Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Taki piękny snobizm
Dariusz Skrzyniarz
2018 kwietnia 23, 04:57

Gdy patrzę, jak młodzi ludzie siedzą dziś po całych dniach z nosami w swych komórkach, przychodzą mi na myśl moje lata szkolne i studenckie. Wtedy nie telefony, ale książki były atrybutem, z którym wielu dwudziestolatków nie rozstawało się nawet na chwilę.

Właśnie mija pięćdziesiąt lat od dnia, w którym zacząłem czytać pierwsze „poważne” dzieło. To było 49 opowiadań Ernesta Hemingway’a. Chłonąłem je strona po stronie, by przekonać się, co robić, by być prawdziwym mężczyzną. Następne książki tego autora budziły we mnie nie mniejsze emocje. I tak rozpoczęła się moja wielka podróż w świat literatury. Podróż, która przez lata kształtowała moje poglądy i charakter. Książki to były fale, które mnie w nią zabierały.

W dobrym tonie było rozmawiać o nowościach wydawniczych. Pewnie ktoś nazwie to snobizmem. Może i tak, ale ten snobizm był piękny, a po Hemingway’u przyszedł czas na literaturę iberoamerykańską. Julio Cortazar z przewrotną Grą w klasy, Gabriel Garcia Marquez z epopeją Sto lat samotności czy Carlos Fuentes z mroczną Aurą stały się dla mnie i mych przyjaciół kultowe. Potem pochłanialiśmy literaturę północnoamerykańską: Faulknera, Salingera, Steinbecka, Vonneguta. To oni rozgrzewali nasze umysły do czerwoności. Z bezbrzeżnym zdumieniem odkrywaliśmy wielką literaturę rosyjską (Dostojewskiego, Tołstoja i innych klasyków) oraz sowiecką (Pasternaka, Babla, Zoszczenkę). Dla wielu z nas pewna książka stała się dowodem, że w Związku Radzieckim wydarzył się cud. Oto w tym komunistycznym piekle powstała najpiękniejsza, najwspanialsza powieść świata – Mistrz i Małgorzata. Pełna symboli i cudownej magii. Pisana prozą, a zarazem poetycka, nieprawdopodobna, niesamowita książka, którą niejeden próbował zdefiniować i chyba nikomu się do końca nie udało.

W czasie naszych dyskusji o literaturze zdarzało się, że ktoś wypowiedział rozpoczynające ją zdanie: „Kiedy zachodziło właśnie gorące wiosenne słońce, na Patriarszych Prudach zjawiło się dwóch obywateli”. Znaczyło to tyle, że dalsza dyskusja nie ma sensu, bo Mistrz i Małgorzata i tak jest niedościgniona.

I dzisiaj nie brakuje wielkiej współczesnej literatury. W ostatnich latach na świecie i w Polsce ukazało się sporo świetnych kryminałów, choć moim zdaniem nadal daleko im do tych Raymonda Chandlera. Niemniej najnowsze dzieła Dana Browna czy Kena Folleta są niezwykle pasjonujące i pożyteczne, gdyż otwierają nowe spojrzenia na historię.

A tak na koniec przyznam się Państwu, że żaden e–book lub inny wynalazek nie jest mi w stanie zastąpić zapachu papieru, jego szelestu, tego wszystko, co składa się na tak bliski memu sercu przedmiot – książkę.

Wojciech Lubawski

CZYTAJ DALEJ