Pracują, ale za swoją pracę nie dostają żadnego wynagrodzenia. 7 kwietnia obchodzimy Dzień Niewidzialnej Pracy. To okazja, by docenić m.in. wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas, aby bezinteresownie pomagać innym.
Wolontariat jest bezpłatną, dobrowolną działalnością na rzecz społeczeństwa. Obejmuje m.in. wsparcie seniorów, akcje charytatywne, organizację imprez sportowych, opiekę nad chorymi w hospicjach, wsparcie uchodźców oraz pomoc w schroniskach dla zwierząt.
Dlaczego ludzie decydują się na taką działalność? – Jako wolontariusze działają często osoby, które same kiedyś otrzymały pomoc. Pomagają innym, ponieważ czują moralne zobowiązanie lub potrzebę odwzajemnienia dobra, którego same doświadczyły. Są też tacy, których motywuje wewnętrzna potrzeba pomagania, wynikająca np. z przekonań religijnych lub chęci dzielenia się z innymi tym, co posiadają, tzn. swoim czasem, energią i zasobami – tłumaczy Paweł Kosowski, psycholog i asystent w Katedrze Psychologii na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Diecezjalne Centrum Wolontariatu przy Caritas Diecezji Kieleckiej skupia się na wolontariacie pomocowym, realizując chrześcijańską wizję miłosierdzia wobec drugiego człowieka. Tu w szczególny sposób wolontariuszy angażują Hospicjum im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach oraz świetlice środowiskowe.
- Praca w hospicjum jest wolontariatem bardzo wymagającym emocjonalnie, a mimo to stale działa u nas grupa około 35 osób, które regularnie się tutaj angażują. Większość z nich to kobiety, ale stopniowo się to zmienia – mówi Dominika Borkowska, koordynator wolontariatu hospicyjnego w Caritas w Kielcach i dodaje: – Dawniej były to głównie osoby starsze, dziś coraz częściej dołączają także mężczyźni, co nas bardzo cieszy.
Coraz częściej pojawiają się również młodzi wolontariusze. – Z jednej strony to powód do radości, z drugiej do refleksji, ponieważ w wypowiedziach tych osób często wybrzmiewają poczucie bezsensu, wewnętrznej pustki i samotności. Mamy jednak nadzieję, że odnajdują oni w tej działalności spełnienie. To budujące, że ludzie czerpią z tej pracy radość, odnajdują w niej sens i czują się potrzebni. Mają również świadomość, że czynią dobro i dzięki ich zaangażowaniu świat staje się choć trochę lepszy – relacjonuje Dominika Borkowska.
Danuta Zasada od ponad dwóch lat jest wolontariuszką w hospicjum dla dorosłych. – Odkąd pamiętam, zawsze chciałam dzielić się z innymi swoją radością i miłością. W hospicjum człowiek zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Kiedy widzi się cierpienie innych, własne problemy wydają się być błahymi. Myślę również, że pacjenci potrzebują rozmowy z osobami niezwiązanymi z nimi emocjonalnie, kogoś, kto po prostu usiądzie obok i potrzyma za rękę – mówi.