Obłamane gałęzie jodeł i bezpowrotnie zniszczone drzewa – na terenie Leśnictwa Barcza pojawiają się złodzieje stroiszu. Leśnicy przypominają: taki proceder niesie ze sobą ogromne szkody dla przyrody.
Zupełnie obłamane drzewka, całkowicie ogołocone z gałęzi – to niestety częsty widok w lasach.
– „Stroiszowcy” podchodzą do jodeł wybiórczo i oczywiście wybierają najładniejsze oraz najbardziej dorodne okazy. Takie gałęzie później sprzedają na targach, bazarach czy w kwiaciarniach. A finalnie powstają z nich wiązanki, wieńce i inne ozdoby – mówi Sebastian Nowaczkiewicz, specjalista ds. ochrony przyrody w Nadleśnictwie Zagnańsk.
Jak podkreśla, wizyta złodzieja stroiszu w lesie może skończyć się całkowitym obumarciem drzewa.
– Jodły są pozbawione dużej części aparatu asymilacyjnego, gałęzi, dużej części korony. W konsekwencji będzie to niestety prowadzić do ich obumarcia. Apeluję więc o ostrożne kupowanie ozdób ze stroiszu jodłowego. Zawsze warto zapytać sprzedawcę o pochodzenie gałęzi – radzi leśnik.
W trakcie jednej wizyty złodzieje mogą spowodować ogromne szkody – bywa, że ogołocone są jodły na powierzchni nawet kilkudziesięciu arów. Zdarza się, że łupem złodziei padają również mchy i widłaki.