Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Bez szans?
Maciej
2015 marca 28, 14:08

„Złocisto-krwista” ofensywa trwa. Drużyna z Kielc od początku roku rozegrała szeć meczów, w których remisowała bądź wygrywała. Z Koroną nie poradziła sobie wielka Legia oraz uplasowana w górnych rejonach tabeli Jagiellonia Białystok. Te osiągnięcia mogą jednak nie wystarczyć na wejście do pierwszej ósemki.

Chociaż podopieczni Ryszarda Tarasiewicza aż tak daleko do niej nie mają. Co prawda po 25. kolejce kielczanie zajmują dopiero 11. miejsce, ale tabela jest w tym sezonie wystarczająco „spłaszczona”, by stratę do grupy mistrzowskiej odrobić w kilka spotkań. Dokładnie w dwa.

Bo tylko cztery punkty dzielą „żółto-czerwonych” od zamykającego pierwszą ósemkę Górnika Zabrze. Niestety, tyle samo „oczek” dzieli Koronę od otwierającego strefę spadkową Ruchu Chorzów. A drużyna, która częściej remisuje niż zwycięża, może mieć spory problem ze wzniesieniem muru odgradzającego ją od zespołów rozpaczliwie walczących o utrzymanie na tym szczeblu rozgrywek.

Nie ulega jednak wątpliwości, że zawodnicy Ryszarda Tarasiewicza rundę wiosenną rozpoczęli bardzo dobrze. Tym bardziej w porównaniu do dramatycznej inauguracji sezonu, podczas której kielczanie w siedmiu kolejkach wywalczyli tylko jeden punkt. Teraz jest zgoła inaczej. W sześciu meczach 2015 roku Korona zdobyła 10 punktów.

– Zawodnicy mają grać tak jak od nich oczekuję, nawet jeśli skończy to się 11 remisami. U mnie nie będzie partyzantki. Nie będzie wyników 7:6 czy 9:7. Nigdy nie mówiłem, żebyśmy się tylko bronili i grali na zero z tyłu. Poza tym, nie lubię tego stwierdzenia. Drużyna musi prezentować dyscyplinę. Klasę zespołu poznaje się przez dobrą organizację i dobre ustawienie na boisku – mówił zaraz po starciu z warszawską Legią Ryszard Tarasiewicz.

Reżim szkoleniowca Korony przynosi skutki. W następnym spotkaniu Korona zagrała na wyjeździe z ówczesnym wiceliderem ekstraklasy, Jagiellonią Białystok i wygrała 2:1. Tarasiewicz i spółka zmierzyli się także po drodze z silnym Śląskiem Wrocław. Ten ugrał przy ul. Ściegiennego zaledwie remis. Na koniec przyszło zwycięstwo 1:2 z „Piastunkami” z Gliwic.

Kolejne spotkania odbędą się po przerwie spowodowanej meczem reprezentacji Polski. Korona na początku kwietnia zagra u siebie z Górnikiem Łęczna, później z Lechem Poznań, Ruchem Chorzów, Wisłą Kraków oraz Lechią Gdańsk. Pięć starć może wynieść „złocisto-krwistych” na poziom topowej ósemki, bądź ich pogrzebać.

Statystycznie bliżej Koronie do tego drugiego. Najlepiej punktującymi zespołami w ostatnich 10 kolejkach są właśnie poznaniacy oraz gdańszczanie. Wysoką formę utrzymuje też Zawisza Bydgoszcz. Statystyka jest nieprzychylna także w przypadku Chorzowa i Łęcznej. Obie ekipy może nie zawojują rozgrywek, ale w ostatnim czasie punktują skuteczniej niż Jagiellonia, Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze czy… Korona Kielce. Teoretycznie najłatwiejszym rywalem może się okazać krakowska Wisła, przeżywająca istne załamanie, za które posadą zapłacił Franciszek Smuda. Ale przy ul. Reymonta 22 niczego nie można być pewnym.

Statystki jednak nie grają, a Korona wcale nie musi być pozbawiona szans na awans do grupy mistrzowskiej. Losy „złocisto-krwistych” rozstrzygną się dopiero w 30. kolejce, która odbędzie się dokładnie za miesiąc. Już 29 kwietnia „żółto-czerwoni” zagrają u siebie z Lechią ostatni mecz rundy zasadniczej. Być może będzie to starcie o wejście, bądź utrzymanie się w grupie mistrzowskiej.

/Maciej Urban/

 

CZYTAJ DALEJ

0.040 ms