Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Korona Kielce
Fot. Korona Kielce
Walka o życie na trudnym terenie. Korona zagra na wyjeździe z Rakowem
autor
Piotr Szczepanik
2026.05.06 20:31

W piątek, 8 maja, Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Rakowem Częstochowa w spotkaniu 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

W poprzedniej serii gier Złocisto-Krwiści zremisowali na Exbud Arenie 1:1 z Piastem Gliwice, mimo że mieli liczne okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Trener Jacek Zieliński nie chciał szerzej komentować tamtego starcia:

- Nie będę wypowiadał się na łamach mediów, jakie wnioski wyciągnęliśmy, bo przeprowadziliśmy analizę, wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy. Oczywiście, pojawiło się elementy, które trzeba powielać w następnych meczach, ale także takie, które należy wyrugować. Są to gra defensywna przy stałych fragmentach gry, skuteczność, brak finalizacji. Jest wiele aspektów do poprawy, ale ciągle pracujemy nad tym.

Doświadczony szkoleniowiec wyjaśnił także, że otrzymał dwie żółte kartki, a nie bezpośrednią czerwoną, co pozwoli mu poprowadzić zespół w piątkowej potyczce. Przed środową konferencją prasową klub podał do wiadomości, iż 65-latek nie będzie miał do dyspozycji Marcina Cebuli, Kacpra Minuczyca oraz Mariusza Stępińskiego, którzy zmagają się z kontuzjami mięśniowymi. Termin ich powrotu do gry nie jest obecnie znany:

- Mariusz oraz Marcin intensywnie się leczą – mam nadzieję, że będą gotowi na Widzew. Kacper ma mniej groźny uraz – jest już w fazie rehabilitacji ruchowej. – skomentował krótko Zieliński.

Stępiński wychodził w pierwszej jedenastce w każdym z 13 spotkań rundy wiosennej. Opiekun Koroniarzy nie ukrywał, że brak podstawowego napastnika nie jest dla niego komfortową sytuacją, lecz musi znaleźć optymalne rozwiązanie, które jak najbardziej zredukuje nieobecność 30-latka na murawie:

- Mariusz był podstawowym zawodnikiem, dołożył kilka bramek do dorobku drużyny, ale musimy szukać innego wyjścia z tego klinczu. Mamy dwóch zawodników, którzy mogą go zastąpić i z nich będziemy wybierać.

65-latek dodał także, że rozpatruje różne opcje personalne w kontekście doboru pierwszego składu, jednakże nie ma dużego pola manewru przy wyborze kadry meczowej:

- Biorę pod uwagę wszystkie dostępne opcje personalne. Mam dwa dni na zmianę decyzji. Zobaczymy, co wyjdzie, natomiast większe roszady w kadrze nie są za bardzo możliwe, ponieważ mamy określoną liczbę graczy na odpowiednim poziomie. Myślę, że w miejsce Mariusza i Marcina dobierzemy dwóch zawodników, którzy dotychczas nie mieścili się w składzie.

Trener kielczan podkreślił, że niezależnie od obecnych problemów Raków jest groźną drużyną, a stadion w Częstochowie jest niewygodnym terenem:

- Obecnie nie ma już łatwych pojedynków w lidze. Raków jest po zmianie trenera i przegranym finale PP, ale nadal jest to zespół walczący o miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Wyjazd do Częstochowy zawsze był dla nas trudny, ale w naszej sytuacji nie ma już łatwiejszych i trudniejszych meczów. Trzeba pojechać, zagrać swoje i powalczyć o pełną pulę – taki mamy plan.

Opiekun Koroniarzy nie czuł się na tyle kompetentny, aby móc szerzej ocenić obecny styl gry Czerwono-Niebieskich, jednakże powiedział, że przy każdej zmianie trenera pojawią się pewne zmiany taktyczne. Przypomnijmy, iż w ostatni poniedziałek ogłoszono, iż tymczasowym szkoleniowcem częstochowskiego klubu został były asystent Marka Papszuna oraz były trener Cracovii – Dawid Kroczek.

- Trudno odnieść do tego, w jaki sposób Raków będzie grał, bo już od kilku lat znamy ich schemat, który był powtarzalny. Grali konsekwentnie, więc nie spodziewam się rewolucji, ale wiadomo, że przy zmianie trenera pojawiają się retusze taktyczne. Jesteśmy na to przygotowani. Jesteśmy także przygotowani na zespół, który będzie mocno zmotywowany, ale i u nas nie zabraknie motywacji. – mówił Zieliński

Obrońca Złocisto-Krwistych – Bartłomiej Smolarczyk – zaznaczył, że przegrany finał krajowego pucharu mógł się odbić na piłkarzach Medalików, jednakże dodał, że przez to mogą być dodatkowo zmotywowani, a każdy z nich może dostać drugą szansę od nowego trenera:

- Ostatnie wydarzenia na pewno wpłynęły na zawodników pod kątem mentalnym, jednakże przy zmianie trenera każdy z graczy ma czystą kartę oraz liczy na swoją szansę. Po przegranym finale będą podwójnie zmotywowani, ale przede wszystkim chcemy skupić się na sobie i będziemy chcieli wygrać za wszelką cenę.

Jacek Zieliński przyznał natomiast, że Korona jest panem swojego losu, a drużyna musi się skupić na najbliższym meczu, aby móc zapewnić sobie utrzymanie w piłkarskiej elicie:

- Nadal mamy wszystko w swoich rękach. Jeśli będziemy skuteczniejsi i ostrożniejsi w obronie, to myślę, że wszystko będzie dobrze. Jest dobra energia w drużynie. Widać, że zawodnicy są zmotywowani na trzy ostatnie spotkania, ale obecnie skupiamy się na starciu z Rakowem, bo o tym, co dalej będziemy myśleć po piątku. Na tę chwilę jesteśmy przygotowani do piątkowej potyczki. Wierzę w dobre zakończenie tego meczu.

Szkoleniowiec Złocisto-Krwistych po raz kolejny podkreślił, że nie uprawia kalkulacji i dla drużyny liczą się tylko trzy punkty:

- Nie będziemy mówić, czy jeden punkt będzie dobry, czy nie. Jedziemy do Częstochowy po pełną pulę. Uważam, że jesteśmy w stanie ją zgarnąć i tak do tego podchodzimy. Nie mówimy nic o remisie.

Jednakże Koroniarzy czeka niezmiernie trudne zadanie. W ekstraklasowych pojedynkach kielczanie tylko raz pokonali drużynę Medalików, grając na wyjeździe. Miało to miejsce w pierwszym meczu częstochowian po powrocie na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Było to 20 lipca 2019 roku. Jedyną bramkę w tamtym spotkaniu strzelił późniejszy stoper Rakowa – Adnan Kovacević (49. minuta – rzut karny).

Korona Kielce zajmuje obecnie 12. miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 39 punktów, a Raków Częstochowa plasuje się siedem pozycji wyżej, mając siedem oczek więcej.

Początek spotkania o godzinie 18. Transmisja w Radiu eM Kielce i na emkielce.pl.

CZYTAJ DALEJ