Mija 70 rocznica utworzenia Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej "Ponury" - "Nurt".
Rozmowa z doktorem Markiem Jedynakiem, historykiem z kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej.
- Mija 70 rocznica powstania Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury – Nurt”. Kim był major Jan Piwnik „Ponury”?
- Oficerem Wojska Polskiego, funkcjonariuszem Policji Państwowej, a także ochraniał premierów II Rzeczpospolitej. Uczestniczył w wojnie obronnej w 1939 roku, dowodząc zmilitaryzowaną kompanią policyjną. W Wielkiej Brytanii odbył przeszkolenie i został zrzucony do okupowanej Polski, jako cichociemny.
- Jak tworzył zgrupowanie?
- W Okręgu Radomsko-Kieleckim AK w rejonie Gór Świętokrzyskich pojawiał się wiosną 1943 roku. Razem z nim przybyli oficerowie z rozformowanej organizacji dywersyjnej „Wachlarz” oraz konspiratorzy z Warszawy. Tutaj czekali na niego inni cichociemni: Waldemar Szwiec „Robot” i Eugeniusz Kaszyński „Nurt”. Od Augusta Fieldorfa „Nila”, komendanta „Kedywu” AK, uzyskał zgodę na scalanie małych oddziałów w jedną jednostkę bojową.
- Dlaczego dopiero w 1943 roku zaczęto tworzyć zgrupowanie?
- Wcześniej Komenda Główna Związku Walki Zbrojnej podzieliła Polskę na dwie części. W centralnej, pokrywającej się z terenem Generalnego Gubernatorstwa, funkcjonował „Związek Odwetu”, a na wschód od Bugu działała organizacja dywersyjna „Wachlarz”. Sposób zorganizowania tych komórek nie do końca odpowiadał sytuacji istniejącej w 1943 roku. Scalono więc „Związek Odwetu” i „Wachlarz” organizując oddziały partyzanckie, które miały utrudniać działania zbrojne Niemców.
- Kto walczył w tych oddziałach?
- Szeregowymi żołnierzami byli ludzie stąd, wychowankowie gimnazjów i liceów z Kielc, Końskich, Skarżyska-Kamiennej, Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego. Pamiętajmy też, że w 1943 roku wiele osób zostało już zidentyfikowanych przez Gestapo i „spalonych” w konspiracji. Musiano znaleźć im bezpieczne miejsce. Takim miejscem był las.
- Dlaczego partyzanci działali akurat w Górach Świętokrzyskich?
- Ze względu na górzyste ukształtowanie terenu, duże kompleksy leśne, liczne wioski i miasteczka, które stanowiły zaplecze logistyczne oraz słabo rozwiniętą infrastrukturę drogową, utrudniającą dojazd Niemców. Sprzyjało to taktyce małej wojny, szybkim atakom, odskokom, ukrywaniu się.
- Jakie były ich dokonania?
- Zgrupowanie funkcjonowało od czerwca do listopada 1943 roku. W tym czasie żołnierze opanowali Końskie. W nocy z 31 sierpnia na 1 września 64 partyzantów z II Zgrupowania podporucznika „Robota” zajęło miasto obsadzone przez niemiecki garnizon w sile około 1800 żołnierzy. W Wólce Plebańskiej 4 września zdobyli także niemiecki pociąg urlopowy i przejęli pocztę. Niemcy zatrzymali się, ponieważ myśleli, że są to ćwiczenia Wehrmachtu. Były także inne akcje na pociągi pod Łączną, Berezowem, Sufragańcem. Partyzanci likwidowali również bandy rabunkowe, konfidentów i osoby korzystające na tragedii Polaków.
- Doszło nawet do otwartej bitwy 16 września 1943 roku...
- Wojska niemieckie zostały podprowadzone pod sam obóz na Wykusie przez agenta Gestapo Jerzego Wojnowskiego ps. „Motor”. „Ponury” zdołał jednak odskoczyć ze swoimi żołnierzami. Zatoczyli w lesie koło i zatrzymali się kilka kilometrów dalej na podmokłej łące na skraju lasu. Niemcy, którzy dotarli do obozu na Wykusie, zdecydowali się dalej przeczesywać las. Idąc w kierunku zgrupowań weszli na łąkę, dochodząc pod stanowiska ogniowe partyzantów. „Nurt” wydał komendę: ognia! Na miejscu zginęło kilkudziesięciu żołnierzy niemieckich. Obława załamała się. Żołnierze AK, dzięki umiejętnościom dowódczym „Ponurego” i znajomości terenu jego ludzi, bezpiecznie opuścili las i wycofali się w kierunku Łysicy.
- Bolesną kartę stanowi zagłada Michniowa, którego mieszkańcy pomagali „Ponuremu”.
- W Michniowie od 1941 roku funkcjonowała konspiracyjna placówka „Kuźnia”. W oparciu o nią żołnierze „Ponurego” rozpoczęli działania. W pobliżu Michniowa powstał pierwszy obóz, a po powiększeniu się oddziału, leśne wojsko przeszło na Wykus. Jednak we wsi nadal działały rusznikarnia, magazyny broni, żywności, docierała przez nią korespondencja z Komendy Okręgu, informacje wywiadowcze oraz prywatna poczta. Niemcy dowiedzieli się o tej współpracy. 12 lipca nad ranem uderzyli na Michniów. AK w odwecie zorganizowała akcję w nocy z 12 na 13 lipca na pociąg pod Berezowem. Wtedy rozwścieczeni hitlerowcy wymordowali wszystkich napotkanych michniowian, nie szczędząc starców, kobiet i dzieci. Wieś spalili. Zginęły 204 osoby, kilkanaście wywieziono do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do Niemiec.
- Co się stało z „Ponurym”?
- Zintensyfikowane działania zbrojne nie do końca odpowiadały Komendzie Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK. Do tego doszła tragedia Michniowa i agenturalna działalność „Motora”. „Ponury” został przeniesiony na Kresy Wschodnie - tam zginął w 1944 roku - jego miejsce zajął dotychczasowy zastępca Eugeniusz Kaszyński „Nurt”. Jego oddział walczył z Niemcami do listopada 1944 roku.
- Co się działo z żołnierzami zgrupowania po zakończeniu wojny?
- Część z nich nadal walczyła w podziemiu z komunistami, część wyemigrowała na Zachód, a część wróciła do swych rodzin i prowadziła cywilne życie.
- Tradycja była jednak podtrzymywana.
- Z inicjatywy żołnierzy zgrupowania 15 września 1957 roku na Wykusie odsłonięto pomnik w formie kapliczki z Matką Bożą Bolesną, z krzyżem na jej zwieńczeniu. Ten dzień uważa się również za datę powstania Środowiska Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”–„Nurt”. Było to środowisko niezależne od ZBoWiD i w 1989 roku dało podwaliny pod utworzenie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
- Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Bernat