Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
10 lat w śpiączce
autor
Katarzyna Bernat
2013 listopada 20, 13:40

Kieleckie Wydawnictwo Jedność opublikowało właśnie książkę „A teraz idę na Maksa”, opartą na faktach wzruszającą historię włoskiego młodzieńca, który przez prawie 10 lat był w śpiączce. Jego rodzina, dzięki wyjątkowemu heroizmowi, wygrała walkę o jego życie.

To wyjątkowe świadectwo życia, cierpienia i miłości. Narratorką jest matka, która opowiada o swym synu Maksymilianie. W 1991 roku miał on wypadek samochodowy i zapadł w śpiączkę. Był w stanie wegetatywnym. Lekarze nie dawali mu żadnych szans, ona podjęła jednak heroiczną batalię o jego życie. Wbrew wszelkim medycznym zaleceniom, zabrała Maksymiliana do domu. Tam opiekowała się nim cała rodzina; ktoś zawsze słuchał z nim jego ulubionej muzyki, czytał mu jego ukochane książki, oglądał telewizję, pielęgnował go. Najbliżsi traktowali Maksymiliana jak zwykłego członka rodziny, mimo że nie było z nim żadnego kontaktu. Zabierano go nawet do kina, na basen, na wczasy. Możemy to zobaczyć na dołączonych do książki zdjęciach.

Po prawie 10 latach Maksymilian wybudził się ze śpiączki. – Było to 28 grudnia 2000 roku – opowiada ks. dr Jan Nowak, redaktor naczelny Wydawnictwa Jedność w Kielcach. – Wieczorem matka, trzymając bezwładną dłoń Maksymiliana, robiła nią znak krzyża. Maksymilian po raz tysiączny nie zareagował. Matka rozpłakała się i pełna wyrzutu powiedziała: „Nie chcesz robić to nie, ale daj mi już spokój”. I tym momencie stała się rzecz niesamowita. Maksymilian samodzielnie uczynił znak krzyża. Taki był początek jego powrotu do życia – mówi ks. Nowak.

– Ta książka potrzebna jest szczególnie teraz, kiedy dyskutuje się nad eutanazją i pozbawianiem ludzi będących w podobnym co Maksymilian stanie prawa do życia. Okazuje się, że ten chłopiec, będąc w śpiączce, cały czas miał świadomość. Po wybudzeniu na przykład bezbłędnie podawał wyniki meczów drużyn piłkarskich, którym kibicował oraz wiele innych szczegółów życia codziennego, w którym jednak uczestniczył – mówi ks. Nowak.

W publikacji znajduje się także wzruszająca, własnoręcznie napisana dedykacja dla Benedykta XVI, którą Maks wręczył papieżowi podczas audiencji na Placu św. Piotra.

- Polecam tę poruszającą książkę, będącą prawdziwą historią odwagi, cierpienia, heroicznej walki o życie oraz miłości. Historię, która zakończyła się zwycięstwem – mówi ks. Jan Nowak.

Katarzyna Bernat

CZYTAJ DALEJ