Jedenaście godzin zajęła piłkarzom Korony Kielce podróż do niemieckiej Bremy. Wszystko przez opóźnienie samolotu lecącego z lotniska w Katowicach-Pyrzowicach do Hamburga. Podopieczni Gino Lettieriego do miasta w północnych Niemczech dotarli o 3.00 w nocy, a już kilkanaście godzin później biegali po bieżni ośrodka treningowego Werderu, gdzie była sprawdzana ich wydolność.
Test przeprowadzony przez miejscowych specjalistów ma dać odpowiedź sztabowi szkoleniowemu Korony na jakim etapie stoją przygotowania motoryczne zespołu.
Kielczanie popołudniu wybiegną już na boisko, a w piątek rozegrają pierwszy sparing. Ich rywalem będzie występujący na czwartym szczeblu rozgrywkowym VfL Oldenburg.