Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Korona Kielce
Fot. Korona Kielce
Po raz pierwszy wygrać w domu. Korona podejmie Motor Lublin
autor
Piotr Szczepanik
2026.08.20 19:45

W sobotę, 22 sierpnia, Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Motorem Lublin w spotkaniu piątej kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

W poprzedniej serii gier Złocisto-Krwiści odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, pokonując na wyjeździe Widzewa Łódź wynikiem 2:1. Dublet w tym starciu ustrzelił letni nabytek kielczan – Morgan Fassbender. Trener Jacek Zieliński nie ukrywał, że był dużym zwolennikiem transferu niemieckiego skrzydłowego:

- Byłem dużym orędownikiem transferu Morgana, gdyż pamiętałem go z Niecieczy. W jednym ze sparingów strzelił nam bramkę podobna do tej, którą zdobył z Widzewem. Liczyłem się z tym, że będzie wartością dodaną. W sobotę zagrał świetny mecz – zachował chłodną głowę, pokazał swoje możliwości. Brakowało nam zawodnika o takich parametrach – jest bardzo szybki oraz świetnie przygotowany motorycznie, a przy okazji może pochwalić się dobrą techniką.

Doświadczony szkoleniowiec nie będzie miał do dyspozycji trzech podstawowych zawodników – Dawida Błanika, Simona Gustafsona i Huberta Zwoźnego. Zieliński szeroko nakreślił obecną sytuację kadrową zespołu:

- Nie będę mówił, jak długo ta trójka będzie nieobecna, gdyż nie jestem w stanie tego powiedzieć. To jest proces rehabilitacji, więc ciężko tu mówić o widełkach czasowych czy przypuszczalnych terminach powrotu. Myślę, że prędzej na boisko powrócą Simon Gustafson i Hubert Zwoźny.

- Dawid Błanik mierzy się z urazem mięśnia dwugłowego i jego rekonwalescencja może potrwać trochę dłużej niż pierwotnie zakładaliśmy. Simon lekko naciągnął mięśień przywodziciela, ale jest to bolesny uraz, dlatego do końca tego tygodnia trenuje indywidualnie. Co będzie dalej, to się okaże. Hubert zmaga się z lekkim uszkodzeniem więzozrostu w stawie skokowym po ordynarnym faulu Paulinho w ostatnim meczu. Jest to kontuzja, która wymaga kilkunastu dni odpoczynku, ale mam nadzieję, że Zwoziu jest na tyle twardy, że wróci szybciej. Trudno jednak powiedzieć, kiedy dokładnie powróci – dodał 65-latek.

W opinii szkoleniowca obecna sytuacja zdrowotna zespołu oraz wygrany mecz z Widzewem nie są czynnikami, które mogłyby decydować o wyjściowym składzie na nadchodzące starcie:

- Czy pierwsza jedenastka na spotkanie z Motorem będzie taka sama jak ta na mecz z Widzewem? Czas pokaże – mamy jeszcze dwa dni do pierwszego gwizdka. Już mówiłem kiedyś, że nie przywiązuję się do twierdzenia o zwycięskim składzie. Nie jestem także zwolennikiem nerwowego grzebania w składzie. Poczekajmy cierpliwie do soboty.

Dokonując oceny rywala, opiekun kielczan zaznaczył, że Motor jest inną drużyną niż w poprzednim sezonie, jednakże głównym celem prowadzonego przez niego zespołu jest narzucenie przeciwnikowi swoich warunków gry:

- Jest to trochę inny Motor niż ten w zeszłym sezonie. Ręka Mariusza Misiury jest już widoczna. Jest to zespół solidny w defensywie, broniący piątką zawodników, trudny do przełamania.  Mimo wszystko bardziej patrzymy na siebie i na to, jakie warunki chcemy narzucić rywalowi. W ten sam sposób podchodziliśmy do meczu z Widzewem. Nie interesował nas potencjał przeciwnika, tylko chcieliśmy zaprezentować swoje atuty i to się udało. Chcemy zaprezentować się w ten sam sposób z Motorem, ale jest to ciężki przeciwnik. Spodziewamy się trudnego spotkania, natomiast wierzę w chłopaków i wierzymy w to, że zdobędziemy trzy punkty.

65-latek przyznał, iż drużyna z Lublina przechodzi przez spore zmiany kadrowe, lecz jej szkielet się nie zmienił:

- Jest mi trudno mówić o planach czy założeniach Motoru. Jestem pewien, że jest to zespół, który chce zaistnieć i być jak najwyżej w tabeli. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to zespół w trakcie budowy, ale szkielet, który świadczył o sile Motoru w zeszłym sezonie, został nienaruszony – Czubak, Ndiaye, Ronaldo, Bartosz, Luberecki. Trzon tego zespołu pozostał na swoim miejscu. Jakie będą tego efekty? Zobaczymy w sobotę.

Zieliński odniósł się także do kwestii bardzo dobrego rozgrywania stałych fragmentów gry przez Złocisto-Krwistych. Przypomnijmy, że 16 z 22 tegorocznych bramek Korony padło po wznowieniu gry ze stojącej piłki:

- To nie jest tak, że skuteczne wykorzystywanie stałych fragmentów gry jest czymś nowym. Taki jest trend w światowej piłce – stało się to języczkiem uwagi. Przygotowanie motoryczne sięga granic ludzkich możliwości. Taktycznie też już doszliśmy do rubikonu i nie da się zbytnio zaskoczyć przeciwnika. Stałe fragmenty można natomiast doskonalić do momentu, kiedy to one będą decydować o losach meczu. Sądzę, że każdy nad tym pracuje i intensywnie o tym myśli.

Szkoleniowiec kielczan zapewnił kibiców, że drużyna zrobi wszystko, aby odnieść pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie:

- Chcielibyśmy zaprezentować się przed własną publiką z bardzo dobrej strony i zagrać taki mecz jak w zeszłym tygodniu w Łodzi. Marzymy o wygranej i zrobimy wszystko, żeby tak było.

Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem czterech punktów, a Motor plasuje się trzy pozycje niżej, mając tyle samo oczek. Początek spotkania o godzinie 14:45. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

CZYTAJ DALEJ