W środę, 9 września, Industria Kielce wygrała 30:29 (19:15) ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern w meczu pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF.
Autorem pierwszej bramki w tym spotkaniu był Jonas Scheleker, który pewnie wykorzystał rzut karny. Kielczanie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w trzeciej minucie gry po golu Theo Monara z koła.
W 7. minucie starcia Żółto-Biało-Niebiescy wykorzystali błąd rywali i wyszli na dwubramkowe prowadzenie dzięki rzutowi Aleksa Vlaha z linii dziewiątego metra.
Chwilę później Dejan Milosavljev popisał się fenomenalną interwencją, broniąc “siódemkę” rzucaną przez Schelekera, a Julien Bos powiększył przewagę mistrzów Polski do trzech trafień. Po dziesięciu minutach było 7:4 dla Industrii.
W 14. minucie goście mogli doprowadzić do remisu, lecz Milosavljev fenomenalnie odbił rzut Marina Sipicia.
Trzy minuty później trener Andy Schmid poprosił o przerwę na żądanie. Przyniosła ona efekt, ponieważ drużyna ze Szwajcarii doprowadziła do wyrównania. Kristian Pilipović obronił rzut Dylana Nahiego, a Sipić się nie mylił.
Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ Milosavljev po raz kolejny skutecznie interweniował, a Vlah oddał rzut na pustą bramkę, wyprowadzając mistrzów Polski na dwubramkowe prowadzenie.
Chwilę później kielczanie powiększyli swoją zaliczkę do trzech punktów. Ze względu na sygnalizację gry pasywnej Szwajcarzy musieli szybko przeprowadzić akcję. Wówczas Nahi przejął piłkę, a Arciom Karaliok rzucił na pustą bramkę, dzięki czemu po 20 minutach było 13:10 dla Żółto-Biało-Niebieskich.
W 23. minucie gracze z Lucerny, a dokładniej Lukas Herburger oraz Jerome Mueller, zostali ukarani wykluczeniem dwóch minut. Gospodarze nie wykorzystali jednak gry w przewadze, ponieważ Julien Bos oddał niecelny rzut.
Pod koniec pierwszej połowy trener Krzysztof Lijewski poprosił o czas. Przyniosła ona skutek, gdyż kielczanie po raz pierwszy w tym starciu wyszli na czterobramkowe prowadzenie. Kirył Rabczyński oddał bardzo mocny rzut z drugiej linii. Do przerwy Industria prowadziła 19:15.
Tak samo jak w pierwszej połowie, jako pierwszy w drugiej części trafił Jonas Schelker. Goście zaczęli nadrabiać straty, wykorzystując błędy Iskry. Najpierw do bramki trafił Marin Sipić, a w jego ślady poszedł Jonas Schelker, dzięki czemu strata zespołu z Lucerny zmniejszyła się do dwóch goli.
Po 40 minutach było 22:21 dla gospodarzy. Wówczas mistrzowie Polski wykazali się gigantycznym brakiem skuteczności. Najpierw Julien Bos rzucił prosto w Pilipovicia, a następnie Monar nie trafił do pustej bramki. Niestety, inni zawodnicy poszli temu w sukurs, dlatego trener Krzysztof Lijewski poprosił o czas na żądanie w 46. minucie gry.
Nie zmienił on jednak stanu rzeczy, lecz kielecki zespół był ratowany przez bardzo dobrą postawę Dejana Milosavljeva w bramce. Nie gorzej prezentował się rywal Serba – Kristian Pilipović, który odbijał prawie każdą lecącą w niego piłkę. Po 50 minutach było 25:24 dla kielczan.
Kilkadziesiąt sekund później, dzięki jednej ze skutecznych interwencji Milosavljeva Żółto-Biało-Niebiescy powiększyli swoją przewagę do trzech trafień.
W końcówce meczu podopieczni Andy’ego Schmida ruszyli do kontrofensywy, walcząc o zwycięstwo, jednakże Industria utrzymała swoją zaliczkę, wygrywając 30:29.
Industria Kielce rozegra następne spotkanie w sobotę, 12 września, o godzinie 15. Wówczas Żółto-Biało-Niebiescy zmierzą się na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski w meczu drugiej serii gier Lotto Superligi.
Industria Kielce – HC Kriens-Luzern 30:29 (19:15)
Industria: Morawski, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk 3, Klarica, Kounkoud 2, Bos 3, Latosiński, Karaliok 5, Rabczyński 3, Vlah 8, Monar 1, Jarosiewicz 1, Nahi 2
HC Kriens: Car, Pilpović – Aellen, Zimmermann, Wolfisberg 3, Fuchs, Epp 3, Oertli, Schlumpf, Sipić 8, Bader, Schelker 7, Herburger 2, Je. Mueller 2, Ju. Mueller, Bilyk 4
Partnerem SPORTU w Radiu eM Kielce 107,9 FM jest Autorud - Omoda Jaecoo. Kielce, Krakowska 297A