Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
W końcu pierwsze domowe zwycięstwo! Korona wygrała z Rakowem
autor
Piotr Szczepanik
2026.09.19 16:41

W sobotę, 19 września, Korona Kielce wygrała 3:2 (2:0) z Rakowem Częstochowa w spotkaniu dziewiątej kolejki PKO BP Ekstraklasy.

 

 

Trener Jacek Zieliński mógł skorzystać w tym starciu ze wszystkich piłkarzy, dlatego w kadrze meczowej Złocisto-Krwistych zabrakło miejsca dla Konrada Matuszewskiego oraz Huberta Zwoźnego.

Jako pierwsi bramce rywala mogli zagrozić goście. Jean Carlos rozciągnął grę do lewej strony boiska, gdzie znajdował się Tomasz Pieńko. Skrzydłowy wszedł w pole karne i oddał strzał, lecz ten został zablokowany przez Ariela Mosóra.

Następnie do głosu doszli Koroniarze. Wiktor Długosz miękko dośrodkował na pole karne z rzutu wolnego, jednakże piłka została wybita. Zgarnął ją Marcel Pięczek i krótko podał do Michaela Ameyawa. Były piłkarz Rakowa dośrodkował na pole karne z lewej flanki. Slobodan Rubezić przedłużył to zagranie, a Mariusz Stępiński uderzył na bramkę, lecz futbolówka trafiła prosto w Kacpra Trelowskiego.

120 sekund później gospodarze przeprowadzili szybką akcję prawą stroną boiska. Camilo Mena zgrał bliżej środka do Ondreja Lingra, a Czech natychmiastowo podał do biegnącego w kierunku pola karnego Długosza. Podczas próby przyjęcia piłki 26-latek został faulowany, a sędzia Bartosz Frankowski pierwotnie podyktował rzut wolny. Po konsultacji z centrum VAR arbiter wskazał na 11. metr. Mariusz Stępiński pewnie trafił do siatki, nie dając szans golkiperowi Rakowa, mimo że ten wyczuł intencje napastnika.

W 31. minucie gry częstochowianie mogli wyrównać. Stratos Svarnas dośrodkował na “szesnastkę”, a Patryk Makuch przedłużył jego zagranie na dalszy słupek. Po tej sekwencji zdarzeń piłka wylądowała na głowie Mahira Emrellego. Azer oddał strzał, lecz Xavier Dziekoński popisał się fenomenalną paradą.

Kilkadziesiąt sekund później Korona ukąsiła po raz drugi. Bramkarz Medalików wykopał piłkę. Ta wylądowała na głowie Slobodana Rubezicia. Czarnogórzec odbił przed siebie, a Wiktor Długosz wygrał pojedynek o futbolówkę, dzięki czemu zgarnął ją Camilo Mena. Niepilnowany Kolumbijczyk spokojnie przebiegł kilkadziesiąt metrów i wbiegł w pole karne. Tam mocno uderzył z ostrego kąta, umieszczając piłkę pod poprzeczką bramki Trelowskiego.

W pierwszym kwadransie drugiej części gry częstochowianie tworzyli groźne ataki na kielecką bramkę. W 55. minucie Tomasz Pieńko oddał mocny strzał z dystansu, lecz skutecznie interweniował Dziekoński.

Trzy minuty później jeden ze wspomnianych ataków okazał się skuteczny. Niepilnowany Oskar Repka rozciągnął grę do prawej strony. Jean Carlos podał w pole karne, gdzie wbiegał Repka. Pomocnik oddał nieczysty strzał, który delikatnie poprawił Lamine Diaby-Fadiga, tym samym trafiając do siatki.

Chwilę później kielczanie mogli strzelić trzeciego gola w tym meczu. Kamil Jakubczyk idealnie znalazł w polu karnym Ondreja Lingra. Czech uderzył z ostrego kąta i mimo odbicia się piłki od Trelowskiego ta leciała do bramki, jednakże na jej drodze stanął Stępiński.

Nie trzeba było jednak długo czekać na kolejną, tym razem udaną akcję. Marcel Pięczek wykonał płaskie dośrodkowanie na pole karne. Arvid Brorsson zmienił tor lotu piłki, przez co ta szybciej spadła na murawę i zaczęła kozłować. Mena jako pierwszy ruszył do futbolówki, lecz został brutalnie zatrzymany przez próbującego wybić Pieńkę. W tym wypadku arbiter nie miał żadnych wątpliwości i natychmiastowo wskazał na “wapno”. I tym razem Stępiński się nie mylił, dzięki czemu Korona powróciła na dwubramkowe prowadzenie.

Podopieczni Tomasza Kaczmarka nie poddawali się jednak, próbując ponownie złapać kontakt. W 73. minucie Emreli oddał mocny, lecz niecelny strzał.

Kilka minut później z bardzo dobrej strony pokazali się zmiennicy. Schodzący z lewej strony boiska Adin Molnar zagrał do ustawionego na 16. metrze Isaka Brusberga. Szwed natychmiastowo odegrał do Bogdana Mirceticia, a Serb oddał strzał z pierwszej piłki, pokonując wyraźnie bramkarza Koroniarzy.

Kielczanie nie pozostali bierni na taki obrót spraw i chcieli trafić do siatki po raz czwarty. Ameyaw rozpoczął kontratak i wykonał długie podanie do wychodzącego prawą stroną Morgana Fassbendera. Niemiec wbiegł w pole karne, jednakże był wytrącany z równowagi przez Marko Perovicia. Odbiło się to na jakości strzału, który został odbity przez Trelowskiego.

Korona Kielce zajmuje obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 15 punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w niedzielę, 11 października, o godzinie 17:30. Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na emkielce.pl.

 

Korona Kielce – Raków Częstochowa 3:2 (2:0)

Bramki: Stępiński 20’ (rzut karny), 62’ (rzut karny), Mena 33’ – Diaby-Fadiga 58’, Mircetic 82’

Żółte kartki: Jakubczyk 7’, Fassbender 90+1’ – Pieńko 56’, Mircetić 90+4’

Korona: Dziekoński – Długosz (Barczak 70’), Rubezić, Mosór, Pięczek – Hellebrand, Jakubczyk – Mena (Fassbender 70’), Lingr (Gustafson 90+2’), Ameyaw – Stępiński (Bąk 80’)

Raków: Trelowski – Brorsson (Mircetić 68’), Racovitan, Svarnas – Carlos, Repka, Bulat (Molnar 80’), Pieńko (Perović 68’) – Diaby-Fadiga, Emreli (Brusberg 80’), Makuch (Basse 68’)

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

CZYTAJ DALEJ