W sobotę, 15 sierpnia, Korona Kielce wygrała na wyjeździe 2:1 z Widzewem Łódź w spotkaniu czwartej kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Trener Jacek Zieliński nie mógł skorzystać w tym starciu z dwóch podstawowych zawodników. Do wcześniej kontuzjowanego Dawida Błanika dołączył Simon Gustafson, który nabawił się urazu mięśnia przywodziciela.
Złocisto-Krwiści zaliczyli dobre wejście w mecz. Wiktor Długosz odebrał piłkę pod własnym polem karnym i ruszył w kierunku połowy rywala. Gospodarze byli bliscy przejęcia futbolówki, lecz zgarnął ją Mariusz Stępiński, który zbiegł do lewej strony i podał do Morgana Fassbendera. Niemiec znalazł się na wysokości pola karnego, lecz wycofał grę. Po kilkunastu sekundach rozegrania Marcel Pięczek zdecydował się na dośrodkowanie na pole karne. Tam strzał głową oddał Stępiński, lecz nie mógł on zagrozić bramce Bartłomieja Drągowskiego.
Łodzianie nie pozostali jednak bierni. W 8. minucie Jusuf Gazibegović podszedł do rzutu rożnego i wykonał głębokie dośrodkowanie na bliższy słupek. Juljan Shehu przedłużył to zagranie w głąb “piątki”. Najlepiej w tym zamieszaniu odnalazł się Steve Kapuadi, który wygrał pojedynek z Konstantinosem Soteriou, dołożył nogę do lecącej futbolówki i skierował ją do bramki Xaviera Dziekońskiego.
Podopieczni Aleksandara Vukovicia kontynuowali swoje naciski. Kilka minut później Mariusz Fornalczyk zagrał bardzo dobrą, miękką, górną piłkę na głowę Emila Kornviga. Duńczyk oddał strzał głową, lecz nie był on groźny dla Dziekońskiego, który okazał się szybszy od próbującego poprawić próbę kolegi Kapuadiego.
Kielczanie doszli do głosu dopiero w 22. minucie gry, jednakże zrobili to w najlepszy możliwy sposób. Wiktor Długosz dośrodkował w lewą część pola karnego z rzutu rożnego. Futbolówka idealnie spadła na nogę ustawionego na 12. metrze Fassbendera. Niemiec oddał pewny strzał z pierwszej piłki i pokonał Bartłomieja Drągowskiego, tym samym doprowadzając do wyrównania.
Cztery minuty później 27-letni skrzydłowy postanowił zadać drugi cios przeciwnikowi. Długosz wykonał rzut wolny, zagrywając mocną, górną piłkę na “szesnastkę” z okolic 30. metra. Kornvig próbował zażegnać zagrożenie, lecz zrobił to na tyle niefortunnie, że futbolówka znalazła się pod nogami ustawionego na 11. metrze Fassbendera. Niemiec mocno uderzył pod poprzeczkę bramki Drągowskiego, nie dając mu szans na interwencję i wyprowadzając Koronę na prowadzenie.
W końcówce pierwszej połowy 27-latek mógł stać się autorem pierwszego hat-tricka w wykonaniu piłkarza Korony od ponad dziesięciu lat. Stjepan Davidović odebrał piłkę wychodzącemu z akcją Mario Garcii. Futbolówkę zgarnął Kamil Jakubczyk i zagrał ją do Mariusza Stępińskiego. Kapitan Złocisto-Krwistych zauważył wbiegającego w pole karne Fassbendera i posłał tam swoje podanie. Niemiec stanął oko w oko z Bartłomiejem Drągowskim, lecz tym razem to golkiper Widzewa wyszedł górą z tego pojedynku.
Tuż po przerwie gospodarze mogli wyrównać stan rywalizacji. Mario Garcia głęboko dośrodkował na pole karne z rzutu rożnego. Marcel Pięczek próbował wybić wolno opadającą piłkę, lecz odbiła się ona od poprzeczki. Swoich sił spróbował jeszcze Steve Kapuadi, lecz jego uderzenie było bardzo niecelny.
Kilka minut później Czerwono-Biało-Czerwoni mogli skorzystać z niefrasobliwości gości. Patrik Hellebrand podał niecelnie do Stępińskiego, przez co Przemysław Wiśniewski mógł przechwycić piłkę. Reprezentant Polski zgrał do środka do ustawionego na linii pola karnego Emila Kornviga. Duńczyk oddał mocny strzał, który został jednak zablokowany przez Rubezicia i Soteriou.
Kilkadziesiąt sekund później kielczanie spróbowali podwyższyć swoje prowadzenie. Patrik Hellebrand wyprowadził szybki atak prawą stroną boiska. Czech podał do Davidovicia, który mocno posłał płaską piłkę w pole karne. Wiśniewski próbował ją przeciąć, lecz wówczas się poślizgnął, dzięki czemu futbolówka była bezpańska. Dopadł do niej Stępiński i zdecydował się na uderzenie z 18. metra, lecz Drągowski skutecznie interweniował.
Następnie swoich sił spróbował Karol Świderski, lecz defensywa Korony powstrzymała go przed oddaniem groźnego strzału. Chwilę później łodzianie stworzyli niemały chaos w szesnastce Koroniarzy. Mario Garcia dośrodkował piłkę na pole karne. Marcel Pięczek odnotował nieudane wybicie, które spadło pod nogi Kornviga. Duńczyk próbował uderzyć z woleja, lecz zrobił to na tyle dziwnie, iż piłka trafiła pod nogi ustawionego na wprost bramki Świderskiego. Strzał reprezentanta Polski został zablokowany, lecz swoją szansę dostał jeszcze Marcel Krajewski. Obrońca pewnie uderzył, jednakże Mariusz Stępiński zdołał zablokować piłkę głową, stojąc na linii bramkowej.
W końcówce obie strony usilnie próbowały trafić do siatki, lecz bliżsi gola byli kielczanie. Daniel Bąk dobrze się zastawił w polu karnym i przyjął piłkę zagraną z głębi boiska. Młody napastnik krótko podał do debiutującego w żółto-czerwonych barwach Norberta Barczaka. 21-latek oddał sprytny strzał, lecz nie udało mu się zaskoczył Drągowskiego, który popisał się bardzo dobrą interwencją. Golkiper Widzewa okazał się także lepszy przy próbie dobitki.
Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem czterech punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w sobotę, 22 sierpnia, o godzinie 14:45. Wówczas podejmą na Exbud Arenie Motor Lublin. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Widzew Łódź – Korona Kielce 1:2 (1:2)
Bramki: Kapuadi 8’ – Fassbender 22’, 26’
Żółte kartki: Bergier, Paulinho – Długosz
Widzew: Drągowski – Gazibegović (Krajewski 44’), Wiśniewski, Kapuadi, Garcia (Paulinho 84’) – Shehu – Fornalczyk (Baena 46’), Kornvig (Akere 71’), Alvarez (Selahi 84’) – Świderski, Bergier
Korona: Dziekoński – Długosz (Barczak 89’), Rubezić, Soteriou, Pięczek – Hellebrand, Jakubczyk – Davidović (Zwoźny 79’), Remacle (Nono 64’), Fassbender (Mosór 89’) – Stępiński (Bąk 79’)
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A