Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Znowu spór o Koronę?
autor
Piotr Michalec
2013 lipca 19, 09:24

Pięć lat temu wskutek afery korupcyjnej ze wspierania strategicznego kieleckiego klubu wycofał się Krzysztof Klicki, właściciel firmy Kolporter. Dodatkowo Korona została obciążona karną degradacją do I ligi. Dzięki miastu „złocisto-krwiści” przetrwali i szybko wrócili na najwyższy szczebel rozgrywek. Sponsora jednak wciąż brak.

Jak podkreślają żarliwi przeciwnicy dotowania klubu piłkarskiego z miejskiej kasy, to o pięć lat za długo. Już w maju poprzedniego roku podczas sesji Rady Miasta doszło do zgrzytu między zwolennikami i przeciwnikami tego rozwiązania. Przypomnijmy, że wtedy na utrzymanie „żółto-czerwonych” potrzebne było 3,8 mln zł. Ostatecznie pieniądze zostały przyznane na rzecz Korony, ale jak zaznaczało wtedy wielu radnych – to już ostatni raz.


Problem wspierania ekipy z ul. Ściegiennego wraca właśnie teraz, na starcie sezonu 2013/2014 T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem chodzi o 3,2 mln zł, o jakie Korona Kielce będzie się ubiegać podczas lipcowej sesji Rady Miasta. Z Biuletynu Informacji Publicznej można się dowiedzieć, że: „Uzyskanie przez Spółkę dochodów z innych źródeł nie było możliwe z przyczyn niezależnych od niej”. Z dokumentu wynika również, że pieniądze z miejskiej kasy pozwolą na dalsze prowadzenie działalności, utrzymanie płynności finansowej, a także promocję miasta i prowadzenie działań z zakresu kultury fizycznej.


Reasumując, szykuje się kolejna awantura o kasę. – Nie mam wątpliwości, że tak będzie – podkreśla prezydent Wojciech Lubawski. – Jest kilku radnych, którzy liczą na to, że 20 procent mieszkańców jest przeciwko finansowaniu Korony i chcą zdobyć ich sympatię. To trochę takie zbijanie kapitału politycznego.
Jednocześnie w poniedziałek na antenie Radia Plus Kielce włodarz miasta oznajmił, że nieustannie trwają prace nad poszukiwaniem sponsora klubu. – Kilka dni temu z Holandii wrócił prezes Tomasz Chojnowski, który prowadził bardzo poważne rozmowy. Zależy nam na znalezieniu inwestora, na którym można będzie oprzeć Koronę. Obecne rozwiązanie jest kruche. Do końca kadencji pozostał jeszcze rok i myślę, że w tym czasie uda nam się znaleźć silnego partnera.
Jak się później okazało Korona Kielce rzeczywiście prowadzi rozmowy z potencjalnym zachodnim sponsorem, który jest zainteresowany dofinansowaniem kieleckiego klubu. We wtorek została zwołana konferencja prasowa, na której zjawili się prezes Chojnowski, dyrektor sportowy Andrzej Kobylański i nie przedstawiony z imienia i nazwiska koordynator rozmów między Koroną, a holenderskim inwestorem. – Wszystko to brzmi co najmniej enigmatycznie – komentuje jeden z kibiców drużyny ze stolicy województwa świętokrzyskiego. 


Podobnie, jak słowa gościa kieleckiego klubu, który nie chciał zdradzić, czy holenderska firma już zajmuje się wspieraniem sportu. – Bardzo chciałbym odpowiedzieć na to pytanie, ale proszę mi uwierzyć, że to jeszcze nie ten moment. Przyjdzie czas, kiedy wszyscy radośnie odsłonimy karty i będziemy cieszyć się z perspektyw, jakie stoją przed tym klubem.


Zdaniem włodarzy klubu, kolejnym zastrzykiem gotówki dla „złocisto-krwistych” może być także angielska firma, która miałaby umieścić na żółto-czerwonych trykotach swój logotyp. Poza tym, grający przez wiele lat w Bundeslidze Kobylański oświadczył, że prowadzi rozmowy z dwiema niemieckimi firmami. – Na wszystko jednak potrzeba czasu. Ludzie muszą zapoznać się z marką klubu i zobaczyć, jak to wszystko wygląda – dodał dyrektor ds. sportowych.

Maciej Urban

 

Komentarz
Na ogólnopolskich portalach sportowych co kilka dni można przeczytać newsa w stylu "Szczecin wspomoże Pogoń", "Piasta wspierają Gliwice". Samorządy angażują się w pomoc dla klubów sportowych. Tego trendu Kielce ani nie wymyśliły, ani nie są jedyne w jego praktykowaniu. Sytuacja gospodarcza w Polsce hamuje przedsiębiorców przed inwestowaniem w sport. Marketingowe teorie o finansowaniu klubów sportowych wyłącznie ze środków rynkowych są dobre w stabilnych gospodarkach, w naszych realiach są tylko przetłumaczonymi z języka angielskiego ideami. I nie o to powinien iść spór czy dawać pieniądze na Koronę. Rzecz raczej powinna dotyczyć tego jak te środki są wydawane przez klub. Zasada powinna być tu jasna - są wyniki, jest promocja klubu i miasta, są premie. Obawiam się jednak, że zamiast merytorycznej dyskusji będziemy kolejny raz świadkami politycznej awantury.

Piotr Michalec

CZYTAJ DALEJ