W środę (29 kwietnia) w Hali Legionów odbyła się druga edycja treningu dla sponsorów oraz partnerów Industrii Kielce.
Został on poprowadzony przez trenerów Krzysztofa Lijewskiego, Kamila Siedlarza oraz trenera przygotowania motorycznego Mariusza Skutę. Udział wzięli również gracze Żółto-Biało-Niebieskich, a byli to m. in. Adam Morawski, Michał Olejniczak, Aleks Vlah, Theo Monar czy Łukasz Rogulski.
Wieczór rozpoczął się od rozgrzewki opracowanej przez Mariusza Skutę. Zawierała ona ćwiczenia wykonywane przez kieleckich szczypiornistów podczas ich jednostek, co pozwoliło na pokazanie i poczucie na własnej skórze dynamiki piłki ręcznej. Dzięki uprzejmości trenera Skuty uczestnicy mogli także przeprowadzić analizę składu masy ciała czy odbyć drugą część treningu wraz ze specjalnym nadajnikiem, który mierzył m. in tętno oraz przebiegnięty dystans.
Następnie prowadzenie treningu przejął trener Kamil Siedlarz, który pokazał techniczne elementy gry takie jak podania, rzuty z różnych pozycji, przeprowadzanie akcji czy rzuty karne. Końcowym elementem spotkania był konkurs “siódemek”, w którym do wygrania była koszulka z autografami zawodników oraz sztabu szkoleniowego.
Specjalista ds. sprzedaży i współpracy biznesowej Industrii Kielce – Damian Dobrowolski – przyznał, że trening spotkał się z fantastycznym przyjęciem partnerów biznesowych klubu oraz jest niewątpliwym sukcesem:
- Pierwszą edycję takiego treningu zorganizowaliśmy dwa lata temu i wówczas cieszyła się dużym zainteresowaniem naszych sponsorów. W tym roku frekwencja była jeszcze większa i co istotne, wszyscy zakończyli trening zdrowi. Uczestnicy mieli okazję do rywalizacji z naszymi zawodnikami, głównie z bramkarzami. Mogli się także przekonać, że handball nie jest wcale taki łatwy, bo piłka z klejem może spłatać figle. Dodatkowo, konieczne jest zsynchronizowanie kroków ze zwodami. Z tego co słyszałem, to część osób miała kontakt z piłką ręczną w czasach szkolnych, natomiast możliwość stawienia czoła Bekirowi Cordaliji czy Adamowi Morawskiemu nie jest czymś codziennym. Jednym słowem – nie jest łatwo.
Dobrowolski dodał, że takie spotkania są idealnym poszerzeniem oferty biznesowej Industrii:
- W naszym dziale biznesu przeplatamy spotkania typowo biznesowe, które przyjmują charakter śniadań czy kolacji, z luźniejszymi formami jak wspólne oglądanie meczów, wspólne wyjazdy na spotkania Ligi Mistrzów czy wyjścia na rower albo kajaki. Łączymy te formy, chcąc zachować sportowy charakter naszej działalności.
Fotografie w galerii są autorstwa Anny Benicewicz-Miazgi