W środę, 30 września, Industria Kielce wygrała 43:26 (25:10) ze Śląskiem Wrocław w meczu siódmej serii gier Lotto Superligi.
Pierwotnie spotkanie miało zostać rozegrane w sobotę, 17 października, a więc pomiędzy wyjazdowymi meczami Ligi Mistrzów z SC Magdeburg oraz HC Kriens-Luzern.
W pierwszej akcji starcia kielczanie wywalczyli rzut karny, lecz Piotr Jarosiewicz trafił w poprzeczkę. Autorem pierwszej bramki był Luka Klarica. Podobnie jak w niedzielnej potyczce z Ostrovią w pierwszych minutach meczu mistrzowie Polski byli nieskuteczni. Wrocławianie nie wykorzystywali jednak błędów rywali, przez co gra toczyła się na przewagi.
W szóstej minucie gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie za sprawą trafienia Kiryła Rabczyńskiego. Dwie minuty później Patryk Małecki obronił rzut Białorusina, jednakże goście nie wykorzystali okazji na wyrównanie, ponieważ sędziowie odgwizdali grę pasywną.
W 13. minucie 15-krotni mistrzowie Polski rozpoczęli grę w podwójnym osłabieniu po karach dwóch minut dla Marka Marciniaka oraz Jakuba Świątkiewicza. Pomimo banicji dla Theo Monara kielczanie wykorzystali tę korzystną sytuację i powiększyli swoją przewagę do trzech trafień.
Chwilę później trener Jarosław Knopik poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak oczekiwanych efektów, ponieważ w kolejnych minutach przewaga Iskry wzrosła z trzech do dziewięciu punktów. Było to możliwe dzięki wielkiej liczbie błędów szczypiornistów Śląska oraz dobrej obronie i fantastycznej skuteczności Żółto-Biało-Niebieskich.
W końcówce pierwszej połowy obecni mistrzowie Polski dokręcili śrubę. Theo Monar popisał się fenomenalną dyspozycją w ataku, dzięki czemu do przerwy gospodarze prowadzili 25:10.
Po zmianie stron jako pierwszy do siatki trafił Lukas Genes-Szukielowicz. Pierwsze minuty drugiej części, a gra była wyrównana. Było to jednak spowodowane brakiem skuteczności obu drużyn oraz interwencjami Adama Morawskiego i Łukasza Mazura.
Po 45 minutach gry Industria prowadziła 33:16. Na początku drugiego kwadransa kielczanie wrzucili wyższy bieg i wyszli na 19-bramkowe prowadzenie, jednakże wówczas podopieczni Krzysztofa Lijewskiego zaczęli popełniać błąd za błędem, przez co goście zredukowali swoje straty do 16 trafień.
Potem zaliczka mistrzów Polski wahała się od 16 do 19 punktów, a ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 43:26 dla gospodarzy.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 3 października, o godzinie 20:15. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy podejmą w Hali Legionów Zepter KPR Legionowo w meczu piątej serii gier Lotto Superligi.
WYPOWIEDZI WKRÓTCE
Industria Kielce – Śląsk Wrocław 43:26 (25:10)
Industria: Morawski, Kaleta – Yusuf 1, Jędraszczyk 4, Klarica 5, Kounkoud 2, Bos 2, Latosiński, Karaliok 6, Rabczyński 7, Vlah 3, Monar 9, Jarosiewicz 1, Nahi 3
Śląsk: Małecki, Mazur, Gładysz – Przybylski 7, Pacek 3, Okapa 3, Granowski 3, Niedzielenko 1, Wychowaniec, Wielgucki 2, Wandzel, Genes-Szukielowicz 3, Świątkiewicz 4, Marciniak
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A