- W tym meczu to nie była moja drużyna. To był jakiś potwór lub wirus, który nas dopadł, bo nie byliśmy sobą. Zobaczymy co było przyczyną postawy, do której chłopcy nas nie przyzwyczaili. Nie było sił, ambicji i agresji, nad którą pracowaliśmy. Coś nas gryzło od środka, także te problemy zdrowotne - powiedział Tomasz Wilman, trener Korony Kielce po wysokiej przegranej z Górnikiem Łęczna.