Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

SPORT

Drużyna Jureckiego postawiła się Łomży Vive. Kielczanie wygrali jedną bramką

czwartek, 20 maja 2021 19:27 / Autor: Damian Wysocki
Drużyna Jureckiego postawiła się Łomży Vive. Kielczanie wygrali jedną bramką
Drużyna Jureckiego postawiła się Łomży Vive. Kielczanie wygrali jedną bramką
Damian Wysocki
Damian Wysocki

W meczu 24. kolejki PGNiG Superligi, Łomża Vive Kielce pokonała Azoty Puławy 30:29. 

Czwartkowe spotkanie było bardzo ważne dla Michała Jureckiego – kapitana Azotów, który w trakcie swojej kariery spędził dziesięć sezonów w Vive. Popularny „Dzidziuś” zagrał po przeciwnej stronie w Kielcach pierwszy raz od 15 lat. Wówczas był zawodnikiem Chrobrego Głogów.

Gospodarze rozpoczęli obroną 5-1. Znowu w rolę wysuniętego defensora wcielił się Arkadiusz Moryto. Po 10. minutach kielczanie prowadzili 6:2. 180 sekund później na parkiecie pojawił się Krzysztof Lijewski. Dla grającego drugiego trenera Łomży Vive był to pierwszy występ od grudnia poprzedniego roku.

W następnych pięciu minutach Azoty zdołały zredukować straty do dwóch trafień. Świetną serię w bramce zanotował Vadim Bogdanow. Dłuższy okres bez gola atomowym rzutem z drugiej linii przerwał Uładzisłau Kulesz. Kielczanie nieźle współpracowali z kołem i wypracowali pięć trafień przewagi. Między słupkami dobrze spisywał się Mateusz Kornecki. Łomża Vive schodziła na przerwę, prowadząc 13:10.

Po zmianie stron szybko trzy bramki na swoim koncie zapisał Szymon Sićko. W bramce Azotów znowu dwie znakomite parady zanotował Vadim Bogdanow. Kielczanie nie pozwolili jednak skrócić dystansu. W 38. minucie prowadzili 18:14.

Przyjezdni  nie odpuszczali. W 42. minucie po golu Rafała Przybylskiego przegrywali 18:20. Na to trafienie odpowiedział Igor Karacić.

W 46. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Czerwoną kartkę obejrzał Paweł Podsiadło. Doświadczony rozgrywający odepchnął Alexa Dujszebajewa, który wpadł na Dawida Dawydzika. Telewizyjne powtórki pokazały, że zawodnik Puław nie zasłużył na tak srogą karę. Być może ta należała się jemu młodszemu koledze, który delikatnie podniósł swoje ramię.

Mimo osłabienia, grające i tak w ograniczonym składzie, Azoty dalej trzymały wynik. W ich ataku dobrze spisywali się Rafał Przybylski i Antoni Łangowski. Dziesięć minut przed końcem Łomża Vive prowadziła 26:24.

W 56. minucie Vadim Bogdanow obronił rzut Alexa Dujszebajewa, a Azoty stanęły przed szansą na dojście kielczan na jedno trafienie. Puławianie zanotowali jednak bardzo prostą stratę, a gola na 29:26 Dujszebajew. Drużyna z Lubelszczyzny zdołała jeszcze zredukować straty do jednego trafienia. 

Łomża Vive rozegra kolejny mecz w przyszłą niedzielę. W finale Pucharu Polski w Kaliszu zmierzy się z Grupą Azoty Tarnów.

Łomża Vive Kielce – Azoty Puławy 30:29 (13:10)

Łomża Vive: Wolff, Kornecki – Fernandez Perez 2, Surgiel, Sićko 6, Kulesz 3, Karacić 1, Olejniczak, Dujszebajew 6, Lijewski, Gudjonsson 5, Moryto 1, Karaliok 2, Tournat 5, Kaczor

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO