Po środowym, wygranym przez Industrię 30:29 meczu Ligi Mistrzów z HC Kriens-Luzern na pytania dziennikarzy odpowiadali trener Krzysztof Lijewski oraz rozgrywający Aleks Vlah.
Krzysztof Lijewski:
(Podsumowanie meczu)
- Przed meczem wziąłbym w ciemno taki wynik. Przestrzegałem wszystkich, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Drużyna z Lucerny nie musiała wygrać, tylko to my czuliśmy presję. Na początku starcia wszystko wyglądało dobrze – rywale nie zaskoczyli nas niczym. Grali siedmioma zawodnikami w ataku pozycyjnym, przez co nie udało się wybronić wszystkich akcji, natomiast zanotowaliśmy kilka skutecznych interwencji, dzięki czemu mogliśmy wykonywać kontrataki. Odskoczyliśmy na cztery bramki i mogliśmy spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń. Wydaję mi się, że po przerwie zbytnio się rozluźniliśmy, a nasi przeciwnicy nie odpuszczali. Zgubiliśmy także rytm wykańczania sytuacji. Mieliśmy mnóstwo okazji sam na sam, natomiast skuteczność szwankowała. Jestem pewien, że jest to pokłosiem ciężkiej pracy defensywnej, przez co mogło zabraknąć świeżości oraz precyzji. Cieszę się, że mój trenerski debiut w Lidze Mistrzów był udany i zakończył się zwycięstwem.
(Postawa drużyny)
- To nie był perfekcyjny mecz w naszym wykonaniu. Mieliśmy lepsze i gorsze momenty, natomiast kluczowy jest końcowy wynik. Nie chcę mówić, że zwycięzców się nie osądza, bo nie o to w tym chodzi. Chodzi o to, że te słabsze momenty nie przyćmiły zachowań drużyny, które pozwoliły wygrać ten mecz.
(Progres zespołu)
- Możemy mówić, że lepsza drużyna nie wybaczyłaby takich błędów, ale cieszę się, że dzisiaj popełniliśmy tylko sześć błędów technicznych. W meczu z Płockiem było ich aż 17, a w Kaliszu 12. Zrobiliśmy bardzo duży progres, jeśli chodzi o ten element gry. Oznacza to także, że zawodnicy grali rozważniej w ataku, szanowali posiadanie piłki i nie byli nonszalanccy. Wydaję mi się, że gdyby nasza skuteczność była lepsza, to wynik byłby o wiele lepszy.
(Skuteczność)
- Tak jak powiedziałem wcześniej – zawodnicy wykonali bardzo dużo pracy w obronie i wydaję mi się, że byli na tyle zmęczeni, iż byli mniej skoncentrowani przy podejmowaniu decyzji o rzucie.
(Zmarnowane okazje na powiększenie przewagi)
- Były sytuacje do tego, aby móc “postawić kropkę nad i”, natomiast nie udało się. Mogę mieć o to pretensje do zawodników, ale wiem, że to też są tylko ludzie i oni naprawdę bardzo chcieli. Muszą jednak sami podejmować decyzje i wykańczać sytuacje. Nie chcę patrzeć na to w negatywny sposób, tylko być dobrej myśli. Uważam, że pomimo braku skuteczności byliśmy lepsi niż nasz przeciwnik. Od początku byliśmy na prowadzeniu i kontrolowaliśmy przebieg gry, natomiast w końcówce zawiodła skuteczność.
(Występ Luki Klaricy)
- Im więcej meczów będzie rozgrywać, tym szybciej wróci do formy fizycznej. Wiem, że wszyscy, w tym i ja, oczekujemy tego, że Luka będzie grał tak jak w barwach RK Zagrzeb, jednakże pamiętajmy, że w marcu przeszedł ciężką operację pleców. Luka musi dostać swoje minuty na parkiecie – nieważne czy w Superlidze, czy w Lidze Mistrzów. Może się odbudowywać tylko w meczach o stawkę, gdzie odpowiedzialność, puls czy adrenalina są większe.
Aleks Vlah:
(Podsumowanie meczu)
- Myślę, że w obu połowach zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, jednakże w drugiej części bramkarz drużyny z Lucerny zanotował kilka, jak nie kilkanaście fenomenalnych interwencji, przez co rywalizacja się mocno wyrównała. Możemy się cieszyć, że wygraliśmy, gdyż mogło być inaczej. Najważniejsze jest jednak pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów!
(Brak skuteczności)
- Kristian Pilipović fantastycznie bronił i nie mogliśmy się przebić przez ten mur, przez co musieliśmy do końca drżeć o zwycięstwo.
(Zgranie drużyny)
- Jestem pewien, że lepszy zespół nie wybaczyłby takich błędów, ale my też się musimy zgrać. Latem dołączyło do nas kilku nowych zawodników. Dla niektórych z nich był to pierwszy mecz w Lidze Mistrzów. Chcemy wygrywać każdy mecz i jest w nas wola walki.
(Gra w ofensywie)
- Brakuje nam jeszcze tempa i zrozumienia w grze ofensywnej, ale mogliśmy dzisiaj zdobyć 40 bramek, więc widzę pozytywy w naszej dyspozycji.
(Pozycja lidera drużyny)
- Trener Lijewski mi zaufał i chcę mu się odwdzięczyć na parkiecie, zdobywając bramki oraz asystując. Dzisiaj liderami drużyny byliśmy ja oraz Dejan, ale może być tak, że w kolejnym meczu będzie to ktoś inny.
(Następny mecz w Lidze Mistrzów)
- Mecz z Kolstad będzie tym kluczowym w kontekście wyjścia z grupy. Nie możemy tam popełnić zbyt wielu błędów, bo jest to szybko grający zespół, dlatego musimy być bardziej skuteczni, aby nie dawać im paliwa do szybkich kontrataków.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 12 września, o godzinie 15. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy zmierzą się na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski w meczu drugiej serii gier Lotto Superligi.