Po piątkowym, zremisowanym przez Koronę 1:1 meczu z Piastem Gliwice na pytania dziennikarzy odpowiadali Dawid Błanik i Tamar Svetlin.

Dawid Błanik:
- Koniecznie trzeba zaznaczyć, że Piast zagrał dzisiaj dobre spotkanie. Mieliśmy swoje okazje, natomiast zabrakło nam takiego spokoju w polu karnym przeciwnika, żeby strzelić tę bramkę na 1:0 czy na 2:1. Ciężko powiedzieć cokolwiek po spotkaniu, które nie poszło po naszej myśli. Zakładaliśmy, że wyjdziemy i zdobędziemy trzy punkty. Myślę, że czujemy spory niedosyt. Nie ma co ukrywać, że jesteśmy w trudnym położeniu – nie potrafimy zdobyć trzech punktów, ale w takich momentach poznaje się drużynę i mam nadzieję, że będziemy tą drużyną.
- Szkoda, że nie udało się wykorzystać kilku sytuacji z pierwszej połowy. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że pierwsza część spotkania była kluczowa, aby móc wyjść na prowadzenie i pokusić się o korzystny wynik do przerwy, ale tak się nie stało. Na pewno budującym jest fakt wyrównania, mieliśmy okazje, aby ten mecz wygrać. Obecnie nieistotnym jest to, kto te gole strzela, kto asystuje. Bramki zdobywa i traci cała drużyna – musimy myśleć w taki sposób.
- Nie będę się wypowiadał na temat tego, co się stało po końcowym gwizdku. Usiądziemy na spokojnie, porozmawiamy o tej sytuacji. Pojawiło się bardzo dużo emocji, ja też się nie dziwię kibicom, bo oni oczekują od nas korzystnych wyników, a ich nie ma, więc emocje są duże. Nie tylko u kibiców, ale także u nas, bo myślę, że każdy w tej szatni jest bardzo ambitnym człowiekiem i w każdym meczu chce wygrać, ale po prostu czegoś ostatnio brakuje.
Tamar Svetlin:
- Jesteśmy zawiedzeni, że zdobyliśmy tylko jeden punkt. W pierwszej połowie zdecydowanie byliśmy lepszą drużyną – graliśmy tak, jak chcieliśmy. Myślę, że po przerwie wszystko rozsypało się jak domek z kart. Piast był drużyną, która ciągle atakowała nas z autów. Wrzucali piłkę na pole karne nawet z połowy boiska. Mieliśmy duży problem z obroną tych zagrań oraz zbieraniem drugich piłek. Z tego powodu nie byliśmy w stanie konstruować akcji według swoich założeń, dlatego nie jestem zadowolony z tego występu.
- Jesteśmy obecnie w trudnym położeniu. To jest ciężki moment dla każdej osoby związanej z Koroną, ale w takich momentach możemy zobaczyć, kto jest przyzwoity i ma mentalność wojownika. Musimy trzymać się razem i walczyć o przyszłość drużyny.
- Kibice stanęli dzisiaj na wysokości zadania – czuliśmy ich wsparcie. Sytuacja po gwizdku jest zwykłym nieporozumieniem. Wiemy, że fani są i będą z nami. Myślę, że wszystko będzie w porządku.
Korona Kielce zajmuje obecnie jedenaste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 39 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają swój następny mecz w piątek, 8 maja, o godzinie 18. Ich rywalem na wyjeździe będzie Raków Częstochowa. Transmisja w Radiu eM Kielce i na emkielce.pl.