji arbitra Tomasza Kwiatkowskiego. Długie zagranie Juljan Shehu przejął Pau Resta i bardzo szybko napędził akcję podaniem do Remacle’a. Belg dobrze zauważył wychodzącego Nono i posłał długą piłkę w kierunku Hiszpana. Kapitan Korony przyjął kierunkowo i ruszył w pole karne, lecz na 17. metrze został popchnięty przez Samuela Kozlovskiego. Gwizdek sędziego jednak milczał, a gra była kontynuowana.

Blisko kwadrans później Widzew miał jedną z najgroźniejszych sytuacji w tym starciu. Alvarez dośrodkował na pole karne z rzutu wolnego. Futbolówkę na 11. metrze znalazł Przemysław Wiśniewski, lecz jego uderzenie głową minimalnie minęło bramkę.

Kilka minut później, po rajdzie Fornalczyka swoich sił spróbował Kornvig, lecz został siłowo powstrzymany przez obrońców Złocisto-Krwistych.

Po przerwie temperatura widowiska nie opadła, a nawet stopniowo wzrastała. W 49. minucie Nono wrzucił piłkę na pole karne z autu. Soteriou starł się z dwoma graczami Widzewa i ucierpiał, a futbolówka wróciła pod nogi hiszpańskiego pomocnika. Wykonał płaskie dośrodkowanie, które w pole bramkowe przedłużył Zwoźny, lecz żaden z kieleckich piłkarzy nie był w stanie oddać strzału.

10 minut później rajd lewą stroną boiska przeprowadził Błanik. 28-latek ściął grę do środka i został faulowany przez Steliosa Andreou. Arbiter wskazał na rzut wolny wykonywany z okolic 22. metra. Tego, co się zdarzyło za chwilę nie przewidziałby najlepszy dramaturg.

Skrzydłowy ustawił sobie piłkę, wykonał rozbieg, znalazł wolne miejsce obok muru i posłał rakietę w kierunku bramki Widzewa, pokonując bezradnego Drągowskiego.

180 sekund później futbolówkę na pole karne wrzucił Marcel Krajewski, a Bergier uderzył głową, lecz Dziekoński pewnie złapał piłkę.

Następnie Korona była bliska podwyższenia wyniku. Po bardzo twardej walce piłkę dośrodkował Stjepan Davidović, lecz Soteriou strzelił kompletnie poza światło bramki.

Natomiast w końcówce meczu wszystkie żółto-czerwone serca zadrżały bardzo mocno. Shehu zagrał na szesnastkę z rzutu wolnego. Andi Zeqiri przyjął zagranie i bardzo dobrze uderzył z półwoleja, lecz jeszcze lepszą interwencją popisał się Dziekoński, parując strzał za linię końcową.

Tak spotkanie podsumował trener Korony Kielce – Jacek Zieliński:

- Przede wszystkim zrobiliśmy to, co do nas należało. Wygraliśmy ten mecz podwyższonego ryzyka. Mamy upragnione trzy punkty oraz utrzymanie! Bardzo się z tego cieszymy, chłopaki zagrali dzisiaj bardzo dobre zawody. Wszystko poszło po naszej myśli. Wiedzieliśmy, że w tym meczu będą decydować cechy wolicjonalne, kwestie mentalne i w naszym wypadku nie były one może na najwyższym poziomie, ale na ponadnormatywnym i to był klucz do sukcesu. Do tego świetna bramka Dawida Błanika z rzutu wolnego. Było bardzo nerwowo, więc nie będę się rozwodził. Można powiedzieć, że zrobiliśmy to, co trzeba było zrobić i przed nami ostatnie spotkanie, w którym możemy zapunktować – głęboko w to wierzę!

Doświadczony szkoleniowiec przyznał, że planem na mecz było zabieganie rywala i zmęczenie go:

- Jeśli chodzi o intensywność gry, to wręcz zabiegaliśmy przeciwnika, ale zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Oglądamy to, co się dzieje. Widzew tracił bardzo dużo bramek w końcówkach meczów, wiedzieliśmy, że jeśli będziemy grali intensywnie, to rywal może tego nie wytrzymać i taki też był plan. Pojawiły się obawy, czy to wytrzymamy, bo niektórzy kończyli to starcie nadludzkim wysiłkiem – Pięczka czy Zwoźnego łapały skurcze, Nono też nie wytrzymał, więc czapki z głów przed chłopakami, bo zdaję sobie sprawę, jak wysoka była temperatura, a atmosfera nerwowa. Cieszę się, że stanęliśmy na wysokości zadania! Zadaliśmy kłam głupim i infantylnym dyskusjom o tym, że zawodnikom się nie chce i są niezaangażowani. Myślę, że ci, którzy tak mówili, powinni obejrzeć ten mecz jeszcze raz.

65-latek mocno docenił występ kapitana Koroniarzy – Nono – który powrócił do wyjściowej jedenastki po dłuższej przerwie:

- W mojej opinii Nono był cichym bohaterem tej drużyny. Wiadomo, wszyscy będą mówić o bramce Dawida Błanika, która była przepiękna, natomiast taka praca, jaką wykonał Nono, jest nie do przecenienia. Patrząc na jego poczynania na treningach, wiedziałem, że jego takie spotkanie nie przerośnie. Długo się zastanawiałem nad zestawieniem personalnym, jednakże ostatecznie postawiłem na tych chłopaków, którzy są zaprawieni w takich bojach. Wytrzymali to ciśnienie i to jest najważniejsze, bo wydarzenia przedmeczowe przebiły jakąkolwiek skalę.

Korona Kielce zajmuje obecnie 11. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 42 punktów, co gwarantuje utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie!

Złocisto-Krwiści rozegrają następne, ostatnie w tym sezonie spotkanie w sobotę, 23 maja, o godzinie 17:30. Ich rywalem na wyjeździe będzie Cracovia. Transmisja w Radiu eM Kielce i na emkielce.pl

Zachęcamy także do obejrzenia galerii zdjęć naszego redakcyjnego kolegi – Pawła Jańczyka!

Korona Kielce – Widzew Łódź 1:0 (0:0)

Bramki: Błanik 61’

Żółte kartki: Svetlin 8’, Davidović 72’, Nikolov 90+6’ – Kornvig 21’, Shehu 45+1’, Bergier 83’

Korona: Dziekoński – Rubezić, Soteriou, Resta, – Zwoźny, Remacle, Svetlin, Pięczek (Matuszewski 77’) – Nono (Nikolov 84’), Błanik (Davidović 69’) – Stępiński (Antonin 77’)

Widzew: Drągowski – Andreou (Krajewski 63’), Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Shehu – Baena (Bukari 74’), Alvarez (Zeqiri 79’), Kornvig, Fornalczyk (Selahi 74’) – Bergier

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

GALERIA

CZYTAJ DALEJ