Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Spopielarnia zwierząt jednak powstanie?
Piotr Natkaniec
2019 czerwca 07, 06:23

Czy w Kielcach powstanie spopielarnia dla zwierząt? Prywatny inwestor wrócił do rozmów z miastem na temat wydzierżawienia działki przy ul. Kusocińskiego.

To kolejna próba stworzenia tego typu miejsca w naszym mieście. Poprzednie kończyły się fiaskiem, bowiem w większości były oprotestowane przez mieszkańców. Problem stanowiła lokalizacja, ale teraz ma się to zmienić.

Spopielarnia miałaby powstać przy ul. Kusocińskiego na niezamieszkałym terenie, w pobliżu karczmy „Cztery Konie”. Jednak zanim projekt uchwały o dzierżawie trafi pod obrady kieleckiej rady miasta, radni chcą konsultacji z mieszkańcami.

– Będę się starała się zorganizować spotkanie z mieszańcami i inwestorem, aby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące powstania spopielani – zapewnia Joanna Winiarska, radna Projektu Świętokrzyskie, Bezpartyjny i Niezależny

Grzegorz Kisiel, który chce wybudować spopielarnię, przekonuje, że będzie ona niezauważalna dla mieszkańców i nie spowoduje żadnych uciążliwości.

– Ludzie wyobrażają sobie, że będzie jak w fabryce: wielki czarny komin, dym i smród. Ta inwestycja nie oddziałuje poza teren nieruchomości. To bardzo nowoczesny piec, który składa się z dwóch komór. W pierwszej prowadzone jest spalanie, a w drugiej dopalanie tak, aby nic z tego pieca nie wydostawało się na zewnątrz. Wszystko jest sterowane komputerowo i odbywa się w temperaturze 850 stopni – informuje Grzegorz Kisiel.

Inwestor tłumaczy, że popiół jest utylizowany, a jego pozostałości wynoszą około 10 procent. Koszt kremacji wraz z pochówkiem w mogile zbiorowej w podobnym obiektach w Polsce kosztuje od 100 do 500 zł.

Spopielarnie działają w praktycznie każdym większym polskim mieście. Obecnie w Kielcach żyje około 60 tysięcy zwierząt domowych. Według polskiego prawa nie wolno grzebać zdechłego zwierzęcia na własną rękę.

CZYTAJ DALEJ