Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
fot. K. Pęczalski
fot. K. Pęczalski
Kwatera numer sześć
Dariusz Skrzyniarz
2016 listopada 10, 12:01

Cmentarz na Piaskach. Kwatera numer sześć, na skraju nekropolii. Zaczęła się ekshumacja. Ziemia przecięta jest prostokątnym archeologicznym wykopem. Żeby ujrzeć jasne, regularne kształty trumien, trzeba było usunąć około 80 cm ziemi.

Oto kielecka „Łączka”, jedno z tych miejsc na historycznej mapie Polski, o których możemy powiedzieć z całą pewnością, że w latach 40. i 50. były miejscem pochówku ofiar systemu komunistycznego. 

– To byli ludzie mordowani w Urzędach Bezpieczeństwa, w więzieniu w Kielcach, straceni na podstawie różnych wyroków, głównie Wojskowego Sądu Rejonowego – wylicza prof. Krzysztof Szwagrzyk, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, który przyjechał do Kielc, by prowadzić badania. – Na szczęście to miejsce nie zostało przeznaczone na ponowne pochówki – podkreśla profesor. – Mamy w Kielcach rzadką możliwość prowadzenia prac metodą szerokopłaszczyznową, możemy zobaczyć, jak są zlokalizowane pochówki. Archeolog czyta otwartą ziemię jak księgę. Już teraz możemy powiedzieć, jaki jest układ więziennych pochówków, odstępy są regularne, ale czasami zaburzone, więc działo się tu coś, o czym nie wiemy.

– Proszę o śmierć – powiedział tuż przed wydaniem wyroku Franciszek Jaskulski „Zagończyk”, major AK, działacz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Był 11 stycznia 1947 r. W sądzie w Kielcach odbywał się proces „Zagończyka”. Otrzymał wyrok śmierci. Egzekucję przeprowadzono w tajemnicy, wiemy tylko, że został stracony 19 lutego tego samego roku w kieleckim więzieniu. I tu ślad się urywa. Nie wiadomo, gdzie go pochowano. Najprawdopodobniej właśnie w kwaterze numer sześć cmentarza na Piaskach w Kielcach.

Urząd Bezpieczeństwa aresztował go po raz pierwszy w 1944 r. Siedział we Wronkach. Uciekł. Był szefem referatu bezpieczeństwa Zrzeszenia WiN w obwodach Kozienice i Puławy, a potem komendantem Inspektoratu WiN obejmującego obwody: Radom, Kozienice, Starachowice, Kielce i Końskie pod kryptonimem Związek Zbrojnej Konspiracji. Przyczynił się do zorganizowania oddziałów partyzantki antykomunistycznej, walczył z grupami operacyjnymi NKWD i UB. W lipcu 1946 r. znów go aresztowano. "Zagończyk" był katowany i poniżany w niewyobrażalny sposób. Do końca zachował hart ducha, tylko przed samym wyrokiem, kiedy komuniści nazywali go zdrajcą i bandytą, zapragnął umrzeć.

Zabili go, zwłoki wywieźli gdzieś nocą. 

10 kwietnia 1951 r., również w kieleckim więzieniu, komuniści wykonali wyrok śmierci na 21-letnim Ludwiku Machalskim ps. „Mnich” ze Staszowa. Dowodził organizacją niepodległościową, która stacjonowała w lasach koło Staszowa. I jego ciało zniknęło bez śladu. Trop prowadzi na Piaski. Także do kwatery numer sześć.

Kilkanaście metrów dalej jest tablica poświęcona Stanisławowi Grabdzie ps. „Bem”, jednemu z twórców Brygady Świętokrzyskiej. Zamordowano go w kwietniu 1953 r. w kieleckim więzieniu, a zwłoki zakopano na Piaskach. Wydaje się, że mniej więcej w miejscu, w którym dzisiaj stoi tablica. Pewności jednak nie ma.

– Nie wiadomo, ilu żołnierzy podziemia niepodległościowego tutaj leży. Według szacunkowych danych Instytutu Pamięci Narodowej około 30 osób, ale może być dwa razy więcej – uważa Leszek Bukowski z kieleckiej delegatury IPN. 

Prace ekshumacyjne poprzedziły kwerendy przeprowadzane przez IPN w różnych archiwach: instytutu, kościelnych i wojskowych. – Dokumenty jednoznacznie wskazują to miejsce – zaznacza Bukowski.

Eksploracje potrwają do końca listopada. 

Dorota Kosierkiewicz

 

CZYTAJ DALEJ

0.040 ms