Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Orlen Wisła Płock
Fot. Orlen Wisła Płock
Wyruszyć w drogę po mistrzostwo Polski! Industria zagra na wyjeździe z Wisłą
autor
Piotr Szczepanik
2026.05.21 21:58

W niedzielę, 24 maja, Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z Orlen Wisłą Płock w pierwszym meczu finałowym Orlen Superligi.

W tym sezonie kielczanie czterokrotnie rywalizowali z obecnymi mistrzami kraju, wygrywając tylko jedno spotkanie. Był to finał Superpucharu Polski rozegrany w sierpniu ubiegłego roku. Trener Krzysztof Lijewski nie ukrywał, że teoretycznym faworytem nadchodzącego dwumeczu są Nafciarze, jednakże zaznaczył, że wraz z pierwszą syreną jakiekolwiek przewagi znikną, a gra będzie się toczyła i wyłącznie na boisku:

- Jeśli miałbym odpowiadać na podstawie danych oraz faktów, to Wisła jest zdecydowanym faworytem tego starcia, ponieważ jest aktualnym mistrzem Polski, gra pierwszy mecz u siebie, co jest sporą przewagą, wygrała ostatni mecz z nami. Jednakże wydaję mi się, że wraz z pierwszym gwizdkiem nie będzie już faworyta. Obie drużyny są na tak wysokim poziomie, że o sukcesie bądź klęsce mogą zadecydować detale.

Dobrą informacją dla trenera jest fakt, że kadra Industrii jest kompletna, a żaden ze szczypiornistów nie zmaga się z kontuzją.

42-latek podkreślił, że jego drużyna jest bardzo dobrze przygotowana do finału, a przerwa reprezentacyjna pozwoliła na cenną zmianę perspektywy:

- Drużyna wygląda bardzo dobrze. Każdy z zawodników, który reprezentował swój kraj, zrobił bardzo dobrą robotę. Odnieśli sukcesy, tym samym realizując swoje plany. Ta przerwa pomogła wszystkim graczom w zmianie otoczenia oraz celu. Wszyscy wrócili zdrowi i zmęczeni, lecz zdrowi. Możliwość ujrzenia zadowolonych podopiecznych była dla mnie, jako trenera, bardzo budująca. Każdy z nas jest już skoncentrowany na wygranej w Płocku, ponieważ Industria zawsze gra o złoto i teraz też się to nie zmienia.

- Jednakże nie chciałbym chwalić tylko reprezentantów, ponieważ ta szóstka, która została w klubie, pracowała bardzo rzetelnie i nie odpuszczała. Było widoczne, że są świadomi, jaki mecz nas czeka. – dodał Lijewski.

Szkoleniowiec Żółto-Biało-Niebieskich powiedział, że styl gry zespołu prowadzonego przez niego będzie się różnił od tego, który prezentowała drużyna prowadzona przez Tałanta Dujszebajewa, ponieważ nie ma zamiaru wchodzić w buty legendarnego Kirgiza:

- Już wcześniej wspominałem, że nie mam zamiaru wchodzić w buty trenera Dujszebajewa i go naśladować czy kopiować, bo tego człowieka nie da się naśladować. Był, jest i zawsze będzie jednym z najlepszych trenerów piłki ręcznej na świecie i nawet nie chciałbym próbować powtarzać jego schematów. Dzięki niemu nauczyłem się bardzo dużo i wiele mu zawdzięczam, natomiast chcę wprowadzić swoje elementy taktyczne. Oczywiście, w dużym stopniu bazuję na tym, czego mnie Tałant nauczył, ale w przeszłości pracowałem z innymi trenerami i od każdego staram się zebrać to, co w mojej opinii jest potrzebne drużynie, bo wszystko, co robię, jest dla dobra chłopaków. Chciałbym, żeby moi gracze byli najlepszą wersją siebie i pokazali to na boisku.

Według opiekuna kielczan dobra dyspozycja bloku defensywnego oraz odporność psychiczna będą aspektami, które mogą zadecydować o wygranej w tym starciu:

- Mecze finałowe zawsze mają to do siebie, że o zwycięstwie mogą przesądzić detale. Jestem pewien, że procent piłek odbitych przez bramkarzy będzie kluczowy. Kluczowe będą także takie elementy jak dobra dyspozycja w defensywie, wygrane kontrataki czy mała liczba błędów technicznych. To może zaważyć na tym czy wygrasz, czy przegrasz, dlatego tych niewiadomych jest dużo, natomiast rodzi się pytanie, jak zawodnicy sobie z tym poradzą. Wiadomo, że presja była, jest i będzie, bo gra toczy się o wysoką stawkę, jednakże nie paraliżuje to ani mnie, ani szczypiornistów. Wiem o tym, ponieważ rozmawiałem z każdym z graczy i wyrażają gotowość, aby sprowadzić mistrzostwo do domu.

Skrzydłowy Arkadiusz Moryto powiedział, że pomimo corocznej rywalizacji pomiędzy Industrią a Wisłą możliwym jest zaskoczenie przeciwnika nowinką taktyczną, jednakże rywal także może zaskoczyć kielecką drużynę:

- Jestem pewien, że możemy zaskoczyć Płock dwoma-trzema detalami, natomiast oni też mogą zrobić to samo. Wiadomym jest, że detale są ważne, bo czasami dają dodatkowe bramki, ale nie jest tajemnicą, że w tym dwumeczu bardzo ważnym czynnikiem będzie forma bramkarzy i to ona zadecyduje o tym, kto zdobędzie tytuł. Nie chciałbym wywierać presji na naszych golkiperach, ale życzyłbym sobie, aby zrobili robotę za nas.

Początek niedzielnego spotkania o godzinie 12:30. Rewanż odbędzie się w niedzielę, 31 maja, także o godzinie 12:30 w kieleckiej Hali Legionów.

CZYTAJ DALEJ