Po sobotnim, wygranym przez Koronę 2:1 meczu PKO BP Ekstraklasy z Wisłą Kraków na pytania dziennikarzy odpowiadali Kamil Jakubczyk oraz Mariusz Stępiński.

Kamil Jakubczyk:
(Podsumowanie meczu)
- Myślę, że to, co przed tygodniem odebrał nam los, dzisiaj oddał. Z Wisłą straciliśmy punkty w końcówce, ze Śląskiem zyskujemy je w takich samych okolicznościach. Wniosek pozostaje jednak niezmienny – w drugiej połowie musimy grać zdecydowanie lepiej, gdyż w pierwszej części mamy kontrolę nad przebiegiem wydarzeń i wygląda to dobrze, a po przerwie oddajemy inicjatywę rywalowi, przez co ten zaczyna kreować sobie sytuacje i pojawiają się niepotrzebne nerwy. Całe szczęście, że dzisiaj bramka wyrównująca padła wcześniej, ponieważ mieliśmy jeszcze czas na reakcję.
(Intensywność gry)
- Dzięki intensywnym treningom jesteśmy optymalnie przygotowani fizycznie do każdego spotkania. Pomaga także gra w pełnym wymiarze czasowym. Wiadomym jest, że wytrzymałość oraz wydolność najlepiej buduje się meczami i myślę, że z każdym meczem będzie coraz lepiej.
(Nierówne połowy)
- Musimy porozmawiać o tym w szatni i dokonać obszernej analizy, ponieważ w pierwszej połowie przeważaliśmy nad przeciwnikiem, a po przerwie dopuściliśmy go do głosu. Pojawiły się niepotrzebne błędy oraz nerwy. W takich okolicznościach trudnym jest odzyskanie kontroli nad grą. Szczególnie, gdy taki zespół jak Śląsk gra u siebie.
(Pewność siebie w indywidualnych akcjach)
- Sądzę, że z meczu na mecz będzie jeszcze więcej takich akcji, ponieważ jestem w Koronie dopiero dwa miesiące. W pierwszych spotkaniach musiałem zaadaptować się do stylu gry oraz poznać nowych kolegów. Każdy z nas trochę inaczej gra oraz funkcjonuje na murawie, dlatego myślę, że z upływem czasu będzie coraz lepiej. Nie ukrywam, że chcę się odpłacić za zaufanie, które otrzymałem od właściciela, dyrektora sportowego czy trenera. Wszyscy byli przekonani do mojej osoby i nie kłócili się o kwotę transferu, dlatego chciałbym dać teraz coś od siebie.
Mariusz Stępiński:
(Podsumowanie meczu)
- Przede wszystkim zwycięstwo smakuje bardzo dobrze, ponieważ biorąc pod uwagę te szalone okoliczności, to jest najważniejsze. Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa, bo jest ono ważne. Jestem pewien, że musimy przeanalizować pewne rzeczy, ale dzisiaj cieszymy się z trzech punktów.
(Faul przy nieuznanej bramce)
- Mogę żałować tej sytuacji, ale nic to nie zmieni. Andersson przebiegł przed moimi nogami, przewrócił się, jestem pewien, że był kontakt, więc nie dyskutowałem z decyzją sędziego.
(Trudna druga połowa)
- Od samego początku ta druga połowa nam się nie układała. Nie mogliśmy złapać swojego rytmu. Nie wiem czy to kwestia naszej mentalności, czy to Śląsk skorygował swoje błędy i lepiej wyglądał. Pamiętajmy, że na boisku są dwie drużyny, a nie jedna. Bardzo dobrze smakują te trzy punkty, ponieważ w zeszłą sobotę straciliśmy dwa punkty po golu w końcówce, a tutaj je zdobywamy w tych samych okolicznościach. Suma szczęścia w piłce zawsze równa się zero.
(Liczba bramek na koniec sezonu)
- Chciałbym strzelić 50 bramek w sezonie [śmiech]. Nie będę składał żadnej deklaracji odnośnie moich celów. Podchodzę do tego tak samo jak drużyna podchodzi do spotkań, czyli metodą małych kroków. Zobaczymy, ile trafień finalnie odnotuję. Cieszyłbym się, gdyby moje gole pomagały w odnoszeniu zwycięstw, ponieważ wtedy one smakują najlepiej.
(Rosnąca forma)
- Potrzebowałem po powrocie pewnej ilości czasu, aby złapać rytm. Nie będę ukrywał, że bardzo dużo zawdzięczam sztabowi szkoleniowemu, ponieważ stworzył takie warunki, które mi odpowiadają, i potrafił dostosować taktykę do piłkarza. Obecnie czuję się dobrze, ale jadłem chleb z niejednego pieca i wiem, że w przekroju całego sezonu siedem meczów to nie jest dużo. Daję z siebie wszystko na treningach, chcę się uczyć i to przynosi efekty.
(Współpraca z nowymi skrzydłowymi)
- Współpraca pomiędzy mną a nowymi zawodnikami ofensywnymi układa się bardzo dobrze. Nie mamy jeszcze tych automatyzmów, nad którymi pracowaliśmy od początku okresu przygotowawczego, bo to jest po prostu niemożliwe. Mogliśmy ich wstępnie zapoznać z naszym systemem gry, ale trzeba to wszystko przećwiczyć, dlatego myślę, że to będzie szło tylko ku lepszemu. Nam także zależy na tym, aby czuli się jak u siebie. Nie lubię słowa “aklimatyzacja”, dlatego chciałbym, żeby jej nie było, bo jesteśmy jedną drużyną i tak podchodzimy do spotkań. Dzisiaj punkty zdobył kolektyw, a nie indywidualności.
Korona Kielce zajmuje obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 12 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie we wtorek, 15 września, o godzinie 20:30. Wówczas podejmą na Exbud Arenie Górnika Zabrze w zaległym meczu drugiej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A