Reklama Patronat Koncert życzeń Kontakt
Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 FM | Włoszczowa 94,4 FM
Tryb Ciemny
eM Radio
WŁĄCZ RADIO
OTWÓRZ NA TELEFONIE
Kod QR
Fot. Paula Duda/Korona Kielce
Fot. Paula Duda/Korona Kielce
Zieliński po Motorze: Nie cofniemy czasu, lecz możemy być pozytywnie nastawieni
autor
Piotr Szczepanik
2026.08.23 17:12

W minioną sobotę (22 sierpnia) Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie 1:1 z Motorem Lublin w meczu piątej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na pomeczowej konferencji prasowej trener Jacek Zieliński zauważył jednak pewne pozytywy oraz uchylił rąbka tajemnicy odnośnie kolejnych transferów Złocisto-Krwistych.

 

 

Podsumowując spotkanie, doświadczony szkoleniowiec nie ukrywał rozczarowania związanego z brakiem zwycięstwa:

- Szkoda tego wyniku, ponieważ nasze oczekiwania oraz ambicje były zdecydowanie inne. Pomimo dobrego początku tego spotkania oraz wyjścia na prowadzenie jako pierwsi daliśmy się zaskoczyć i straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry, mimo że byliśmy na to uczuleni. W drugiej połowie nie udało się trafić do siatki pomimo naprawdę dobrej gry. Paradoksem jest fakt, że to my mogliśmy stracić gola w końcówce. Nie możemy narzekać. Dokonamy analizy i wyciągniemy wnioski. Czujemy spory niedosyt, natomiast musimy myśleć o następnym starciu. Nie cofniemy czasu, lecz możemy być pozytywnie nastawieni, gdyż w drugiej połowie zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze.

Opiekun kielczan przyznał, że był zadowolony z gry zespołu w ataku pozycyjnym w drugiej części potyczki:

- Myślę, że mamy dobre podwaliny do udoskonalania tego elementu w następnych starciach. Są takie spotkania, które kończą się remisem, jednakże nie można z nich wyciągnąć żadnych pozytywów, a po tym meczu możemy być z siebie zadowoleni. Zresztą, w ostatnim czasie sporo mówię o tym, że ta praca, którą wykonujemy na treningach, zaczyna przynosić wymierne efekty na boisku – dwie ostatnie potyczki to pokazały. Oczywiście, dzisiaj można przyczepić się do wyniku i ja też nie jestem z tego powodu usatysfakcjonowany, natomiast razem ze sztabem jesteśmy zadowoleni z tego, jak się prezentowaliśmy długimi fragmentami.

- Wkładamy sporo pracy w doskonalenie gry w ataku pozycyjnym. Cieszę się, że Mariusz strzelił kolejną bramkę i staje się powoli takim liskiem pola karnego. Ćwiczyliśmy wiele takich schematów. Świadomie graliśmy piłką z półprzestrzeni, nie dobiegaliśmy do linii końcowej – to się mogło sprawdzić. W drugiej połowie Morgan Fassbender grał takie wsteczne piłki i nad tym też pracowaliśmy. Dzisiaj zabrakło jednak finalizacji, dostawienia nogi. Coś się działo, ale nie było efektu. Mimo to jestem dobrej myśli – jeśli dalej będziemy tak pracować, to te efekty prędzej czy później przyjdą same – dodał Zieliński.

65-latek zaprzeczył tezie mówiącej o zbyt niskiej jakości ławki rezerwowych, zaznaczając, że tak mała ilość zmian w meczu wynikała z dobrej gry wyjściowej jedenastki:

- Nie powiedziałbym, że brakuje nam jakościowych zmienników, bo brak zmian w końcówce nie wynikał z braku możliwości, tylko jakości gry zawodników, którzy znajdowali się na boisku. Wytrzymywali trudy tego starcia, nie było dużego niebezpieczeństwa, dlatego nie dokonałem zmian. Generalnie nie jestem zwolennikiem robienia zmian dla zmian, żeby kibice byli zadowoleni. Uważałem, że wyglądało to na tyle dobrze, że nie chciałem w tym niepotrzebnie mieszać. Oczywiście, następne spotkanie może być zupełnie inne, gdyż na Widzewie reagowaliśmy i wykonaliśmy dość nieoczywiste zmiany, które przyniosły efekt. Dzisiaj natomiast uważałem, że chłopaki zdołają przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Nie udało się, ale trener musi podejmować takie decyzje i brać za nie odpowiedzialność.

Zieliński powiedział także, że nie odczuwa frustracji związanej z brakiem transferu zawodnika do formacji ofensywnej, ponieważ w najbliższych dniach Złocisto-Krwiści ogłoszą ściągnięcie nowego piłkarza:

- Nie jestem drażliwym człowiekiem, podchodzę bardzo spokojnie do wielu rzeczy. Wiem, że jeden transfer jest już zamknięty, lecz jego ogłoszenie nastąpi dopiero w przyszłym tygodniu. Zobaczymy, co będzie dalej. Teraz zgadujcie, kto jest tym tajemniczym zawodnikiem.

Korona Kielce zajmuje obecnie dziesiąte miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem pięciu punktów. Złocisto-Krwiści rozegrają następne spotkanie w piątek, 28 sierpnia, o godzinie 18. Wówczas zmierzą się na wyjeździe z Wisłą Płock. Transmisja na antenie Radia eM Kielce i na naszej stronie internetowej – emkielce.pl.

Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A

CZYTAJ DALEJ