Dziś (14 kwietnia) w Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka odbył się finał akcji „Seniorzy Maluszkom”. Świeżo upieczone mamy wcześniaków otrzymały 67 ręcznie wykonanych kocyków przygotowanych przez seniorki z kieleckich klubów seniora.
Inicjatywa miała nie tylko pomóc najmłodszym pacjentom, ale także zaktywizować seniorów w okresie, gdy więcej czasu spędzają w domach.
– Jesienią, wiedząc, że seniorzy spędzają więcej czasu w pomieszczeniach, pomyślałam, że warto zaangażować nasze panie seniorki w coś pożytecznego. Liczyłam też na to, że zimowe miesiące spędzimy razem, robiąc coś dobrego. Pomysł przyszedł z Niemiec, tam dzieci dostają czapeczki. Uznałam jednak, że bardziej uniwersalne będą kocyki i sama zaczęłam je dziergać – mówi Maria Turek, pomysłodawca akcji i członek Kieleckiej Rady Seniorów.
Do inicjatywy szybko dołączyły kolejne osoby. Wiele z nich po latach wróciło do szydełkowania, a niektóre sięgnęły po nie po raz pierwszy od szkolnych czasów.
– Pociągnęłam za sobą koleżanki, które nie trzymały szydełka od szkoły podstawowej. Wzięły je jednak do ręki i tak powstało 67 wydzierganych kocyków. W akcję włączyły się kluby seniora z Kielc, a także dwie panie, które nie należą do żadnej organizacji, po prostu przeczytały o inicjatywie w mediach społecznościowych i przyniosły swoje piękne kocyki – dodaje Maria Turek.
Gotowe koce zostały przekazane mamom wcześniaków hospitalizowanych w Świętokrzyskim Centrum Matki i Noworodka.
– Wcześniaki bardzo długo przebywają poza swoim naturalnym środowiskiem – w inkubatorach, podłączone do respiratorów i aparatury medycznej. Dlatego takie gesty są bardzo ważne. Pokazują, że to nie są tylko pacjenci, ale przede wszystkim małe dzieci, które potrzebują ciepła, miłości i otulenia. Taki kocyk jest bardzo miłym symbolem wsparcia, kiedy maluchy walczą o to, by jak najszybciej wrócić do domu – mówi pani Daria, mama wcześniaka.
Organizatorzy nie wykluczają, że akcja zostanie powtórzona w przyszłości.
– Zobaczymy, jaki będzie odzew. Mamy wiele pomysłów w głowie i myślę, że warto byłoby tę inicjatywę powtórzyć – dodaje pomysłodawczyni.