Od dziecka nie mogła usiedzieć na miejscu. Gdy usłyszała o jakiejś dyscyplinie sportowej, od razu próbowała w niej swych sił. W końcu jako 16-latka zjawiła się na stadionie lekkoatletycznym. To było pierwszy krok do wielkich międzynarodowych sukcesów, w tym tego największego, złota igrzysk olimpijskich.
Tak w skrócie wyglądała droga do gwiazd naszej „królowej sportu”– Anity Włodarczyk. Pierwsze sukcesy w lekkiej atletyce odnosiła już w szkole podstawowej, kiedy zwyciężyła w mistrzostwach województwa leszczyńskiego w czteroboju. Bo nasza mistrzyni przygotowywała się do rywalizacji od najmłodszych lat. Sport był dla niej najpierw świetną zabawą, a dopiero później przerodził się w pasję, dzięki której na stałe zapisała się w historii.
Wymyślił Woronin
Wyławianie młodych talentów jest konieczne, aby móc później cieszyć się z sukcesów na arenie międzynarodowej. Takie „łowy” nie są sprawą łatwą, bo potencjalny kandydat na mistrza, oprócz doskonałych predyspozycji fizycznych, musi być obdarzony odpowiednimi cechami wolicjonalnymi. Jedną z imprez, które pozwalają na wyszukiwanie młodych talentów, są „Czwartki Lekkoatletyczne”.
15 września wystartuje już XXIII edycja tych zawodów,których pomysłodawcą jest były wybitny polski sprinter Marian Woronin – srebrny medalista IO w Moskwie, mistrz Europy oraz pierwszy biały człowiek, który 100 metrów przebiegł w równe 10 sekund (rekord Polski od1984 roku!).Z upływem lat „Czwartki” stały się tak popularne, że rokrocznie startuje w nich ponad sto tysięcy dziewcząt i chłopców ze szkół podstawowych. Rywalizują w sześciu konkurencjach lekkoatletycznych: biegach na 60 m, 300 m, 600 m (dziewczęta) i 1000 m (chłopcy), skokach wzwyż i w dal oraz rzucie piłeczką palantową. Na mapie ponad 80 miast-organizatorów nie mogło oczywiście zabraknąć Kielc. Kto wie, może jesienią na kieleckim stadionie przy ulicy Leszka Drogosza będziemy mieli przyjemność oglądania przyszłych mistrzów?
Rywalizacja uodparnia
– „Czwartki lekkoatletyczne” to świetna i potrzebna impreza. Chętnie bierzemy w niej udział, tym bardziej, że organizacja zawsze stoi na wysokim poziomie – mówi Zdzisław Perepiczko, trener Słoneczka Busko-Zdrój. – Już nie możemy się doczekać się pierwszych startów. Pomysł Mariana Woronina był przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”.
I trudno się dziwić entuzjazmowi zasłużonego trenera Słoneczka, skoro dzięki tej imprezie z jego klubu wypłynęło na szerokie wody kilka dużych talentów. Ostatnim jest Mateusz Wróbel, obecny reprezentant polskiej kadry juniorów. Podczas „Czwartków” młody biegacz pokazał się z bardzo dobrej strony, ustanawiając między innymi dwa rekordy Polski na dystansach 60 i 300 metrów.
–Na pewno uczestniczyłem w „Czwartkach” jako uczeń szóstej klasy, ale chyba uczestniczyłem w nich kilka razy – opowiada Łukasz Woźniak, zawodnik i trener Kieleckiego Klubu Lekkoatletycznego, który we wrześniu weźmie udział w bardzo silnie obsadzonym wyścigu na 10 km w Moskwie. – To bardzo fajne zmagania, niezwykle potrzebne dzieciom. Pamiętam, że startowałem we wszystkich konkurencjach, od skoków po biegi. Dzięki „Czwartkom” można wyłowić tych, którzy naprawdę mają zacięcie do uprawiania sportu. Taka rywalizacja uodparnia je w późniejszych latach na stres związany z życiem codziennym.
„Czwartki Lekkoatletyczne” to doskonała okazja do wyszukiwania największych talentów, to również – a może przede wszystkim – świetny pretekst dla rodziców, aby swoje pociechy odciągnąć od ekranów komputerów, tabletów i innych „złodziei czasu”. Nawet jeśli nie okażą się przyszłymi mistrzami, to na pewno nie pożałują godzin spędzonych z kolegami na świeżym powietrzu, w urokliwej scenerii kieleckiego stadionu lekkoatletycznego. Zawsze można spróbować, a nuż uda się jak w przypadku Anity Włodarczyk?
W tym roku w rywalizacji będą mogły wziąć udział dzieci urodzone w 2004 roku i młodsze. Jesienią odbędą się cztery starty, pierwszy zaplanowano na 15 września (kolejne 22 i 29 września oraz 6 października).
– Zapraszamy do rywalizacji dzieci ze szkół podstawowych naszego miasta oraz województwa.Mam nadzieję, że uda nam się wyłowić talenty sportowe, które za kilka lat zobaczymy podczas najważniejszych imprezmiędzynarodowych – zachęca Wojciech Dębski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kielcach. A zatem wypowiedzmy to rytualne:
Talenty! Gotowe... do startu... start!
Damian Wysocki