Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Były rozmowy. Zgody dalej nie ma. Co dalej z konsolidacją?
autor
Maciej Piętka
2026.10.14 11:30

Wczoraj (13 października) w kieleckim Ratuszu odbyło się spotkanie władz miasta z radnymi w sprawie kolejnej próby przegłosowania kredytu konsolidacyjnego. Obie strony miały znaleźć konsensus… porozmawiać znaczy. I o ile z tym drugim nie było problemu, o tyle konsensusu wciąż brak.

Przypomnijmy, że jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że zarząd miasta podejmie kolejną próbę przegłosowania pożyczki konsolidującej zadłużenie Kielc na kwotę 354,5 miliona złotych. Przewodniczący Rady Miasta Maciej Jakubczyk nie dopuścił jednak projektu pod obrady, argumentując, że nie można wielokrotnie głosować nad tymi samymi, wcześniej odrzuconymi projektami. Władze – oprócz złożenia zawiadomienia do prokuratury – postanowiły więc pójść na pewien kompromis, nieco zmieniając warunki konsolidacji.

Jedną z ważniejszych zmian jest zwiększenie kwoty, którą miasto będzie spłacać w pierwszych latach pożyczki. Przypomnijmy, że chociażby w pierwszym roku miało to być zaledwie 500 tysięcy złotych. Teraz władze proponują zwiększenie tej kwoty tak, by w ciągu pierwszych dziesięciu lat spłacić dodatkowe 50 milionów złotych.

– Chcemy wyjść naprzeciw postulatom radnych. Najpierw prosili o to, żeby pożyczka była na mniejszą kwotę, więc zmniejszyliśmy ją o 40 milionów. Przy ostatniej propozycji pojawiła się sugestia, żeby zwiększyć kwotę spłaty w pierwszych latach po konsolidacji i dzisiaj właśnie to zaproponowaliśmy radnym – mówiła Agata Wojda, prezydent Kielc.

Część radnych domaga się jednak jeszcze większych spłat w pierwszych latach, a negocjacje – o czym zapewniają również w zarządzie miasta – będą jeszcze prowadzone.

Niektórych polityków złożona wczoraj propozycja wciąż jednak nie przekonuje. Dlaczego?

– Kredyt jest rozłożony na 20 lat. 50 milionów, które chcemy spłacić w 10 lat, to 1/7 całości, a w następne 10 lat spłacimy pozostałe 6/7. Czy to jest równa partycypacja? Nie sądzę. Chciałbym, żeby bardziej się to wyrównało, tak by obecne władze i pokolenia bardziej wzięły na siebie tę odpowiedzialność, a nie przerzucały ją na nasze dzieci – argumentował Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta.

Jednocześnie podkreśla, że samo rozpoczęcie rozmów jest krokiem w dobrą stronę.

W ostatnim czasie pojawił się jednak kolejny punkt sporny – inwestycje. Przypomnijmy, że za pieniądze zaoszczędzone dzięki konsolidacji miasto chce sfinansować wartą 180 milionów złotych pożyczkę na inwestycje, między innymi budowę parkingów przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym i Świętokrzyskim Centrum Onkologii, a także szeroko pojętą poprawę bezpieczeństwa.

– Powinniśmy zagłosować za rozdzielonymi uchwałami – za tą dotyczącą bezpieczeństwa, a osobno za konsolidacją, która dalej nie jest dla nas satysfakcjonująca – twierdzi Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Prezydent Kielc stoi jednak na stanowisku, że obie sprawy są ze sobą ściśle powiązane, bo możliwość spłaty nowej pożyczki zależy od sytuacji finansowej samorządu.

– Technicznie jest możliwość rozdzielenia tych uchwał, natomiast jeżeli nie będzie pożyczki konsolidacyjnej, mówimy wprost: stać miasto wtedy na inwestycje w kwocie 50 milionów złotych, a nie 180 milionów złotych – zepwnia Agata Wojda.

– Możliwe, że to kolejny element negocjacji, ale dla mnie raczej to… szantażowanie samych kielczan. Chyba nikt nie kwestionuje tego, że te parkingi są nam potrzebne. Uważam jednak, że pani prezydent nie musi przekonać nas wszystkich. Musi przekonać większość i mam nadzieję, że rozmowy wciąż będą trwały – kontruje Maciej Jakubczyk.

Agata Wojda zapowiedziała przygotowanie kolejnej propozycji oraz złożenie wniosku o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. To właśnie podczas niej radni mogą ponownie zająć się sprawą.

CZYTAJ DALEJ