Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Patryk Ptak/Suzuki Korona Handball Kielce
Fot. Patryk Ptak/Suzuki Korona Handball Kielce
Porażka przy wypełnionych trybunach. Suzuki Korona Handball przegrała z ELMAS-KPS APR-em Radom
autor
Piotr Szczepanik
2026.03.29 00:38

W sobotę (28 marca) piłkarki ręczne Suzuki Korony Handball Kielce przegrały 27:22 (13:9) z ELMAS-KPS APR-em Radom w hitowym spotkaniu 19. kolejki Ligi Centralnej Kobiet.

Trener Szymon Żaba-Żabiński przed spotkaniem mówił, iż będzie to mecz, na który czekają zarówno kibice, jak i zawodniczki. O tym, że fani byli spragnieni takiego starcia, można było się przekonać, przybywając do hali przy ulicy Krakowskiej, ponieważ parkingi były w pełni zajęte, a sama hala praktycznie wypełniona po brzegi kibicami zarówno z Kielc, jak i Radomia, którzy licznie się stawili w stolicy województwa świętokrzyskiego.

Emocji nie zabrakło także na parkiecie. Już od pierwszej syreny było widoczne, iż gra będzie bardzo zacięta. W pierwszych kilku minutach była także wyrównana. Jednakże po przyzwoitym początku meczu Koroneczki zaczęły mieć spore problemy ze skutecznością, które skrzętnie wykorzystywały zawodniczki gości. Po 10 minutach było 2:5, po 20 minutach 6:10, a do przerwy radomianki prowadziły 9:13, lecz w szczytowym momencie przewaga gościń wynosiła sześć trafień.

W drugiej połowie problem z trafianiem do radomskiej bramki nie ustąpił, co w późniejszym okresie okazało się być wodą na młyn dla podopiecznych Adriana Kondraciuka. Jednakże w początkowej fazie zawodniczki APR-u także miały problem z celnym rzucaniem, a swoje trzy grosze dorzuciła Nina Smelcerz, która notowała bardzo dobre interwencje.

Kluczowy dla losów starcia okazał się okres od 40. do 48 minuty meczu, kiedy to Koroneczki rzuciły tylko jedną bramkę, a radomianki zanotowały aż siedem trafień, przez co w szczytowym momencie ich zaliczka wynosiła aż 10 punktów. W ostatnich 10 minutach podopieczne Szymona Żaby-Żabińskiego próbowały gonić wynik, jednakże tak duża strata skutecznie to uniemożliwiła, dzięki czemu drużyna ELMAS-KPS APR-u umocniła się w czubie ligowej tabeli.

Tak spotkanie podsumował trener Korony Handball - Szymon Żaba-Żabiński:

- Dzisiaj zabrakło skuteczności, bo pozycje rzutowe były, ale nie wszystko wyglądało tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie do końca realizowaliśmy na parkiecie założenia taktyczne, które chcieliśmy realizować. Tam, gdzie mieliśmy zdobywać łatwe bramki, to było trudno. Trudno było dochodzić w tych sektorach do pozycji rzutowych. W drugiej połowie próbowaliśmy to ponaprawiać, skuteczność trochę się poprawiła, ale finalnie przegrywamy to spotkanie.

- Walory estetyczne meczu nie mają dla mnie znaczenia, jeśli realizujemy to, co sobie założyliśmy i piłka wpada do bramki. Teraz można szukać przyczyn czy faktycznie nie udźwignęliśmy ciężaru tego spotkania, czy też nie, ale przed spotkaniem wiedzieliśmy, że to starcie nie musi być piękne. Pięknie byłoby wygrać, nam to się niestety nie udało w dniu dzisiejszym, ale myślę, że jest to jakieś doświadczenie na przyszłość dla tych młodych zawodniczek. Małymi kroczkami do przodu. - dodał 40-latek.

Tak na gorąco wypowiadała się MVP kieleckiej drużyny - Magdalena Berlińska:

- Myślę, że jednym z głównych czynników, który doprowadził do porażki, był brak skuteczności, bo jak się przebiłyśmy już przez twardą, radomską obronę, to zatrzymywała nas bramkarka. Miałyśmy 10 minut przestoju w pierwszej połowie i wówczas rywalki nam już odjechały. Ciężko się goni zespół, który jest liderem Ligi Centralnej, pomimo że jesteśmy na trzecim miejscu - gra się wtedy ciężej.

Suzuki Korona Handball Kielce zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli Ligi Centralnej Kobiet z dorobkiem 40 punktów. Koroneczki rozegrają swoje następne spotkanie w weekend 24-26 kwietnia. Ich rywalem na wyjeździe będzie Energa Sambor Tczew.

CZYTAJ DALEJ