Słuchaj nas: Kielce 107,9 FM | Busko-Zdrój 91,8 FM | Święty Krzyż 91,3 | Włoszczowa 94,4
Szukaj Facebook Twitter Youtube
Radio eM

PUBLICYSTYKA

Pomóżmy Albertowi!

wtorek, 12 grudnia 2017 06:53 / Autor: Tygodnik eM Kielce
Pomóżmy Albertowi!
Pomóżmy Albertowi!
Tygodnik eM Kielce
Tygodnik eM Kielce

Ma dziewięć lat, ale nie mówi. Nie potrafi sam się przebrać, wykąpać, zjeść. Albert Borecki cierpi na autyzm. Jego mama i siostra robią, co mogą, by kiedyś był samodzielny. To jednak żmudna i kosztowna droga.

Albert przyszedł na świat w grudniu 2008 roku.  Zaraz po urodzeniu okazało się, że ma wadę serca. Mogło być źle, ale wszystko się ułożyło. Chłopiec rozwijał się prawidłowo. – Do drugiego roku życia nie działo się nic złego. Albert często się śmiał, zaczynał mówić pierwsze wyrazy, nawet zdania. Cieszyliśmy się – opowiada Ewa Borecka, mama chłopca.

Diagnoza: Autyzm

Niestety, te piękne chwile szybko minęły. Kiedy Albert skończył dwa latka, zaczęło się z nim dziać coś dziwnego. – Mój syn stopniowo przestawał mówić. Nie potrafił powtórzyć nawet tych słów, które już umiał. Nie używał już rączek do zabawy, np. grające zabawki, które bardzo lubił, zrzucał nogami na podłogę. Nie wiedziałam, co się dzieje. Byłam przerażona – przyznaje pani Borecka.

Po wielu wizytach u różnych specjalistów u dziecka stwierdzono autyzm. – Do tej pory nie wiem, skąd się wziął. Próbowałam się dowiedzieć o przyczyny, wiele czytałam na ten temat, ale nie znalazłam odpowiedzi – mówi mama chłopca.

Na dodatek padaczka

Życie rodziny chłopca od tamtej pory zmieniło się diametralnie. Na domiar złego, do autyzmu dołączyła padaczka. – Pojawiła się w maju tego roku. Przez nią cofa się wszystko, co osiągnęliśmy do tej pory. Każdy atak to krok w tył. Przed atakami Albert był pogodny, często się śmiał. Lubił kontakt z innymi, co przy autyzmie jest rzadko spotykane. Padaczka, a raczej leki, które przez nią musi brać, spowodowały, że stał się zupełnie inny – mówi Ewa Borecka.

Albert potrzebuje całodobowej opieki. – Zajmujemy się nim jak niemowlakiem: karmimy, przebieramy, kąpiemy. On nie potrafi sam tego zrobić. Nie umie wyrażać swoich potrzeb, musimy się domyślać, czego potrzebuje – opowiada pani Ewa. Chłopiec cierpi też z powodu alergii wziewnej i pokarmowej. Jest uczulony na wiele dodatków do żywności oraz środki czystości.

Dziewięciolatek wymaga więc ciągłej rehabilitacji. Ta, którą zapewnia NFZ, jest niewystarczająca. – Darmowe ćwiczenia to tylko sześć godzin w tygodniu. To za mało. Dlatego musimy korzystać z płatnych. Niestety, one są kosztowne – przyznała mama Alberta.

Potrzebna pomoc

Chłopiec jest podopiecznym Fundacji Miśka Zdziśka „Błękitny Promyk Nadziei”. Każdy z nas może go wesprzeć, wpłacając dowolną kwotę na konto 23 1240 4982 1111 0010 6253 6955 z dopiskiem: „Na pomoc Albert Borecki”. Pomóc także możemy, biorąc udział w organizowanym na rzecz chłopca koncercie charytatywnym. Impreza odbędzie się 12 grudnia o godzinie 18.30 w Pałacyku Tomasza Zielińskiego. W jej trakcie przeprowadzona zostanie licytacja fantów, a każdy będzie mógł też przekazać dowolny datek. Wszystko przeznaczone zostanie na rehabilitację Alberta.

W koncercie wystąpią: Viola Sobczyk, wokalistka z Kielc, oraz Marcin Ogrodnik, wokalista z Podkarpacia. – Zgodzili się zaśpiewać za darmo. Świadomość, że są na świecie ludzie, którzy pomagają bezinteresownie, daje mnóstwo siły – podkreśla Wiktoria, siostra Alberta. – Jesteśmy też wdzięczne Fundacji Miśka Zdziśka za organizację koncertu, a także współorganizatorom imprezy: portalowi Świętokrzyskie Wydarzenie Kulturalne oraz właścicielom Pałacu Zielińskiego. Dziękujemy.

Iwona Gajewska–Wrona

Nowy numer!

Zapraszamy do nas

Zgłoś news
POSŁUCHAJ
WIDEO