Od ponad 10 lat działa w Kielcach duszpasterstwo Związków Niesakramentalnych i Osób Rozwiedzionych. Osoby te nie mogą przystępować do spowiedzi i komunii świętej, ale wspólnota daje im poczucie, że nie są wykluczeni z Kościoła katolickiego.
Przełomowe były pierwsze rekolekcje dla ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych. Przyszło na nie wielu wiernych. – Ksiądz Stanisław Król witał nas już na progu kaplicy przy ulicy Wesołej. Usłyszeliśmy, że my też mamy swoje miejsce w Kościele, a Jezus kocha nas bez względu na wszystko. Ksiądz Stanisław poprosił, abyśmy pokazali, że my również kochamy Boga. I tak się zaczęło. Te trzydniowe rekolekcje zmieniły moje życie – wspomina Maria Cybulska. – Niezwykle wzruszające było błogosławieństwo każdego uczestnika rekolekcji Najświętszym Sakramentem. Wśród nas znajdowali się ludzie, którzy nie przystępowali do komunii po 20–30 lat, a w tamtej chwili mogli patrzeć na Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Chrystusa, który ich błogosławił. Popłynęło wiele łez.
– Ksiądz Stanisław od początku mówił nam, że choć jesteśmy we wspólnocie, to nie dostaniemy dyspensy, aby przystąpić do spowiedzi i komunii. Doświadczyliśmy jednak wielu łask. Dziś wspólnota jest dla nas wielkim darem od Boga. Dzięki niej zyskaliśmy przyjaciół i podporę duchową – mówi Aneta Czaban.
– Na spotkania wspólnoty idziemy z radością. W gronie przyjaciół możemy rozmawiać o Panu Bogu. Czasami słyszymy ostre słowa napomnienia, ale cieszymy się, że mamy duszpasterza, który nas naprowadza na dobrą drogę. Wspólnota umacnia naszą wiarę – twierdzi Beata Pierzak.
– Ludzi rozwiedzionych w Kielcach jest mnóstwo, a na nasze spotkania przychodzi zaledwie około 40 osób. Dlatego bycie we wspólnocie uważam za wielkąłaskę. Tutaj doświadczyłem, że Bóg mnie kocha. Ja też staram się poznawać Boga i przyjaźnić z Nim – mówi Wiesław Pierzak.
Ksiądz Stanisław Król uważa, że prowadzenie takiej wspólnoty to wyzwanie duszpasterskie: – Nie mogę ludzi pochwalić za grzech. Jednak coraz więcej rodzin dotkniętych jest dramatem rozpadu małżeństw. Rozwód to bolesne pęknięcie. Ludzie w takich sytuacjach często obrażają się na Pana Boga, na Kościół. Dlatego duszpasterstwo pomaga im zbliżyć się do Jezusa. We wspólnocie nawracają się, przeżywają bliskość Boga, odkrywają znaczenie modlitwy, pogłębiają wiarę. Miłość Chrystusa daje im siłę.
– Początkowo nie było wśród nas żadnego związku sakramentalnego. Dziś jest już kilka małżeństw mających ślub kościelny. Sama żyłam przez 27 lat bez sakramentu. Bolało mnie to bardzo. Marzyłam, by pojednać się z Bogiem i przeprosić, że w pewnym momencie mojego życia zostawiłam Go. Przeszkoda istniała po stronie męża. We wspólnocie dowiedzieliśmy się, że jest możliwość wystąpienia do Sądu Biskupiego o stwierdzenie nieważności poprzedniego związku. I mąż go uzyskał. Od dwóch lat jesteśmy małżeństwem sakramentalnym. Bóg wysłuchał naszych modlitw. Teraz każde przyjęcie Pana Jezusa jest dla nas wielkim szczęściem – mówi Maria Cybulska.
– Dziwę się, że wierni, którzy mogą przystępować do komunii świętej, nie czynią tego. I nawet nie doceniają tego daru. A ja tak bardzo chciałabym pójść do spowiedzi i do komunii. Jednak moja sytuacja życiowa mi na to nie pozwala. I bardzo za tym tęsknię – wyznaje Aneta Czaban.
Obecnie w Kielcach są dwie wspólnoty osób rozwiedzionych i żyjących w związkach niesakramentalnych. Spotkania odbywają się w sali w Domu Księży Emerytów przy al. IX Wieków Kielc. Telefon: 41 306 16 78; 723 629 136.
Katarzyna Bernat