Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Industria Kielce
Fot. Industria Kielce
Pewne zwycięstwo na koniec fazy zasadniczej. Industria Kielce wygrała ze Stalą Mielec
autor
Piotr Szczepanik
3 godzin temu

W niedzielę (12 kwietnia) Industria Kielce wygrała na wyjeździe 41:27 (21:13) ze Stalą Mielec w meczu 26., ostatniej serii gier fazy zasadniczej Orlen Superligi.

W kadrze kielczan na niedzielne spotkanie zabrakło kilku graczy stanowiących o sile Żółto-Biało-Niebieskich. Nieobecni byli m. in. Szymon Sićko, Klemen Ferlin, Daniel Dujszebajew czy Dylan Nahi. Ci zawodnicy odpoczywali po intensywnym, środowym meczu Ligi Mistrzów z Pickiem Szeged.

W pierwszych minutach meczu gra była wyrównana, lecz nie trwało to długo, gdyż od czwartej do siódmej minuty obie drużyny popełniały sporo błędów ofensywnych, a i bramkarze pokazywali się z dobrej strony.

Impas przełamał Piotr Jarosiewicz i wówczas goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Na początku drugich 10 minut starcia Iskra zaczęła stopniowo powiększać swoją przewagę, jednak po kilku minutach gospodarze jeszcze raz podjęli rękawicę i zminimalizowali swoją stratę z pięciu do dwóch trafień.

Ostatnie 10 minut pierwszej połowy toczyło się już pod dyktando Industrii. Kielczanie powiększyli swoją zaliczkę z dwóch do ośmiu punktów, przez co do przerwy był wynik 21:13.

Po przerwie gra była w większości jednostronna. Momentami Stal była w stanie grać punkt za punkt, natomiast Żółto-Biało-Niebiescy powiększali swoje prowadzenie, dzięki czemu kielczanie wygrali 41:27.

Tak spotkanie podsumował drugi trener Industrii - Krzysztof Lijewski:

- Cieszymy się, że kończymy tę rundę zwycięstwem w Mielcu. Wiedzieliśmy, że ten mecz nie musi być łatwy, bo mielczanie zrealizowali cele, jakie sobie postawili na ten sezon, czyli awansowali do fazy play-off. Nie zmienia to faktu, że chcieli zagrać dobrą piłkę ręczną przed własną publicznością i było widać na początku tego spotkania, że grali z nami jak równy z równym.

- Myślę, że na początku meczu mieliśmy zbyt dużo problemów w obronie, bo pozwoliliśmy przeciwnikowi na swobodne poruszanie się w przestrzeni pomiędzy szóstym a dziewiątym metrem. Dochodzili tam do sytuacji i zamieniali je na bramki. W późniejszym okresie skorygowaliśmy to, byliśmy bardziej agresywni. Przez to gospodarze gubili piłki i mogliśmy to skontrować, dzięki czemu spotkanie ułożyło się pod nasze dyktando. - powiedział 42-latek.

- Cieszę się, że wszyscy dzisiaj zagrali. Każdy dostał swój czas na parkiecie, bo każdy zawodnik będzie nam potrzebny w przyszłym tygodniu w Kaliszu, dlatego dobrze, że zagraliśmy całą czternastką. Każdy dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa. Zakończyliśmy wszyscy ten mecz zdrowi, co też jest dla nas istotne, bo od poniedziałku możemy zacząć przygotowania do ważnej dla nas imprezy. - zakończył Lijewski.

Tak tę potyczkę skwitował obrotowy kielczan - Łukasz Rogulski:

- Fajnie, że udało nam się spokojnie i bez większych nerwów wygrać tutaj. Potrzebowaliśmy trochę takiej mentalnej odbudowy po dwumeczu z Pickiem. Taki mecz na pewno nam się przyda przed rywalizacją w Pucharze Polski za tydzień. Dziękujemy zespołowi z Mielca za bardzo godne przyjęcie, ciekawy mecz, wspaniałe warunki do grania - oby więcej takich ośrodków w Polsce!

Industria Kielce rozegra swoje następne spotkanie w sobotę, 18 kwietnia, o godzinie 15:30. Jej rywalem w półfinale Pucharu Polski będzie Orlen Wisła Płock.

Reklama

CZYTAJ DALEJ