- Zdecydowanie zbyt łatwo tracimy bramki. Popełniamy proste, indywidualne błędy. W takich momentach trzeba wziąć więcej odpowiedzialności na swoje barki. Sytuacje do strzelenia gola mieliśmy, ale zabrakło wykończenia. Widać brak Łukasza Sekulskiego. To jest ostatni moment, w miarę bezpieczny dla drużyny, aby się obudzić. Strata do pierwszej ósemki teraz nie jest duża, wystarczy wygrać jedno, dwa spotkania i można zanotować spory awans. Czas na pobudkę - powiedział po przegranym meczu 13. kolejki LOTTO Ekstraklasy z Ruchem Chorzów Tomasz Wilman, trener Korony Kielce.