Po sobotnim, zremisowanym przez Koronę 1:1 meczu PKO BP Ekstraklasy z Motorem Lublin na pytania dziennikarzy odpowiadali Wiktor Długosz oraz Kamil Jakubczyk.

Wiktor Długosz:
(Podsumowanie meczu)
- Odczuwamy spory niedosyt, ponieważ w drugiej połowie zneutralizowaliśmy zagrożenie ze strony Motoru i byliśmy stroną dominującą. Zrobiliśmy to na tyle dobrze, że skłamałbym, gdybym powiedział, że nie odczuwamy niedosytu.
(Brak finalizacji akcji)
- Zdecydowanie zabrakło nam czystych strzałów na bramkę rywala, jednakże sami doskonale wiemy, jak wygląda gra w niskiej obronie. Jest mało przestrzeni do rozgrywania akcji i trzeba powoli kruszyć mur – zmieniać strony, przenosić ciężar gry. Uważam, że zaprezentowaliśmy się przyzwoicie w tym aspekcie. Oczywiście, jeśli rywal broni nisko i mocno zagęszcza defensywę, to ma się mniej okazji na trafienie do siatki i trzeba wykorzystywać to, co się nadarzy, a dzisiaj tak nie było i musimy to poprawić.
(Intensywność meczu)
- Myślę, że to spotkanie kosztowało nas dużo zdrowia, ale to już jest Ekstraklasa. Wiemy, jak ta liga rozwinęła się na przestrzeni lat. Tak intensywne mecze stały się normą i nie ma mowy o zmęczeniu. W piątek będziemy grać w Płocku i musimy się przygotować do tego meczu.
(Gra w kontakcie z przeciwnikiem)
- Motor utrudniał nam życie w ich polu karnym, ale my się odwdzięczaliśmy tym samym. Obecnie analizy przeciwników są dosyć obszerne i znamy dobrze swoje mocne oraz słabe strony. Mecze są grane na sporym kontakcie. W meczu z Widzewem wybroniliśmy 15 rzutów rożnych. Wszystko zmierza w tym kierunku i trzeba się do tego przystosować.
(Akcja bramkowa i gra w ataku pozycyjnym)
- Akcja bramkowa pokazała, że idziemy w dobrym kierunku, jeśli chodzi o grę w ataku pozycyjnym. Wydaję mi się, że ta druga połowa także pokazała, że potrafimy zamknąć przeciwnika. Uważam jednak, że mogliśmy lepiej wykonywać stałe fragmenty gry, bo te piłki bezpańsko spadały. Niemniej jednak poświęcamy dużo czasu na treningach na doskonalenie ataku pozycyjnego i czujemy, że wygląda to lepiej. Mam nadzieję, że odbiór opinii publicznej jest podobny.
Kamil Jakubczyk:
(Podsumowanie meczu)
- Odczuwamy spory niedosyt, ponieważ patrząc na przebieg spotkania, można powiedzieć, że byliśmy drużyną dominującą, szczególnie po strzeleniu bramki na 1:0. Wówczas wydawało się nam, że mamy kontrolę nad przebiegiem wydarzeń, ale sprokurowaliśmy jeden niepotrzebny stały fragment gry, Motor wyrównał i cofnął się do obrony. W takiej sytuacji ciężko było wypracować klarowne sytuacje.
(Poszukiwanie drugiej bramki)
- Biliśmy głową w mur w drugiej połowie. Brakowało nam klarownych sytuacji do strzelenia gola. Jestem pewien, że jest to materiał do głębszej analizy, abyśmy wiedzieli, jak możemy stwarzać sobie okazje w takich okolicznościach. Nie można nam zarzucić, że dzisiaj nie próbowaliśmy trafić do siatki po raz drugi, ale te próby były nieskuteczne. Nie mieliśmy wielu sytuacji, po których można by powiedzieć, że zabrakło nam finalizacji. Myślę, że zabrakło nam bardziej ostatniego podania i jakości wykonania.
(Strzał Martina Remacle’a z 54. minuty)
- Kiedy przeciwnik cofa się tak nisko, to takie próby z dystansu są potrzebne. To był bardzo dobry strzał i możemy tylko żałować, że ta piłka nie wpadła do bramki, gdyż wówczas to spotkanie mogłoby się inaczej potoczyć.
Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem pięciu punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w piątek, 28 sierpnia, o godzinie 18. Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Płock. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A