W sobotę, 12 września, Industria Kielce wygrała na wyjeździe 46:30 z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski w spotkaniu drugiej serii gier Lotto Superligi.
Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Krzysztof Lijewski podkreślił, że drużyna z Piotrkowa będzie chciała zrewanżować się przed własną publicznością po wysokiej porażce ze Śląskiem Wrocław, dlatego nie można jej zlekceważyć.
Od samego początku Żółto-Biało-Niebiescy chcieli pokazać swoją klasę i zdominować rywala. Już w czwartej minucie gry kielczanie wyszli na dwubramkowe prowadzenie za sprawą trafienia Faruka Yusufa. Cztery minuty później zaliczka została powiększona do trzech bramek za sprawą gola Theo Monara.
Gospodarze nie składali jednak broni, gdyż w 11. minucie doprowadzili do wyrównania, lecz było to ich ostatnie słowo w tym starciu. Od tego momentu mistrzowie Polski wrzucili wyższy bieg, nie oddając prowadzenia do końcowej syreny.
Po 20 minutach było 14:8 dla Iskry, a do przerwy podopieczni Krzysztofa Lijewskiego prowadzili 21:13.
W drugiej części potyczki kielczanie skutecznie powiększali swoją zaliczkę. Po 40 minutach było 31:19, a po 50 minutach Żółto-Biało-Niebiescy prowadzili 37:25. W ostatnich dziesięciu minutach Industria dobiła przeciwnika, dzięki czemu wygrała 46:30.
Bardzo dobrze w tym meczu zaprezentowali się Theo Monar oraz Kirył Rabczyński. Francuz zanotował aż dziesięć bramek, a Białorusin rzucił dziewięć goli.
Dobry występ w drugiej połowie zaliczyli także Benoit Kounkoud oraz Arciom Karaliok, którzy trafiali do siatki sześciokrotnie.
Tak spotkanie podsumował trener Industrii – Krzysztof Lijewski:
- W tym meczu najważniejsza było kontrolowanie tempa oraz wydarzeń na parkiecie. Uważam, że od samego początku narzuciliśmy rywalowi swoje warunki gry – zarówno w ataku, jak i w obronie. Rzuciliśmy aż 26 bramek w pierwsze, drugie lub trzecie tempo, co świadczy o tym, że chcieliśmy dzisiaj biegać. Pracowaliśmy na to w obronie. Niestety, końcówka spotkania rozmazuje jego dobry obraz, ponieważ przeciwnicy rzucali nam zbyt wiele łatwych bramek. Nie zmienia to jednak faktu, że byliśmy dzisiaj zdecydowanie lepsi. Cieszę się, że każdy z zawodników dostał swoje minuty. Jedynie Dylan Nahi nie wystąpił w tym starciu, ale wszyscy są zdrowi i gotowi do rywalizacji w środowej potyczce w Kolstad.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w środę, 16 września, o godzinie 20:45. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy zmierzą się z norweskim Kolstad Handball w meczu drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Industria Kielce 30:46 (13:21)
Piotrkowianin: Matlęga – Waśkiewicz, Szopa 4, Dudkowski 4, Mastalerz 1, Filipowicz 2, Surosz 1, Wawrzyński 3, Bekisz 4, Petlak 5, Trójniak, Jurczenia 3, Wroniszewski, Rutkowski 3
Industria: Morawski, Milosavljev – Yusuf 6, Jędraszczyk 1, Klarica 4, Kounkoud 6, Bos 1, Latosiński, Karaliok 7, Rabczyński 9, Vlah 1, Monar 10, Jarosiewicz 1
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A