Po sobotnim, zremisowanym przez Koronę 1:1 meczu z Cracovią na pytania dziennikarzy odpowiadali Tamar Svetlin i Martin Remacle.
Tamar Svetlin:
- Myślę, że w końcu musiał nadejść moment strzelenia pierwszej bramki dla Korony w Ekstraklasie, ale najważniejszy jest zespół. Czujemy niedosyt związany z brakiem zwycięstwa, natomiast musimy szanować utrzymanie się w lidze, bo jest ona naprawdę ciężka.
- Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie szybciej uda mi się trafić do siatki, ale tak jak mówiłem – liga jest trudna i niełatwym jest pokonanie bramkarza. Oczywiście, mam inne zadania na boisku podczas meczu, jednakże liczby są istotne dla każdego zawodnika, nie tylko dla napastników, dlatego cieszę się z tego gola.
- Sądzę, że każdy mógł zaobserwować, że Cracovia grała na remis i to jest normalne, bo potrzebowali tego punktu. Przez cały mecz mieliśmy kontrolę nad jego przebiegiem, ale brakowało nam konkretów w trzeciej tercji. Uważam, że to jest dobry opis tego meczu.
- Cieszę się, że sezon już się skończył, ponieważ jestem już nim zmęczony. Do starcia z Widzewem było naprawdę ciężko – nie tylko fizycznie, ale także psychicznie, gdyż kotłowało się w nas wiele negatywnych myśli. Jednakże kiedy wygraliśmy tę decydującą potyczkę, to kamień nam spadł z serca. Dzisiaj grało się o wiele łatwiej i myślę, iż było widać, że jesteśmy bardziej zrelaksowani niż Cracovia, która grała o swój ligowy byt.
- Żałujemy tego, jak ten sezon się potoczył, bo było dużo meczów, w których mieliśmy dużo okazji i nie zamienialiśmy ich na bramki, natomiast wielu naszych rywali może powiedzieć to samo, dlatego musimy szanować to utrzymanie. Myślę, że wszyscy w klubie mają większe ambicje i żywię nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie lepiej.
Martin Remacle:
- Naszym celem było zdobycie trzech punktów. Wiedzieliśmy, jakie zadanie sobie postawiliśmy przed sezonem, dlatego chcieliśmy wygrać ten mecz. Ostatecznie zyskaliśmy jedną pozycję, a dziesiąte lub wyższe miejsce uciekło nam przez niedostatecznie dobrą postawę w innych spotkaniach. Mieliśmy szansę, aby wygrać, lecz skończyliśmy tylko z jednym oczkiem. Teraz udajemy się na wakacje.
- Noszenie opaski kapitańskiej zawsze jest przyjemnością, lecz nie jestem w trójce kapitanów. Jednakże gdy oni nie mogą grać, jestem pierwszy w kolejce do wzięcia tej odpowiedzialności na siebie, ponieważ jestem jednym z najstarszych zawodników w drużynie i zawsze będę dumny z bycia kapitanem tego zespołu. Po raz pierwszy dostąpiłem tego zaszczytu w starciu z Widzewem, dzisiaj miałem okazję pełnić tę rolę po raz drugi. Zawsze to jest wyróżnienie, ale nie potrzebuję opaski, aby być jednym z liderów i czuję się z tym dobrze.
- W przyszłym tygodniu okaże się, czy zostanę w Koronie w przyszłym sezonie – nie mówię tak, nie mówię nie. Teraz przyszedł czas na odpoczynek i relaks.
Korona Kielce zajęła 11. miejsce w ligowej tabeli, zdobywając 43 punkty.