Grzyby, jagody, maliny, a może poziomki? Latem lasy obfitują w prawdziwe skarby, które zachęcają do przeczesywania gęstwin. Co króluje teraz w świętokrzyskich borach?
Jak mówi Paweł Kosin z Nadleśnictwa Daleszyce, obecnie największym magnesem przyciągającym ludzi są przede wszystkim grzyby.
– Wszystko wskazuje na to, że mamy pierwszy letni wysyp grzybów. Pojawiło się ich sporo w całym regionie. Są niestety w dużej mierze zaczerwione, bo taka jest biologia niektórych owadów, które zasiedlają te grzyby. Ale da się coś oczywiście przynieść na zupę czy jajecznicę – stwierdza.
Obecnie narzekać nie mogą także miłośnicy jagód. Trwa szczyt sezonu na owoce borówki czernicy, popularnie nazywanej czarną jagodą. Wielu smakoszy tych owoców można spotkać w lesie, a tych bardziej pracowitych – także przy leśnych drogach, gdzie sprzedają zebrane pyszności.
– Owocują już i właściwie dojrzewają maliny, których w tym roku jest w naszych lasach pod dostatkiem. Są z pewnością drobniejsze niż w poprzednich latach, ale za to znacznie słodsze. Nie ma porównania, jeśli chodzi o te z upraw czy plantacji. Na dobrą sprawę jesteśmy w szczycie sezonu płodów runa leśnego – zauważa leśnik.
Z kolei w sierpniu spodziewać się będzie można jeżyn, a także mniej oczywistych gatunków borówek, takich jak brusznica.
Ze złych wiadomości: skończyły się już poziomki…