Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Mateusz Bartkiewicz/Korona Kielce
Fot. Mateusz Bartkiewicz/Korona Kielce
Zadecydowały dwie akcje. Korona przegrała w Zabrzu z Górnikiem
autor
Piotr Szczepanik
2026.04.18 20:21

W sobotę (18 kwietnia) Korona Kielce przegrała 0:1 z Górnikiem Zabrze w wyjazdowym spotkaniu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

W kadrze meczowej Złocisto-Krwistych na to spotkanie zabrakło jedynie Viktora Popova.

Początek spotkania był stosunkowo optymistyczny. Kielczanie wyprowadzili szybką akcję lewą stroną boiska, natomiast dośrodkowanie Dawida Błanika wylądowało w rękach Marcela Łubika.

150 sekund później pierwszą groźną sytuację wyprowadzili gospodarze. Maksym Chłań wszedł w pole karne, mijając bez większych problemów trzech zawodników Korony. Sytuację próbował ratować Wiktor Długosz, lecz jego nieporozumienie z Pau Restą spowodowało, iż Ukrainiec był w stanie oddać strzał z ostrego kąta, który obronił Xavier Dziekoński.

W 11. minucie kolejną akcją mogli pochwalić się zabrzanie. Lukas Ambros przeniósł grę na lewą stronę do Erika Janży. Słoweniec wystawił piłkę do Sondre Lisetha, lecz Norweg uderzył obok bramki.

Koroniarze doszli do głosu po kilkunastu minutach intensywnych akcji Górnika. W 23. minucie Błanik dośrodkował na pole karne z rzutu rożnego. Stjepan Davidović wycofał futbolówkę do Martina Remacle’a, który zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. Zrykoszetowaną piłkę dobił Slobodan Rubeżić, lecz trafiła tylko w słupek.

Chwilę później pięknym, długim zagraniem na pole karne do Stjepana Davidovicia popisał się Tamar Svetlin, jednakże Chorwat podjął złą decyzję i podał do Mariusza Stępińskiego, gdy mógł oddać bezpośredni strzał na bramkę. 30-letni napastnik miał problemy z przyjęciem, przez co Łubik wznowił od bramki.

10 minut później Korona zmarnowała swoją najlepszą okazję na strzelenie gola w tym spotkaniu. Błanik dobrze nacisnął Patricka Hellebranda, dzięki czemu odebrał piłkę, a goście wyszli z kontrą trzech na jednego. 29-letni skrzydłowy przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i zbyt słabo podał do Stępińskiego. Napastnik od razu zagrał na prawo do wychodzącego na pozycję Davidovicia. 21-latek po nienajlepszym zgraniu piłki uderzył na bramkę, lecz strzał przeciął Rafał Janicki.

Przed przerwą Żabole chcieli jeszcze raz wyjść na prowadzenie. Lukas Ambros przeprowadził indywidualną akcję prawą stroną boiska. Po kilkunastu metrach Czech ściął do środka, zszedł na lewą nogę i oddał mocny, płaski strzał, który jednak nie był groźny dla golkipera Złocisto-Krwistych.

Górnicy bardzo mocno rozpoczęli drugą połowę. Gospodarze wykorzystali złe wyprowadzenie piłki przez Wiktora Długosza. Szybkie rozegranie akcji na prawej stronie, Dimi podał na 20. metr do Hellebranda, który próbował zaskoczyć Dziekońskiego uderzeniem z pierwszej piłki, lecz bramkarz kielczan spokojnie złapał piłkę.

Kolejne minuty meczu mijały, a Biało-Niebiesko-Czerwoni ciągle wywierali presję na Koronę. Yvan Ikia Dimi zagrał górą do Ondreja Zmrzlego ustawionego przy lewym słupku kieleckiej bramki. Uderzenie głową Czecha wybił Rubeżić, lecz futbolówkę zgarnął Chłań, natomiast jego uderzenie było niecelne.

10 minut później z rzutu rożnego bardzo dobrze zagrał Jarosław Kubicki, lecz główka Zmrzlego była trochę za mocna i poleciała ciut nad poprzeczką.

Kolejna próba zabrzan niestety była udana. Ponownie z rzutu rożnego dośrodkował Kubicki. Tym razem piłkę znalazł Janicki, który oddał dobry strzał głową. Zanim futbolówka wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od Konrada Matuszewskiego, który nie był jej w stanie wybić, dzięki czemu od 71. minuty Górnik prowadził 1:0.

Kilka minut później Złocisto-Krwiści mieli dogodną sytuację na trafienie. Tamar Svetlin wykonał dobre, progresywne dośrodkowanie na pole karne, lecz wyskakującego do piłki Matuszewskiego zablokował Michał Sacek.

Do samego końca goście niemrawo próbowali doprowadzić do wyrównania, lecz ta sztuka im się nie udała.

Tak spotkanie podsumował trener Korony – Jacek Zieliński:

- Gratulujemy Górnikowi zwycięstwa. Wygrali mądrą grą, szczególnie w końcówce. My trochę sami sobie zgotowaliśmy ten los, bo co prawda w pierwszych 15 minutach Górnik dominował grę, a my nie reagowaliśmy tak jak trzeba, jednakże później sytuacja się wyrównała. Przed meczem mówiłem, że nie będziemy mieli dzisiaj wielu okazji i będziemy musieli wykorzystać to, co wykreujemy. Taka sytuacja, jaka zdarzyła się przy kontrze trzech na jednego, nie powinna mieć miejsca na tym poziomie rozgrywkowym, bo zadecydowała o ostatecznym wyniku. Odbieraliśmy dużo piłek, ale jeszcze więcej traciliśmy i te straty, szczególnie na początku drugiej połowy, napędzały rywala.

Korona Kielce zajmuje obecnie dwunaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 37 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w sobotę, 25 kwietnia, o godzinie 14:45, Ich rywalem na Exbud Arenie będzie GKS Katowice. Transmisja w Radiu eM Kielce i na emkielce.pl

 

Górnik Zabrze - Korona Kielce 1:0 (0:0)

Bramki: Janicki 71’

Żółte kartki: Matuszewski 14’, Svetlin 70’, Resta 79’

Górnik: Łubik - Olkowski (Sacek 64’), Janicki, Josema, Janża (Zmrzly 46’) - Ambros (Sadilek 76’), Hellebrand, Kubicki - Dimi (Lukoszek 64’), Liseth (Podolski 82’), Khlan

Korona: Dziekoński - Rubezić, Resta, Pięczek - Długosz (Antonin 84’), Remacle (Gustafson 64’), Svetlin, Matuszewski - Davidović (Zwoźny 78’), Błanik (Cebula 78’) - Stępiński (Nikolov 84’)

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

CZYTAJ DALEJ