W sobotę, 18 kwietnia, Industria Kielce zagra w Kaliszu z Orlen Wisłą Płock w meczu półfinałowym Pucharu Polski piłkarzy ręcznych.
Taki zestaw par półfinałowych, a szczególnie spotkanie między Żółto-Biało-Niebieskimi a Nafciarzami, wywołał niemałe poruszenie w świecie piłki ręcznej, ponieważ w tym wypadku można mówić o przedwczesnym finale rozgrywek.
Co ciekawe, trener Tałant Dujszebajew nie przywiązuje zbyt dużej wagi do takiego ułożenia terminarza, jednocześnie zaznaczając, że każda Święta Wojna jest starciem na najwyższym poziomie:
- Nigdy nie wiesz czy taki, czy inny układ jest lepszy, natomiast jestem pewien, że będzie to bardzo ciekawe widowisko dla kibiców i mecze pomiędzy Wisłą a Industrią zawsze są na poziomie Ligi Mistrzów.
Jednakże obie drużyny muszą się mierzyć ze swoimi bolączkami, a główną z nich jest odpadnięcie z fazy play-off Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że kielczanie przegrali dwumecz z węgierskim Pickiem Szeged, a płocczanie okazali się gorsi od Sportingu Lizbona.
65-latek nie skupia się na minionych wydarzeniach, podkreślając, że w sporcie zawsze jest okazja do rewanżu:
- Kiedy silny człowiek upadnie, musi wstać. Nie można ciągle patrzeć na świat przez różowe okulary. Gdyby tak było, to życie nie miałoby sensu. Musisz zebrać wszystkie siły, aby móc się zrewanżować, a sport zawsze daje okazję do poprawy.
- Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jeśli człowiek będzie patrzył w przeszłość, to nie będzie miał racji. Nie możemy się skupić na tym, co było, a musimy się skupić na tym, co dopiero przed nami. Jestem przekonany, że Superliga i Puchar Polski też są niesamowicie ważnymi rozgrywkami dla klubu oraz kibiców. - dodał Dujszebajew.
W podobnym tonie wypowiadał się bramkarz Iskry oraz były zawodnik Wisły – Adam Morawski. Wyraził także nadzieje na awans do finału oraz wygranie trofeum:
- Na pewno przełknęliśmy gorzką pigułkę, bo mieliśmy ogromny apetyt na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale niestety to się nam nie udało. Taki jest sport, natomiast w tym sezonie mamy jeszcze wiele do osiągnięcia. W ten weekend zagramy w Final Four Pucharu Polski, a na horyzoncie rysuje się walka o mistrzostwo kraju i jestem pełen nadziei na to, że wyciągniemy cenną lekcję z tych ostatnich spotkań. Dla naszego przeciwnika to też nie jest łatwy okres, bo mieli większe ambicje, ale musimy być skupieni na sobie. Głęboko wierzę w to, że podniesiemy się, zagramy bardzo dobry mecz z Płockiem i uda nam się sięgnąć po trofeum. Jednakże idziemy krok po kroku, ciężko pracujemy i trenujemy po to, żeby efekt był widoczny w sobotę.
W tym sezonie Nafciarze dwukrotnie wygrywali z Żółto-Biało-Niebieskimi na ligowych parkietach, natomiast kielczanie pokonali płocczan w finale Superpucharu Polski. Wicemistrzowie kraju także okazali się lepsi w ubiegłorocznym finale Pucharu Polski. Szczególnie bolesne było drugie z ligowych starć, gdzie Industria przegrała dopiero po rzutach karnych. Kirgiski szkoleniowiec zaznaczył, że najważniejsze będzie wyciągnięcie wniosków z przeszłości:
- Jeśli wyciągniemy wnioski z tego, co wydarzyło się w Segedynie i w Kielcach, to powinno być lepiej. Na Węgrzech mieliśmy bramkę straty, a ostatecznie przegraliśmy trzema trafieniami – nie wytrzymaliśmy presji. Tu mieliśmy przewagę czterech punktów, piłkę w posiadaniu i niestety nie zrobiliśmy tego, co chcieliśmy. W sporcie, jak i w życiu liczy się wszystko, zarówno stan zdrowotny, jak i ten mentalny. To jest bardzo ważne.
Zmartwieniem może być grypa żołądkowa, która dotknęła kilku zawodników, natomiast Dujszebajew nie chciał zdradzać ich personaliów:
- W naszym zespole pojawiły się biegunki i gorączki – to są tylko ludzie. Często to powtarzam, ale każdy potrzebuje swojego czasu.
Początek meczu pomiędzy Industrią Kielce a Orlen Wisłą Płock o godzinie 15:30.