SPORT
Dzięki Ci trenerze za zmienników – czyli oceny po meczu z Legią
Korona Kielce zremisowała w meczu 22. kolejki PKO Ekstraklasy z Legią Warszawa 3:3. Na jakie noty za to starcie zapracowali podopieczni Kamila Kuzery?
Na dobrą sprawę powinniśmy wystawić zawodnikom 40-latka średnią ocen za dwie połowy. Dwie tak zgoła odmienne połowy. Po bardzo niepokojących pierwszych 45 minutach, Korona wróciła do gry i wyniku w wielkim stylu (oceny od 1 do 10 – „5” jest oceną wyjściową):
Konrad Forenc – ocena 2:
Wydaje się, że bramka na 0:1 była do obrony – Kramer oddawał strzał z ostrego kąta, natomiast przy kolejnym golu nie było już tych wątpliwości. Do tego na jego konto trzeba by było zapisać nieuznane trafienie Kapustki na 2:4. Z pewnością był to występ, który dał do myślenia Kamilowi Kuzerze i Mateuszowi Gwizdowi. Niewykluczone, że w pucharowym starciu z Jagiellonią między słupkami stanie Xavier Dziekoński i, jeśli wykorzysta swoją szansę, będzie kontynuował grę również w ekstraklasie.
Marius Briceag – ocena 6:
Waleczny, ambitny, wybiegany – a więc standard w jego wykonaniu. W dodatku bardzo ofensywie usposobiony i groźny w swoich próbach. Rumun przypomniał o swojej wersji z rundy wiosennej minionego sezonu.
Piotr Malarczyk – ocena 3,5:
Zamieszany w dwie z trzech straconych bramek. Przy trafieniu na 0:2 zbyt asekuracyjnie podszedł do Kramera, a następnie odpowiadał za oddającego strzał Guala.
Miłosz Trojak – ocena 6:
Chyba najrówniej grający piłkarz Korony. Nawet w słabej pierwszej połowie prezentował się z dobrej strony. Być może mógł zachować się nieco lepiej przy otwierającej bramce Kramera, jednak przypisywanie jemu odpowiedzialności za tę stratę byłoby dużym nadużyciem. Kapitan znów grał świetnie na wyprzedzenie i zwłaszcza w drugiej połowie był ostoją linii obrony.
Dominick Zator – ocena 5:
Duży progres względem potyczki w Zabrzu. Na jego korzyść zagrało to, że tym razem był członkiem trzy-osobowego bloku obrońców, przez co dużo częściej koncentrował się na grze w defensywie, a rzadziej podłączał prawym skrzydłem, gdzie operował wahadłowy Godinho.
Nono – ocena 3:
Dużo poniżej oczekiwań. Wiele o jego występie mówi zmiana już w przerwie meczu.
Martin Remacle – ocena 5,5:
Dał Koronie drugie życie. Jego gol mógł być najważniejszym momentem tego meczu w kontekście powrotu kielczan do wyniku remisowego. Podobnie jak w przypadku większości piłkarzy – w drugiej połowie był sobą.
Yoav Hofmeister – ocena 4,5:
Niektórzy opinioniści zwrócili uwagę na jego bierną postawę przy golu na 0:1, gdy odpuścił pogoń za Kapustką, natomiast przy bramce na 0:2 zrobił wszystko, wykonując ofiarny rzut po piłkę. Ta trafiła finalnie pod nogi warszawiaków, ale odpowiedzialność za gola wędruje na inne konta.
Marcus Godinho – ocena 5,5:
Po przerwie wyszedł na plac gry z nową energią, która mogła zaszczepić w nim także obecność Danny’ego Trejo. Wspólnie przeprowadzili kilka obiecujących ataków prawą flanką.
Dawid Błanik – ocena 3,5:
W akacjach ofensywnych obecny głównie, a może jedynie, przy okazji stałych fragmentów gry. Być może nie zasłużył na zmianę już w przerwie, jednak ostatecznie decyzja Kamila Kuzery obroniła się w stu procentach, a teraz były gracz Sandecji musi pogodzić się z bardzo prawdopodobnym powrotem do roli rezerwowego.
Evgeniy Szykawka – ocena 7:
Drugi gol w drugim meczu z rzędu i występ, który nawiązał do rundy wiosennej sezonu 22/23. Trudno napisać coś więcej. Po prostu… zrobił, co do niego należało.
Zmiennicy
Adrian Dalmau – ocena 6,5:
Pewna karta w Koronie Kielce została odwrócona. Do tej pory napastnicy kielczan mogli ciągnąć zapałki o to, kto wyjdzie w pierwszym składzie, a różnice i wkład w ofensywę byłyby znikome. Hiszpan nie chciał być gorszy od swojego boiskowego rywala (oraz kolei) i również wpisał się na listę strzelców. Dlaczego tak się stało? Wreszcie piłka odnalazła drogę pod jego nogi w polu karnym, a w tym środowisku, ten piłkarz, doskonale wie, jak się odnaleźć.
Mariusz Fornalczyk – ocena 7:
Ma to, czego brakuje jak na razie kieleckiej młodzieży – bezczelność i pewność siebie. Pokazał to w jednej z pierwszych akcji drugiej połowy. W jego głowie piłkarze Legii przekształcili się na moment w pachołki, które zgrabnie ominął, poczym wpadł w pole karne i oddał obiecujący, ale za lekki strzał. Później wielokrotnie szarpał ofensywą kielczan i finalnie przeprowadził atak, zakończony przez niego asystą drugiego stopnia, a przez drużynę – golem Szykawki.
Danny Trejo – ocena 7,5:
Imponujące wejście. Marzenie trenerów, którzy zwykli mówić przy linii bocznej, posyłając do boju swoich rezerwowych: „wykorzystaj swoją szansę, jesteś świeży – pokaż to”. Rzeczywiście, Amerykanin z meksykańskimi korzeniami wykorzystał swoją szansę i wniósł bardzo dużo ożywienia, ale także jakości, do gry Koroniarzy. Nadal sporym mankamentem jest jego gra na kontakcie, ale z tygodnia na tydzień jest na tym polu coraz bardziej świadomy.
Dalibor Takac – ocena 4,5:
Dość niespodziewanie zmienił Hofmeistera. Nie można powiedzieć, że wszedł w jego buty, bo już w Zabrzu przekonaliśmy się, że to dwa różne typy pomocników, natomiast zaliczył dyskretny występ – bez większym minusów, ale i plusów.