Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Dla wygody
Dariusz Skrzyniarz
2016 października 28, 14:08

We Wszystkich Świętych pójdziemy na groby swych bliskich zapalić znicze i złożyć kwiaty. Nie zapomnimy też o tych, których nie znaliśmy osobiście, a którym należą się pamięć i szacunek. Są jednak jeszcze istoty, o których również powinniśmy tego dnia pamiętać – dzieci nienarodzone. 

W poniedziałek oglądałem protesty lewackich środowisk feministycznych; panie domagały się nieograniczonego prawa do aborcji. Zawsze intrygowało mnie specyficzne pojmowanie przez nie etyki i wrażliwości. Wielu z nich nakazuje ona płakać nad każdym wyrzuconym na bruk kotkiem, nad każdym skrzywdzonym pieskiem lub kucykiem, który padł w parku. Jednocześnie ta wrażliwość zanika, gdy chodzi o bezbronną istotkę rozwijającą się w ich własnych ciałach. Bez cienia współczucia dla życia są gotowe je unicestwić. Robią coś, czego nie zrobiłyby z żadnym zwierzątkiem.

Dlaczego? Odpowiedź – aż do bólu oczywistą – dała piosenkarka Natalia Przybysz, która wyznała bez cienia wstydu, że zabiła swe nienarodzone dziecko tuż przed świętami Bożego Narodzenia, bo ma… za małe mieszkanie na wychowywanie trójki potomstwa, a poza tym poukładane życie, w którym brak już miejsca na nowe istnienie. Pani Natalia po prostu uznała, że jej prawo do w y g o d y jest ważniejsze niż prawo jej dziecka do życia. I proszę! Bojowniczki o sprawę piesków, kotków i aborcji na życzenie pieją z zachwytu nad decyzją pani Natalii. O ileż byłoby uczciwiej, gdyby przyznały wprost, że nie o żadne prawa kobiety walczą, żadną jej godność, tylko o prawo do wygody. 

Bo jakież to wygodne litować się nad kulawym pieskiem. Jakież komfortowe przytulać do piersi bezdomnego kotka. O ileż mniej z tym kłopotu, niż z wzięciem na siebie odpowiedzialności za istotę ludzką, której trzeba poświęcić najlepsze lata swego życia. Przewijać, kąpać, karmić, wozić w wózeczku, a im dalej, tym kłopoty większe. A gdy nie daj Boże takie dziecko będzie upośledzone? Jak ten nieszczęsny Maciuś z „Klanu”? Uganiać się z kimś podobnym przez pół życia? O nie! Nasze Natalie Przybysz są najwyraźniej zbyt wrażliwe, by podjąć aż takie wyzwanie. To już lepiej kotki i pieski. Też można ukochać, przytulić, pogłaskać. No i człowiek sam ze sobą lepiej się czuje, bo taki, kurczę, uczuciowy, a tak to by pewnie powiedzieli – egoista...

Bardzo proszę: zapalmy symboliczną świeczkę również za dzieci, którym nie dane było przyjść na świat, bo ich matki postawiły prawo do wygody nad prawem do życia.

Tomasz Natkaniec

CZYTAJ DALEJ

0.039 ms