Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Coś wisi w powietrzu…
Dariusz Skrzyniarz
2015 listopada 16, 05:13

Coraz więcej polskich miast nie radzi sobie ze smogiem. Dotyczy to również Kielc – bywa, że stężenie pyłów w powietrzu trzykrotnie przekracza u nas dozwolone normy. Sytuacja, która niedawno miała miejsce w Krakowie, na razie nam nie grozi, ale jeżeli nie zadbamy o jakość powietrza, to możemy kupować maski ochronne.

Od lat smog kojarzył się przede wszystkim z miastami aglomeracji śląskiej, Krakowem czy Warszawą. Jak się jednak okazuje, coraz częściej problem ten dotyka także mniejszych miast. – Nie jest dobrze, choć tragedii jeszcze nie ma. Mimo wszystko jakość powietrza jest u nas lepsza niż w dużych miastach – mówi Witold Bruzda, dyrektor wydziału środowiska kieleckiego ratusza.

Z tym stwierdzeniem zupełnie nie zgadza się Krzysztof Kantor, członek Stowarzyszenia Mieszkańców Pakosza, które pośrednio walczy o poprawę jakości powietrza w Kielcach: – Nasza sytuacja przypomina tę w Krakowie, bo mamy podobne położenie i emitory. W przypadku Kielc jest to emisja niska, czyli to, czym ludzie palą w piecach, oraz emisja liniowa, wynikająca z transportu samochodowego.

Każdy z nas może w bardzo prosty sposób sprawdzić, jaki jest stan powietrza. Pomiary prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. – W Kielcach są dwie stacje, które się tym zajmują. Pierwsza przy ulicy Kusocińskiego, druga przy ulicy Jagiellońskiej. Pomiary odbywają się co pół godziny. Głównie bada się pył PM10 – tłumaczy Agata Wojda, rzeczniczka prasowa Urzędu Wojewódzkiego.

Jego dobowa norma stężenia to 50 mikrogramów na metr sześcienny. W ostatnim czasie jednak stężenie dochodziło do granicy 200 mikrogramów na metr sześcienny. Równie groźne są pyły PM2.5 i benzo(a)piren. Jeśli zanieczyszczenie przekracza normy przez kilka dni, może być groźne dla zdrowia, przede wszystkim prowadzić do chorób układu oddechowego. Szczególnie narażone są na nie osoby chore na astmę bądź przewlekłe choroby płuc.

Do monitorowania pyłu PM10 przyjęty jest wskaźnik średniodobowy. Często jednak bierze się też pod uwagę wskaźnik godzinowy, a on pokazuje, że normy stężenia pyłu PM10 są ostatnio zdecydowanie podwyższone (praktycznie codziennie w godzinach popołudniowych i wieczornych). – To jest czas, gdy mieszkańcy miasta mogą pójść na spacer czy pobiegać. Tymczasem zamiast wdychać świeże powietrze, wdychają zanieczyszczone – przestrzega Kantor.

– Wyższe stężenie jest charakterystyczne dla okresu jesienno-zimowego, kiedy często występuje mgła oraz bezwietrzna pogoda. Główna przyczyna jednak to ogrzewanie mieszkań słabej jakości węglem czy drewnem – uważa Witold Bruzda.

Miasto od dwóch lat prowadzi „Program ograniczenia niskiej emisji”, w ramach którego można otrzymać dofinansowanie na wymianę pieca węglowego na ekologiczny. – Program kierowany jest do mieszkańców, którzy posiadają piece wykorzystujące paliwa stałe czy odpady. W ubiegłym roku otrzymaliśmy ponad 150 wniosków, w tym jest o kilka mniej. Program w tym roku już się zakończył, ale będzie kontynuowany w 2016 roku. To działanie długofalowe. Przede wszystkim chcemy przekonywać mieszkańców, że warto wymieniać piece. Jeżeli zaoszczędzą na ogrzewaniu, będą musieli wydać pieniądze na wizyty u lekarzy – dodaje Bruzda.

Piotr Natkaniec

CZYTAJ DALEJ