Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM

SPORT

Moryto: Cieszymy się, że wyszliśmy z kryzysu. Igor wygrał nam mecz

czwartek, 22 października 2020 22:57 / Autor: Damian Wysocki
fot. Anna Benicewicz-Miazga
Damian Wysocki

– Trener w szatni powiedział: "czapki z głów, że wygraliście bez kibiców". Fani zwykle dają nam dwie, trzy bramki więcej w meczu. Cieszymy się, że udało nam się pokonać tak trudnego rywala bez ich bezpośredniego wsparcia – powiedział Arkadiusz Moryto, prawoskrzydłowy Łomży Vive po zwycięskim spotkaniu  z Paris Saint-Germain (35:33).

Czwartkowe spotkanie dostarczyło ogrom emocji. Po pierwszej, niezwykle szybkiej, połowie był remis po 18. W drugiej części kielczanie prowadzili już czterema bramkami, ale roztrwonili tę zaliczkę.  Na wyżyny ponownie wzbili się w ostatnich minutach.

– Ostatnie dwie minuty zagraliśmy dobrze w obronie. Zafunkcjonował blok i bramka, czyli Tomek Gębala i Andi Wolff. W ataku niezawodny Igor Karacić wziął grę na siebie i wygrał nam mecz – wyjaśniał Arkadiusz Moryto.

Kielczanie zgotowali sobie taką końcówkę na własne życzenie. Po świetnym rozpoczęciu drugiej części wydawało się, że mecz do końca będzie miał inny przebieg.

– Wydawało się, że będziemy układać wszystko po swojej myśli i podwyższać wynik. Niestety, mieliśmy przestój. Ten w Lidze Mistrzów przydarza nam się w każdym meczu. Gramy, prowadzimy, a później tracimy kilka bramek z rzędu. Cieszymy się, że wyszliśmy z tego kryzysu – tłumaczył prawoskrzydłowy Łomży Vive.

– Nasze błędy dużo ważyły. Paryż od razu je wykorzystał. Do 45. minuty zagraliśmy w ataku spotkanie bliskie ideału. Wszystko nam wchodziło, a bramkarze nie mieli za dużo do powiedzenia – uzupełniał wychowanek Kusego Kraków.  

Nowy numer!
47/2020 47/2020
TWÓJ NEWS
POSŁUCHAJ
WIDEO