Wprowadzany przez ministerstwo termin „kot farmerski” może zmienić sposób postrzegania bezdomności zwierząt w Polsce. Eksperci alarmują, że zamiast rozwiązań pojawia się chaos i rozmycie odpowiedzialności.
– Jeśli nie wiadomo, czy kot ma właściciela, to kto ma go leczyć, kastrować i pomagać mu, kiedy zostanie ranny? – pyta Inez Romaniec-Clark, Koalicja na rzecz Zapobiegania Bezdomności Zwierząt.
Rozmowa pokazuje realne problemy systemowe i wskazuje alternatywne rozwiązania, które mogą skuteczniej ograniczyć bezdomność zwierząt.