Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. Patryk Ptak
Decydujące pięć spotkań Korony Handball. Na początek wyjazd do Chorzowa
Damian Wysocki
2018 kwietnia 25, 06:13

Szczypiornistki Korony Handball w środę w Chorzowie rozpoczną ostatnią, czwartą rundę sezonu PGNiG Superligi. Kielczanki mają pięć spotkań na to, aby wydostać się ze strefy barażowej. - Trzeba zrobić wszystko, aby w nich zdobyć jak najwięcej punktów i nie grać dodatkowych meczów - mówi prezes kieleckiego klubu, Michał Chwaliński

Po zakończeniu rozgrywek dwie ostatnie drużyny zagrają w turnieju barażowym o utrzymanie. Wezmą w nim udział również dwaj mistrzowie pierwszoligowych grup. Korona, aby uciec spod kreski potrzebuje zwycięstw. Kluczowe będzie spotkanie w Chorzowie. Ruch zajmuje bowiem ostatnie bezpieczne - 10. miejsce i kielczanki wyprzedza o cztery punkty. Ewentualna porażka sprawi, że podopiecznym Tomasza Popowicza będzie trudno zniwelować stratę do zespołu ze Śląska.

- Od początku byliśmy optymistami, od samego powołania klubu. Najpierw chcieliśmy awansować z drugiej ligi do pierwszej. Później do ekstraklasy. To się udało. Spodziewaliśmy się, że pierwszy sezon na najwyższym szczeblu nie będzie łatwy. Mamy młody zespół, w dużej mierze oparty na wychowankach, które zostały seniorkami. Trzeba zapłacić za naukę. To ma miejsce. Jestem przekonany, że w przyszłym sezonie będziemy grali w Superlidze i w kolejnych rozgrywkach będziemy prezentować się jeszcze lepiej. Nawet jeśli dojdzie do turnieju - to sądzę, że go wygramy - przekonywał Michał Chwaliński.  

Korona w sezonie zasadniczym dwa razy wygrywała z Ruchem (35:30 u siebie, 35:30 na wyjeździe). Na początek zmagań w rundzie finałowej chorzowianki w Kielcach zwyciężyły jednak 22:20.

- Mamy nadzieję, że teraz zagramy tak dobrze, jak ostatnio u nich w Chorzowie. Z drugiej strony nie możemy popełnić błędów ze spotkania w trzeciej rundzie. Jeśli zagramy na swoim poziomie to punkty wrócą do Kielc - przekonywał trener, Tomasz Popowicz.

Kielczanki w sobotnim, przegranym pojedynku z KPR-em Jelenia Góra bardzo słabo prezentowały się w ataku.

- Przez cały sezon brakuje doświadczenia i zimnych głów przy wykańczaniu akcji. Teraz gramy z doskonale znanym rywalem i mamy nadzieję, że przez to zagramy spokojniej. Tak było w Piotrkowie i teraz liczymy na powtórkę - wyjaśniał Popowicz.

Środowy mecz w Chorzowie rozpocznie się o godz. 18.00.

CZYTAJ DALEJ