Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Industria Kielce
Fot. Industria Kielce
Wykonać ostatnie kroki w drodze do finału. Industria zmierzy się z Ostrovią w półfinale Superligi
autor
Piotr Szczepanik
2 godzin temu

W niedzielę, 3 maja, Industria Kielce zagra na wyjeździe z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski w pierwszym meczu półfinałowym Orlen Superligi.

Żółto-Biało-Niebiescy awansowali do tej fazy rozgrywek po wyeliminowaniu Netland MKS-u Kalisz, a Pasiacy pokonali po zaciętej walce MMTS Kwidzyn.

Smaczku nadchodzącej rywalizacji dodaje fakt, iż obecny trener kielczan – Krzysztof Lijewski – jest wychowankiem ostrowskiego klubu. Były rozgrywający przyznał, że jest to częściowe spełnienie jego marzeń, natomiast nie przykłada do tego większej wagi, skupiając się na realizacji planu na ten mecz:

- Nie ukrywam, że przyjazd do rodzinnego Ostrowa jako trener Industrii jest spełnieniem jakiegoś marzenia. Natomiast nie jadę tam w celach rekreacyjnych, tylko z misją do wykonania. W założeniach plan jest prosty – zagrać mecz w najlepszym możliwym stylu i go wygrać jak największą różnicą bramek, żeby w rewanżu móc mieć kontrolę nad przebiegiem gry. W praktyce może to być trudniejsze do zrealizowania.

42-latek docenił zespół prowadzony przez Kima Rasmussena, podkreślając jej stopniowy rozwój:

- Z roku na rok Ostrovia jest coraz mocniejszą drużyną. Gdy wszyscy są zdrowi, jest to zupełnie inna ekipa. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym w Kwidzynie zagrali bardzo dobre zawody. Szczególnie w drugiej części spotkania, kiedy rzucili kilka bramek pod rząd, nie tracąc żadnej. Wszystko im się wówczas zgrało – bardzo solidna dyspozycja bramkarza, skuteczne kontrataki oraz efektywny atak pozycyjny. Wydaję mi się, że zasłużyli na tak wysokie zwycięstwo. Nikt się nie spodziewał, że tak wysoko pokonają kwidzynian. Natomiast w drugim meczu wyglądało to zupełnie inaczej. Widoczna była większa determinacja drużyny MMTS-u. Ciągle byli na prowadzeniu i wydawało się, że już są blisko, jednakże po raz kolejny zobaczyliśmy, ile w piłce ręcznej znaczy dobry bramkarz.

W sukurs trenerowi poszedł jeden z jego podopiecznych – rozgrywający Szymon Sićko:

- Ostrovia to bardzo ciekawy projekt na mapie polskiej piłki ręcznej. Jest to kolejny sezon, w którym pokazują, że znowu są w najlepszej czwórce Superligi. Myślę, że jest to bardzo mocny zespół ze względu na to, że na każdej pozycji mają dwóch jakościowych zawodników – to jest ich najmocniejsza strona. Na pewno musimy zwrócić uwagę na lidera tej drużyny, jakim jest Kamil Adamski. Myślę, że naszym oczom nie powinien umknąć Ivan Burzak, który wrócił po kontuzji, co będzie dużym wzmocnieniem dla Ostrowa.

Lijewski zapewnił, że w niedzielę zobaczymy szybciej grającą Industrię. Powiedział także, że każda zdobyta bramka będzie na wagę złota, ponieważ na tym etapie rozgrywek nie ma miejsca na błąd:

- Chcemy grać szybszy handball, natomiast nie możemy grać na pełnych obrotach przez całe 60 minut. Najważniejsza będzie kontrola tempa – nasi rozgrywający muszą wziąć to pod uwagę. Trzeba wiedzieć, kiedy wrzucić wyższy bieg, a kiedy go zredukować. Wówczas ta gra będzie jeszcze bardziej płynna.

- Pamiętajmy, że to są play-offy, które są rozgrywane systemem mecz i rewanż. Każda zdobyta bramka, każda obrona, każde posiadanie piłki będą bardzo ważne. Tu się nie liczy samo zwycięstwo, a także różnica bramek, którą wygrasz lub przegrasz spotkanie. Uważam, że taka forma jest bardzo sprawiedliwa dla obu drużyn. – dodał 42-latek.

Nowy szkoleniowiec Iskry będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy, w tym Szymona Sićkę, który z powodów zdrowotnych nie mógł wystąpić w rewanżowym starciu z MKS-em Kalisz.

Początek pierwszego spotkania półfinałowego w niedzielę, 3 maja, o godzinie 20:30. Rewanż odbędzie się w piątek, 8 maja, o godzinie 20:30 w kieleckiej Hali Legionów. W ramach drugiego z meczów odbędzie się także oficjalne pożegnanie Tałanta Dujszebajewa z kieleckim klubem.

CZYTAJ DALEJ