W czwartek (2 kwietnia) w Urzędzie Stanu Cywilnego w kieleckim ratuszu odbyła się pierwsza odsłona konsultacji społecznych dotyczących modernizacji budynku dawnej synagogi. Spotkanie przebiegało w napiętej atmosferze.
Na sali nie brakowało emocji. Część uczestników otwarcie sprzeciwiała się proponowanej funkcji budynku, a dyskusja momentami wymykała się spod kontroli.
– To, co wydarzyło się na tych konsultacjach, absolutnie nie jest wnioskiem, który można wyciągać co do oceny całego projektu. Trwają jeszcze konsultacje papierowe i internetowe. Poza tym odbywają się one w złym momencie, o czym radni doskonale wiedzieli – podkreśla Agata Wojda, prezydent Kielc.
Głównym punktem sporu stała się ankieta skierowana do mieszkańców. Opozycja zarzuca władzom miasta ingerencję w jej treść.
– Niestety w ankiecie, przygotowanej na podstawie uchwały Rady Miasta, pani prezydent dopisała pytania, których rada nie określiła. W załączniku do uchwały ankiety faktycznie nie było, ponieważ zostawiliśmy pewną dowolność w jej kształtowaniu. Miała ona jednak powstać w oparciu o uchwałę Rady Miasta, która jasno precyzowała zakres konsultacji i możliwe sposoby wykorzystania budynku dawnej synagogi. Tymczasem ankieta została stworzona w taki sposób, że wprost sugerowała odpowiedzi – mówi Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta.
Władze miasta odpierają zarzuty, twierdząc, że uzupełnienia w ankiecie miały charakter wyłącznie informacyjny i wynikały z potrzeby doprecyzowania konsekwencji poszczególnych opcji.
– Jeżeli ktoś mówi, że w budynku powinno powstać centrum organizacji pozarządowych – co samo w sobie jest bardzo dobrą ideą – ale nie może uzyskać na to dofinansowania z programu, to naszym obowiązkiem jest dopisać tę informację. Mieszkańcy muszą mieć świadomość, że ich wybór niesie określone konsekwencje – wyjaśnia prezydent Wojda.
Konsultacje społeczne w sprawie przyszłości budynku potrwają do 22 kwietnia. Ich wynik może być istotny dla dalszych decyzji dotyczących tej inwestycji.